Wrócą inspekcje w placówkach dyplomatycznych. To skutek afery wizowej

Rząd chce przywrócić możliwość szybkich kontroli ambasad i konsulatów. Ich brak miał być powodem licznych nieprawidłowości.

Aktualizacja: 19.04.2024 06:18 Publikacja: 19.04.2024 04:30

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski

Foto: PAP/Marcin Obara

W marcu przed komisją śledczą ds. afery wizowej stanął były dyrektor w MSZ Jakub Osajda. To druga osoba po byłym wiceszefie MSZ Piotrze Wawrzyku, która jesienią ubiegłego roku straciła pracę w resorcie w związku z nieprawidłowościami przy wydawaniu wiz. – Matką albo macochą wszystkich afer związanych z MSZ była ustawa o służbie zagranicznej – oświadczył.

Ustawę tę przyjęto w 2021 roku, a jednym z jej głównych efektów było upolitycznienie stanowiska ambasadora, coraz rzadziej pełnionego przez zawodowych dyplomatów. Ustawa – o czym wspominał przed komisją Osajda – wyeliminowała też możliwość przeprowadzenia inspekcji w placówkach. To ostatnie chce właśnie zmienić rząd.

Czytaj więcej

Afera wizowa: Rzecznik PiS miał prosić o pomoc w sprowadzeniu pracowników. Bochenek komentuje

Zaskakująca zmiana z 2021 roku uniemożliwiła inspekcje w polskich ambasadach

Tak wynika z projektu zmian niektórych ustaw związanych z funkcjonowaniem administracji rządowej, nad którym ruszyły już prace w Sejmie. Projekt zakłada głównie odchudzenie budżetu Kancelarii Premiera wskutek licznych przesunięć. Jednak ma wprowadzić też coś jeszcze: przywrócenie możliwości inspekcji placówek zagranicznych.

Przed wejściem w życie ustawy z 2021 roku takie inspekcje mógł zlecać dyrektor generalny służby zagranicznej. „Był to niezwykle istotny element sprawowania przez ministra spraw zagranicznych nadzoru nad placówkami zagranicznymi” – pisze rząd w uzasadnieniu do ustawy. Dodaje, że inspekcje „pozwalały sprawdzać i reagować na bieżąco na pojawiające się sygnały o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu placówek”, a po ich wyeliminowaniu mogły odbywać się wyłącznie kontrole planowe w trybie ustawy o kontroli w administracji rządowej.

„Sposób, w jaki działa system rezerwacyjny, dał niektórym pracownikom ambasady wiele okazji, by wyłudzić pieniądze od osób starających się o wizę” – mówił jeden z rozmówców portalu.

Zdaniem rządu o tym, że zniesienie inspekcji było niewłaściwe, świadczą „liczne pojawiające się publikacje medialne oraz prowadzone postępowania karne, których przedmiotem są nieprawidłowości w placówkach”. O co konkretnie chodzi, nie podaje. Jednak jest to dość czytelne nawiązanie do afery wizowej.

Choć wybuchła latem ubiegłego roku, sygnały o niej świadczące pojawiały się już wcześniej. Np. w 2021 roku serwis Sahara Reporters donosił o problemach z aplikowaniem o wizę w polskiej ambasadzie w Nigerii. „Sposób, w jaki działa system rezerwacyjny, dał niektórym pracownikom ambasady wiele okazji, by wyłudzić pieniądze od osób starających się o wizę” – mówił jeden z rozmówców portalu.

Czytaj więcej

Michał Szczerba: Nie ma jednej afery wizowej, jest kilka afer wizowych

– Rozszczelnienie systemu kontroli i nadzoru nad urzędami konsularnymi było na rękę tym, którzy próbowali ręcznie sterować wydawaniem wiz – mówi Michał Szczerba z KO, przewodniczący komisji śledczej ds. afery wizowej. Jednak to tylko jedna z wielu afer w ostatnich latach w placówkach zagranicznych, o których informowały media.

Liczne nieprawidłowości w polskich placówkach dyplomatycznych

Regularnie podawały one informacje o mobbingu, do którego miało dochodzić m.in. w Czechach, Pakistanie i Islandii. W „Rzeczpospolitej” opisywaliśmy sprawę mobbingu w Instytucie Polskim w Madrycie, którego miała dopuszczać się Gabriela Słowińska, córka szarej eminencji PiS Gabriela Beszłeja.

Zdaniem Jakuba Osajdy po wejściu w życie ustawy z 2021 roku MSZ mimo wszystko starało się przeprowadzać inspekcje placówek, choć było to wątpliwe od strony prawnej.

Inną kategorią było luźne podchodzenie do finansów placówki, jak w Instytucie Polskim w Düsseldorfie, gdzie – jak ujawniła „Rzeczpospolita” – dyrektor miał udzielać zleceń swojej partnerce. – W związku z tym, że na niektórych placówkach nie było żadnego zawodowego dyplomaty, ich szefowie wydawali pieniądze według swojego widzimisię. O wielu takich sprawach nigdy nie dowiedziały się media – mówi jeden z doświadczonych dyplomatów w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.

Czytaj więcej

Wizy wydano, informatycy nie przyjechali. Kolejna afera wizowa?

Zdaniem Jakuba Osajdy po wejściu w życie ustawy z 2021 roku MSZ mimo wszystko starało się przeprowadzać inspekcje placówek, choć było to wątpliwe od strony prawnej. – Zaczęto szukać w ministerstwie różnego rodzaju wybiegów, jak można prawnie konwalidować takie, jak to się mówiło w MSZ, wyjazdy robocze na placówki. (…) Zwykle takie wyjazdy były organizowane przez biura obsługowe, kiedy wynikało, że na placówkach są pewne nieprawidłowości – mówił Osajda podczas posiedzenia komisji śledczej. Zaznaczył jednak, że nie słyszał, by nawet takie wątpliwe prawnie kontrole odbywały się w sprawach wizowych.

W marcu przed komisją śledczą ds. afery wizowej stanął były dyrektor w MSZ Jakub Osajda. To druga osoba po byłym wiceszefie MSZ Piotrze Wawrzyku, która jesienią ubiegłego roku straciła pracę w resorcie w związku z nieprawidłowościami przy wydawaniu wiz. – Matką albo macochą wszystkich afer związanych z MSZ była ustawa o służbie zagranicznej – oświadczył.

Ustawę tę przyjęto w 2021 roku, a jednym z jej głównych efektów było upolitycznienie stanowiska ambasadora, coraz rzadziej pełnionego przez zawodowych dyplomatów. Ustawa – o czym wspominał przed komisją Osajda – wyeliminowała też możliwość przeprowadzenia inspekcji w placówkach. To ostatnie chce właśnie zmienić rząd.

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
"Najlepiej nie pamiętać". Na nowych taśmach Mraza są przygotowania do zeznań na komisji śledczej i przed NIK
Polityka
Sondaż: Która polska partia prowadzi politykę korzystną z punktu widzenia Rosji?
Polityka
Adrian Zandberg apeluje do Donalda Tuska o wycofanie się z kredytu 0%. „Zapomnijmy o sprawie”
Polityka
Marian Banaś: Z powrotem przystępujemy do kontroli Funduszu Sprawiedliwości
Polityka
Marcin Romanowski o nagraniach ws. Funduszu Sprawiedliwości: Burza w szklance wody, prowokacja
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy