fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sport

Legalni bukmacherzy internetowi – zagraniczne firmy nadal bez zezwoleń

Wszyscy legalni bukmacherzy, którzy dysponują polskim zezwoleniem na działalność przez Internet, posiadają siedzibę na terenie Polski. Pomimo, że od czasu wejścia w życie nowelizacji ustawy hazardowej sporo na tym rynku się zmieniło, to nadal żaden zagraniczny bukmacher nie otrzymał w Polsce zezwolenia na przyjmowanie zakładów przez Internet.

1 kwietnia upłynął rok od momentu wejścia w życie nowych przepisów w zakresie prawa hazardowego. Przypomnijmy, że większość zapisów znowelizowanej ustawy hazardowej obowiązuje od 1 kwietnia 2017 r., a niektóre przepisy zaczęły obowiązywać 3 miesiące później (blokada stron nielegalnych bukmacherów oraz uniemożliwienie takim bukmacherom współpracy z bankami i firmami obsługującymi płatności).

Rok temu wydawało się, że lada moment zagraniczni bukmacherzy masowo zaczną składać w Ministerstwie Finansów wnioski o przyznanie polskiego zezwolenia na możliwość prowadzenia działalności przez Internet, co umożliwiłoby im legalny dostęp do polskiego rynku zakładów. Tak się jednak nie stało, a obecnie wszyscy bukmacherzy dysponujący polskim zezwoleniem na działalność przez Internet posiadają swoje siedziby w Polsce. Pomimo, iż nowe prawo obowiązuje już ponad rok, żaden zagraniczny bukmacher nie otrzymał jeszcze w Polsce zezwolenia na tego typu działalność. Należy odnotować, że zezwolenie na działalność w Polsce otrzymała jedna rumuńska firma, jednak dotyczy ono wyłącznie działalności w punktach stacjonarnych na terenie Polski, a więc bukmacher ten nie może przyjmować zakładów przez Internet. Polscy legalni bukmacherzy internetowi (których jest zaledwie 8), podzielili więc polski rynek zakładów pomiędzy siebie. Przynajmniej w teorii… Spróbujmy zastanowić się, dlaczego zagraniczni bukmacherzy nadal mało starają się, aby działać w Polsce legalnie.

 

Zmiana prawa nie spowodowała lawiny wniosków o zezwolenie

Cofnijmy się kilka lat wstecz, gdy obowiązywało jeszcze prawo hazardowe uchwalone w 2009 roku. Przepisy prawa były wówczas na tyle nieskuteczne, że zagraniczni bukmacherzy aż do końca marca 2017 r. dominowali na polskim rynku zakładów bukmacherskich, odbierając klientów legalnym firmom. Świadcząc na polskim rynku swoje usługi wyłącznie przez Internet, w pewnym momencie zdominowali nasz rynek w tak znaczącym stopniu, że ich udział stanowił aż 90%. Strony takich bukmacherów były powszechnie dostępne, a zagraniczne firmy liczyły zyski, od których nie płaciły w Polsce podatku. W tamtym czasie zagraniczni bukmacherzy nie próbowali nawet zdobyć polskiego zezwolenia, gdyż swobodnie funkcjonowali bez niego, a dostosowanie się do wymogów polskiego prawa z pewnością skomplikowało by ich działalność, a także pomniejszyło zyski o wysokość odprowadzanych w Polsce podatków. Jednak po zmianach prawnych, obowiązujących od 1 kwietnia (częściowo od 1 lipca) 2017 r. sytuacja takich bukmacherów znacznie się zmieniła. Od 1 lipca 2017 r. adresy stron internetowych, za pośrednictwem których nielegalni bukmacherzy przyjmują zakłady, umieszczane są w „Rejestrze Domen Służących do Oferowania Gier Hazardowych Niezgodnie z Ustawą”, a następnie blokowane przez firmy udostępniające w Polsce Internet. Operatorzy płatności i banki mają z kolei zakaz współpracy z takimi bukmacherami. To wszystko powinno sprawić, że bukmacherzy działający bez polskiego zezwolenia zostaną całkowicie „odcięci” od polskiego rynku zakładów, a legalni bukmacherzy będą kontrolować ten rynek w całości. Po wprowadzeniu nowego prawa wiele osób spodziewało się również, że zagraniczni bukmacherzy, których sytuacja nagle znacznie się pogorszyła, zaczną masowo składać wnioski do Ministerstwa Finansów o wydanie zezwolenia. Co jakiś czas pojawiają się informacje o tym, że niektóre z zagranicznych firm wystąpiły o przyznanie zezwolenia, jednak do tej pory żadna z nich go nie otrzymała. Biorąc pod uwagę fakt, że czas oczekiwania na decyzję wynosi 6 miesięcy od momentu złożenia wniosku, możemy przypuszczać, że wnioski tych bukmacherów zostały z jakiegoś powodu odrzucone lub nadal są w trakcie rozpatrywania. Tak czy inaczej, bukmacherów którzy w ogóle zdecydowali się na złożenie wniosku jest bardzo mało w porównaniu z tym, ilu z nich wcześniej było na polskim rynku aktywnych.

 

Niepełna skuteczność zastosowanych rozwiązań

Jedną z przyczyn takiego stanu może być niedoskonałość zastosowanych rozwiązań, związanych np. z blokowaniem stron internetowych. Pomimo, iż szara strefa znacznie się zmniejszyła, to jak informowaliśmy w maju, nadal jest ona bardzo wysoka. Być może więc niektórzy zagraniczni bukmacherzy postanowili nie rezygnować z polskiego rynku, nawet pomimo braku posiadania koniecznego zezwolenia. Sytuacja ta powinna jednak stopniowo zmieniać się na korzyść legalnych firm, ponieważ przy każdej próbie odwiedzenia strony nielegalnego bukmachera (o ile adres jego strony znajduje się w Rejestrze) wyświetlany jest komunikat o tym, że gra u tego bukmachera jest w Polsce nielegalna. Świadomość graczy więc stopniowo rośnie, a pamiętać musimy, że widmo nałożenia kary na gracza w wysokości nawet ponad 3 mln zł powinno skutecznie zniechęcać do gry w takich firmach. Tak wysoka kara nie powinna oczywiście być nakładana na przeciętnych graczy, jednak trzeba zdawać sobie sprawę, że kara o maksymalnej wysokości 120 stawek dziennych, może osiągnąć taką wysokość (stawka dzienna uzależniona jest od wielu czynników, m.in. od sytuacji finansowej osoby karanej).

 

Wymogi formalne i zobowiązania podatkowe

Kolejną przyczyną niewielkiego zainteresowania zagranicznych firm polskim rynkiem legalnych zakładów może być wysoki podatek oraz skomplikowane procedury, jakie musi przejść każda firma starająca się o zezwolenie.

Obowiązujący w Polsce podatek od zakładów bukmacherskich jest jednym z najwyższych w Europie. W naszym kraju obowiązuje podatek obrotowy w wysokości 12%. Bukmacherzy płacą więc podatek 12% od sumy wszystkich stawek, które wniosą ich klienci obstawiając kupony. Tym samym, gracz obstawiający kupon za 100 zł, aż 12 zł przekaże na podatek (który odprowadzi bukmacher), a tylko 88 zł na grę. Choć wysokość podatku (12%) nie wydaje się bardzo wysoka, to niezwykle istotne jest, od czego jest on naliczany. Przy podatku obrotowym opodatkowaniu podlegają bowiem wszystkie obroty bukmachera, w przeciwieństwo do popularnego w Europie podatku GGR, który naliczany jest od obrotów pomniejszonych o wygrane graczy.

Być może zagraniczni bukmacherzy nie występują o przyznanie polskiego zezwolenia również ze względu na skomplikowane procedury jego przyznawania. Przyjrzyjmy się krótko, co musi zrobić firma, aby otrzymać zezwolenie Ministerstwa Finansów.

Ustawa o grach hazardowych przewiduje, że o przyznanie zezwolenia na zakłady bukmacherskie może starać się wyłącznie spółka akcyjna, spółka z o.o. lub spółka działająca na zasadach właściwych dla tych spółek, której siedziba znajduje się na terenie Unii Europejskiej lub państwa członkowskiego EFTA. Jeśli siedziba spółki nie znajduje się w Polsce, musi ona ustanowić w Polsce przedstawiciela lub oddział.

Jeśli zagraniczny bukmacher spełni podstawowy warunek dotyczący odpowiedniej formy prowadzonej działalności, będzie mógł przystąpić do starań o wydanie zezwolenia. Spółka występująca o wydanie zezwolenia musi dysponować kapitałem zakładowym w wysokości min. 2 mln zł, a także przygotować się na wysokie koszty wydania zezwolenia na działalność przez Internet oraz złożenia wymaganych zabezpieczeń – koszty te wyniosą kolejne kilkaset tys. zł. Jednak dla wielu zagranicznych bukmacherów takie koszty nie powinny być przeszkodą.

O zezwolenie mogą ubiegać się wyłącznie podmioty, które udokumentują źródło pochodzenia kapitału, niezalegające z zapłatą podatków oraz należności celnych, a także niezalegające z zapłatą składek na ubezpieczenie zdrowotne i społeczne. Składany wniosek powinien zawierać wiele informacji dotyczących zarówno samej spółki, jej reprezentantów, jak i planowanego przedsięwzięcia. We wniosku muszą znaleźć się również informacje dotyczące zapewnienia ochrony nieletnich (planowany sposób weryfikacji wieku klientów) i bezpieczeństwa graczy. Bukmacherzy będą musieli wdrożyć również Regulamin odpowiedzialnej gry, a także informować na swojej stronie o ryzyku uzależnienia od zakładów. Lista wszystkich dokumentów, których przygotowanie jest niezbędne do otrzymania zezwolenia jest bardzo długa, dlatego odsyłamy do Art. 36 Ustawy o grach hazardowych.

Czas oczekiwania na decyzję może wynieść 6 miesięcy, dlatego spółka powinna złożyć kompletny wniosek na min. pół roku przed planowanym rozpoczęciem przyjmowania zakładów.

 

Sytuacja korzystna dla legalnych bukmacherów

Brak zagranicznej konkurencji powoduje, że legalni bukmacherzy internetowi, których jest zaledwie ośmiu (wszystkie te firmy mają siedzibę na terenie Polski), mogą pomiędzy sobą rywalizować o olbrzymi polski rynek zakładów bukmacherskich. Niestety nadal istnieje również znaczna część tego rynku, która obsługiwana jest przez nielegalnych bukmacherów. Choć procentowy udział w polskim rynku nielegalnych firm znacznie w ostatnim czasie zmalał, to warto zastanowić się, co można jeszcze zrobić, aby na rynku działali wyłącznie legalni bukmacherzy, a każda firma zabiegająca o pozyskanie polskiego klienta, występowała najpierw o przyznanie wymaganego zezwolenia.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA