fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wywiady

Szansa na polskiego jednorożca

materiały prasowe, Iwona Kozera
W niemal każdej branży widoczny już dzisiaj postęp technologiczny, który teraz ulegnie przyspieszeniu – mówi Iwona Kozera, partner zarządzający działem doradztwa biznesowego w EY Polska.

Przełom technologiczny, cyfryzacja, automatyzacja – to ostatnio słowa klucze niemal w każdym raporcie o przyszłości pracy i gospodarki. Czy możemy wskazać dziedziny, sektory, w których przełomowe technologie wprowadzą teraz najwięcej zmian?

Trudno dziś wskazać obszar, który nie ulegałby zmianom pod wpływem nowych technologii. Z punktu widzenia przeciętnego konsumenta najwięcej tych zmian widać w sprzedaży - w sposobach komunikacji z konsumentami i w obsłudze klienta. Zastosowanie nowych technologii przejawia się tu w wielu obszarach n.p. w personalizacji oferty dostosowywanej do naszego zachowania, czy też w nowej formie komunikacji z klientem. Coraz częściej firmy na bazie zaawansowanej analityki przewidują zachowania konsumenta a następnie stosują do komunikacji z nim i w celu wpłynięcia na jego decyzje zakupowe wirtualną rzeczywistość, chatboty, czy personalizowane informacje. Również w mediach, telekomunikacji, czy energetyce zaawansowana analityka danych pomaga zatrzymywać klientów podsuwając im odpowiednie oferty. Podobnie jest w usługach finansowych, gdzie banki i inne instytucje dużo współpracują ze startupami. Coraz częściej mówi się też o zastosowaniu blockchain do rozliczania i zabezpieczania transakcji, co zrewolucjonizuje bankowość transakcyjną. Innym sektorem, gdzie zmiany technologiczne postępują bardzo szybko jest motoryzacja a konkretnie elektromobilność. Już niedługo na co dzień będziemy obserwowali zastosowanie nowych technologii w autonomicznych pojazdach, w zarządzaniu ruchem w mieście a nawet całymi miastami, czyli cały obszar określany jako smart city. Kolejny temat – bardzo istotny dla Polski- to centra usług wspólnych, które tworzą już cały sektor.

I to ważny sektor, bo liczba pracowników sięgająca już 300 tysięcy- kilkukrotnie przekracza zatrudnienie w górnictwie...

Dużo współpracujemy z tym sektorem, gdyż wzrost kosztów płacy w Polsce sprawił, że również centra usług wspólnych przechodzą transformację opartą o rozwiązania z zakresu automatyzacji pracy, czy sztucznej inteligencji. Widzimy trend przekształcania istniejących już centrów usług w takie, gdzie specjaliści dostarczają wyższą wartość dodaną. W miejsce procesów wsparcia operacji, do Polski coraz częściej przenoszona jest działalność badawczo-rozwojowa, co dodatkowo pozytywnie wpływa na transfer technologii i rozwój kompetencji kadr. Przybywa też dużych międzynarodowych graczy, w tym instytucji finansowych, które tworzą w Polsce tego typu ośrodki zatrudniając coraz więcej ekspertów od zarządzania ryzykiem, czy cyberbezpieczeństwa. Sądzę, że niemal w każdej branży widoczny już dzisiaj postęp technologiczny, teraz ulegnie przyspieszeniu.

Co to oznacza dla firm, w tym setek tysięcy małych i średnich firm, które często mają tradycyjne modele biznesowe. Czy przetrwają to przyspieszenie?

Segment MŚP w latach 90. był jednym z kluczowych elementów transformacji i jest, oraz pozostanie, ważną częścią naszej gospodarki. Istotny wzrost kosztów pracy wzmacniany przez niekorzystne zmiany demograficzne a także narastająca presja konkurencyjna ze strony innych krajów powoduje jednak, że dotychczasowy model wzrostu polskich firm się wyczerpuje. Aby utrzymać dynamiczny wzrost, w coraz większym stopniu będą one musiały konkurować jakością i zwiększaniem wydajności poprzez zastosowanie innowacyjnych rozwiązań, w tym nowych technologii. Bardzo pozytywnie oceniam jednak podejście polskich przedsiębiorców do nowych technologii. Widać to także w naszym konkursie Przedsiębiorca Roku. Widzimy tam szereg małych i większych firm, które wchodzą w nowe technologie albo wykorzystują je w swoich modelach biznesowych. Przy tym wszystkim, przedsiębiorcy powinni pamiętać o dwóch rzeczach. Po pierwsze, muszą być świadomi tego, że dostęp do pracownika będzie coraz trudniejszy, a po drugie myśleć o tym, jak na co dzień stosować innowacje technologiczne.

Najpierw jednak muszą je znać, a nie każdy przedsiębiorca jest pasjonatem nowych technologii. Czy więc będziemy mieli grupę liderów, potem pustkę i rzeszę słabych firm walczących o byt?

Niewątpliwie jest takie ryzyko. Widzę jednak, że w Polsce jesteśmy bardzo otwarci na przyjmowanie nowych technologii i szybko dostosowujemy się do zmian technologicznych. A małe przedsiębiorstwa zawsze były bardzo zwinne. Paradoksalnie, może im pomóc tempo zmian, które bardzo przyspiesza, co widzimy także w naszych projektach. O ile kiedyś klienci realizując zmiany transformacyjne liczyli czas ich wdrożenia w latach, to teraz- w miesiącach. Innowacje muszą być teraz wprowadzane bardzo szybko, co w wielu sektorach już się dzieje. Obszarem, w którym nadal mamy spore pole do poprawy, jest edukacja. Co prawda jesteśmy postrzegani jako kraj, gdzie edukacja techniczna stoi na wysokim poziomie, lecz jeśli młodzi ludzie kończący studia mają być dobrze dostosowani do obecnych warunków, to powinniśmy kłaść większy nacisk na połączenie systemu kształcenia z potrzebami biznesu.

A jak zmiany technologiczne wpływają na sektor usług doradczych, który powinien wyprzedzać o krok resztę firm. Czy wyprzedza?

Faktycznie, chcąc doradzać klientom, sami musimy być w awangardzie zmian. W rezultacie całe doradztwo biznesowe również musiało ulec transformacji i zdecydowana większość tego, co robimy w EY opiera się już dziś o zastosowanie nowych technologii. Część takich rozwiązań opracowujemy we własnym zakresie, bądź poszukujemy na świecie wśród dynamicznych firm technologicznych. Zmienił się też model współpracy z klientami- to już nie jest typowe doradztwo, ale wspólna praca z klientem nad wypracowywaniem konkretnych rozwiązań czy wdrożeń. Dawny model konsultingu biznesowego, gdy przygotowywaliśmy rekomendacje, które następnie klient wdrażał z naszą pomocą, to już przeszłość. Dziś w ramach interaktywnych sesji, analizując z klientem określone wyzwanie biznesowe od razu szukamy rozwiązania z zastosowaniem nowych technologii i wykorzystujemy we wdrożeniach rozwiązania sztucznej inteligencji, automatyzacji, internetu rzeczy czy augmentacji pracy, czyli wspólnej pracy ludzi i robotów. Przywiązujemy też duże znaczenie do budowania i promowania kultury wewnętrznej przedsiębiorczości i innowacyjności.

W jaki konkretnie sposób?

Mamy wewnętrzny program Innovate EY, w ramach którego pracownicy dzielą się swoimi pomysłami na innowacyjne produkty, usługi czy po prostu usprawnienia wewnętrzne, które następnie mogą wdrażać. Dodatkowo współpracujemy z całym ekosystemem firm technologicznych, w tym z wiodącymi dostawcami technologii jak SAP, Microsoft, czy IBM. Prowadzimy różne formy akceleracji dla start-upów a wkrótce otworzymy w Warszawie EY wavespace - centrum innowacji i rozwoju z laboratorium specjalizującym się m.in. w zastosowaniach Internetu Rzeczy (IoT) oraz cyberbezpieczeństwa.

Będzie to również przestrzeń do współtworzenia z naszymi klientami innowacyjnych rozwiązań technologicznych dostosowanych do ich potrzeb. Takich wavespace mamy na świecie kilkanaście. Wszystkie są połączone w sieć, więc możemy w czasie rzeczywistym pracować z laboratoriami w Nowym Jorku czy w Singapurze.

Rozwijamy też koncept smart city i smart factory, czyli zastosowanie nowych technologii w przemyśle, które jest bardzo ważne w czasach, gdy praca ludzi staje się coraz droższa...

Przez długi czas to właśnie niskie koszty pracy były naszą istotną przewagą konkurencyjną - na czym teraz powinniśmy ją budować?

Możliwości widzę w dwóch obszarach- pierwszy to zastosowanie nowych technologii w codziennej pracy poprzez automatyzację procesów, rozwój smart factory czy IoT. Stwarza to olbrzymie pole do poprawy jakości i wydajności pracy. Drugi obszar to duża liczba startupów technologicznych- jeśli będziemy je wspierać i rozwijać w dobrym kierunku, możemy się stać jednym z ważnych graczy na tym polu.

Takim startup nation jak Izrael?

Mamy potencjał. Na pewno widzimy, że na świecie Polska jest postrzegana jako źródło ludzi bardzo dobrze wykształconych technicznie i informatycznie. Mamy więc szanse na realizację tych ambicji, jeśli spowodujemy, by ci ludzie nie wyjeżdżali za granicę ale tu na miejscu tworzyli nowe technologie i sprzedawali je za granicą.

Czy sądzi pani, że mamy realną szansę na stworzenie polskiego jednorożca czyli innowacyjnego lidera na skalę globalną? Na razie ciekawe krajowe startupy są często przejmowane przez zachodnie koncerny- może więc duże firmy polskie powinny się tu angażować?

Wśród firm, które zaczynały po transformacji są takie, które już dawno przekroczyły wycenę rynkową dającą taki status, na przykład CD Projekt czy Allegro. Trzeba jednak pamiętać, że inwestycje w startupy wymagają dostępu do dużego kapitału i wiążą się z ryzykiem. Potrzebna jest więc zmiana myślenia decydentów, także tych w firmach, i akceptacja tego, że niektóre przedsięwzięcia kończą się niepowodzeniem. Trzeba na nie patrzeć jak na portfel projektów – wtedy będziemy w stanie inwestować pieniądze z działających już projektów w innowacyjne pomysły, z których część się nie uda. Taką zmianę myślenia już obserwuję - trend, by na bazie istniejących w firmach technologii kreować nowe rozwiązania, także we współpracy ze środowiskiem startupów. Mamy już kilka ciekawych spółek w obszarze big data i AI- widzimy to także w naszym konkursie Przedsiębiorca Roku. Jeżeli więc polskie startupy będą w stanie zainteresować dużych krajowych graczy - a to już się dzieje np. w finansach- to wtedy szanse na stworzenie jednorożców będą naprawdę spore. Osobiście trzymam za to kciuki.

CV

Iwona Kozera zarządza działem doradztwa biznesowego EY Polska i pełni funkcję szefa doradztwa transakcyjnego. Jest również partnerem zarządzającym działem doradztwa biznesowego w regionie EY CESA. Doradztwem biznesowym zajmuje się od 27 lat. Założycielka Fundacji Liderek Biznesu, jest też zaangażowana w jej pracę.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA