fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sądzie i urzędzie

Obawa utraty lokalu socjalnego, a wymeldowanie

Fotorzepa, Wojciech Nieśpiałowski
Obawa utraty lokalu socjalnego nie zasługuje na uwzględnienie jako argument wykluczający cechę dobrowolnego opuszczenia lokalu – wynika z wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie.

Sprawa dotyczyła Anny B. i jej dzieci, która po powodzi z 2010 roku wyprowadziła się z domu rodziców, i zamieszkała w kontenerze. W związku z tym, iż dotychczasowy pokój nie nadawał się do zamieszkania, gmina przyznała kobiecie lokal socjalny. W międzyczasie rodzice Anny się rozwiedli, ojciec zamieszkał w pokoju dotychczas zajmowanym przez nią i dzieci, a relacje z matką się zdecydowanie pogorszyły.

Rodzice Anny wystąpili o wymeldowanie córki i jej dwójki dzieci. Burmistrz odmówił, ale jego decyzję zmienił wojewoda. – Samo jedynie wyrażenie woli dalszego zamieszkiwania w opuszczonym lokalu, bez jednoczesnego zobiektywizowania tej woli i przejawienia jej przez wykorzystanie instytucji prawnych umożliwiających dopuszczenie do współposiadania lokalu, nie jest okolicznością wystarczającą do uznania, że nie doszło do dobrowolnego opuszczenia lokalu – wskazał organ. Wojewoda dodał, że „niekorzystanie z prawnych środków umożliwiających powrót do lokalu powoduje, że brak jest podstaw prawnych do utrzymywania fikcji meldunkowej".

Wojewoda zaznaczył, że jeśli Anna z dziećmi ponownie zamieszka w budynku z zamiarem pobytu stałego, to nie będzie żadnych przeszkód, aby ponowni zameldowała się pod tym adresem dokonując tym samym obowiązku meldunkowego.

W skardze na tę decyzję do sądu administracyjnego za całkowicie niezrozumiały i nielogiczny Anna B. uznała wywód dotyczący jej powrotu do domu rodziców, bowiem jak wyjaśniła, decyzja o wymeldowaniu będzie dla nich argumentem do tego, aby jej nigdy do tego budynku nie wpuścić, i pozbawi ją prawa wejścia nawet przy pomocy policji.

Za absurdalne uznała też powoływanie się na utrzymywanie fikcji meldunkowej, która narusza sens i wiarygodności ewidencji ludności. Zdaniem Anny B., jej jednostkowa sprawa nie jest w stanie zakłócić sprawnego działania systemu ewidencji ludności.

Kobieta przekonywała też, że budynku nie opuściła dobrowolnie, bowiem nie chciała wyprowadzać się z dziećmi do kontenera, ale sytuacja ją do tego zmusiła. Co więcej poinformowała, że wyraża chęć powrotu, ponieważ nikt nie zagwarantuje jej, że mieszkanie socjalne będzie miała na stałe.

Taka argumentacja nie przekonała jednak Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie (sygn. akt III SA/Kr 454/15), który utrzymał decyzję wojewody. Sąd uznał, że w takim stanie faktycznym obowiązujące przepisy prawa dostarczały podstaw do wymeldowania. – Kwestie dotyczące dobrowolności opuszczenia lokalu przez skarżącą należy bowiem rozważać również w aspekcie długości okresu opuszczenia przedmiotowego lokalu (ponad cztery i pół roku do czasu wydania decyzji w sprawie przez organ odwoławczy), skoncentrowania spraw życiowych poza miejscem pobytu stałego i jedynie odwiedzanie psa na posesji rodziców, a także faktu niepodjęcia przysługujących środków prawnych w celu przezwyciężenia ewentualnych przeszkód w swobodnym korzystaniu z lokalu i powrotu do mieszkania – wyliczył sąd.

WSA zwrócił także uwagę, że wskazywana przez Annę B. okoliczność, że mimo niezamieszkiwania w lokalu, chce ona do niego wrócić w związku z obawą utraty lokalu socjalnego, w którym – co podkreśla – koncentruje obecnie swoje centrum życiowe nie zasługuje na uwzględnienie jako argument wykluczający cechę dobrowolnego opuszczenia lokalu.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA