fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Umowy

Unieważnienia umowy dożywocia nie uzasadnia krytyczny stan zdrowia - wyrok SN

Krytyczny stan zdrowia i brak perspektyw na powrót do zdrowia nie wykluczają zawarcia ważnej umowy dożywocia.

To sedno postanowienia SN w sprawie, w której krewny zmarłej domagał się unieważnienia umowy dożywocia zawartej przez tę kobietę z małżonkami W.

Dożywocie polega na tym, że w zamian za przeniesienie własności nieruchomości, zwykle mieszkania, nabywca lub nabywcy zobowiązują się zapewnić zbywcy dożywotnie utrzymanie i opiekę. Traktować go jak domownika, dostarczać mu wyżywienie, ubrania, mieszkanie i zapewnić odpowiednią pomoc w chorobie oraz sprawić mu własnym kosztem pogrzeb.

Czytaj też:

Wprawdzie tu i ówdzie pojawiają się sygnały, że umowa bywa też okazją, by wyłudzić od osób w podeszłym wieku majątek, w tym wypadku SN „liberalnie" podszedł do takiej umowy.

W tej sprawie w dniu zawarcia umowy dożywocia kobieta była w hospicjum i wkrótce zmarła.

Sąd Okręgowy oddalił powództwo krewnego, a Sąd Apelacyjny w Poznaniu werdykt utrzymał, uznając, że umowa była ważna.

Dodajmy, że zeznania notariusza sporządzającego umowę, lekarza zajmującego się chorą i innych świadków zgodnie wskazywały, iż w czasie zawierania umowy chora wypowiadała się logicznie, rozpoznawała ludzi i rozumiała swoje położenie, i że nie mieli wątpliwości co do jej świadomości.

Kuzyn nie rezygnował i odwołał się do Sądu Najwyższego, wskazując, że umowa dożywocia została zawarta przez zmarłą z pozwanymi w celu uniknięcia postępowania spadkowego i związanego z tym postępowaniem ryzyka podważania testamentu. Poza tym wobec stanu zdrowia dożywotniczki umowa ta nigdy nie mogła zostać wykonana, o czym obie strony wiedziały. Zawarto ją więc dla pozoru.

Sąd Najwyższy nie podzielił tych zastrzeżeń. Wskazał, że niższe instancje brały pod uwagę potencjalne przyczyny, które mogły skłaniać kobietę do zawarcia takiej umowy, tj. nadzieję, że mimo choroby będzie żyła jeszcze przez dłuższy czy krótszy czas, liczenie, że stan zdrowia poprawi się na tyle, że opuści hospicjum. Nie można jednak wykluczyć, że kierowała nią chęć niezwłocznego przeniesienia na pozwanych własności nieruchomości, aby uchronić ich przed czasochłonnym postępowaniem o stwierdzenie nabycia spadku, który krewny by podważał.

– W tej sytuacji nie ma podstaw do wzruszenia werdyktu niższych instancji i umowy dożywocia – wskazał w uzasadnieniu postanowienia sędzia SN Roman Trzaskowski.

Sygnatura akt: II CSK 596/18

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA