fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Wybory do SN: KRS stawia na śledczych w izbie dyscyplinarnej

Fotorzepa, Jerzy Dudek
KRS stawia na śledczych w Izbie Dyscyplinarnej. To połowa osób z poparciem.

To było do przewidzenia – tak listę kandydatów rekomendowanych do Izby Dyscyplinarnej komentują sędziowie. Na 12 rekomendowanych a tym samym wybranych w czwartkowym głosowaniu sześcioro to prokuratorzy, a tylko dwóch to sędziowie.

Na cztery stanowiska zabrakło osób, które mogły uzyskać rekomendację. Potrzebny będzie nowy nabór na te wakaty.

Ekspresowy nabór

W czwartek z ponadgodzinnym opóźnieniem Krajowa Rada Sądownictwa rozpoczęła czterodniowe posiedzenie plenarne. Wybierze na nim sędziów SN, których nazwiska prześle potem prezydentowi.

Członkowie Rady wysłuchali opinii zespołu przesłuchującego kandydatów do Izby Dyscyplinarnej SN. Poznali też rekomendacje. Podczas wysłuchań w głosowaniu zespołu przepadli adwokaci, radcowie prawni, notariusz, sędziowie wszystkich szczebli, w tym wojskowi i ci, którzy dziś są w delegacjach do Ministerstwa Sprawiedliwości. Przykład?

Sędzia Dariusz Cieślik jest sędzią Sadu Rejonowego w Bydgoszczy. Obecnie pracuje w Ministerstwie Sprawiedliwości jako zastępca dyrektora w Departamencie Spraw Rodzinnych i Nieletnich. Mimo bardzo dobrej opinii nie uzyskał rekomendacji zespołu do powołania na urząd sędziego SN.

Podobny los spotkał sędzię Jolantę Korwin-Piotrowską, która stoi na czele Sądu Okręgowego w Białymstoku od października ubiegłego roku – na wniosek ministra Zbigniewa Ziobry. Przez wiele lat była wiceprezesem białostockiego oddziału Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia. Zespół, mimo że bardzo dobrze ocenił jej kandydaturę, nie udzielił jej rekomendacji. W głosowaniu przegrała jednym głosem.

Brak rekomendacji dotknął także adwokata Grzegorza Hawryłkiewicza, który kilka dni temu został zwolniony ze stanowisk: kierownika szkolenia aplikantów adwokackich oraz wykładowcy prawa karnego procesowego w Bydgoszczy. Adwokat stracił posadę, gdy zgłosił swoją kandydaturę na sędziego Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Zespół, który oceniał jego kandydaturę, mówił o samych zaletach Hawryłkiewicza. Ostatecznie jednak rekomendacji nie udzielił.

Poparcia w zespole nie zyskał także Jacek Barcik z Uniwersytetu Śląskiego. Adwokat i profesor zgłosił swoją kandydaturę, ale od razu oświadczył, że sędzią SN nigdy nie zostanie. Powód? Jego zdaniem wytypowani przez KRS do SN nigdy nie będą „legalnie wybranymi sędziami, lecz jedynie ich dublerami". Nic dziwnego, że z taką postawą nie uzyskał rekomendacji. Jako powód odrzucenia kandydatury zespół oceniający podał jednak to, że profesor stawia na karierę naukową, a sędzią chce być dodatkowo.

Na pocieszenie wszyscy kandydaci bez rekomendacji usłyszeli: „Brak rekomendacji nie może być odbierany jako porażka".

Najmniej jest sędziów

Pierwszą osobą, która uzyskała rekomendację zespołu, była Małgorzata Bednarek, dziś prokurator Prokuratury Krajowej. Członkowie KRS pytali, co zdecydowało o jej poparciu. W odpowiedzi Rada usłyszała, że prokurator ma pozytywne oceny przełożonych oraz z powodzeniem prowadziła duże sprawy, m.in. dotyczące karuzeli VAT.

Drugą osobą z rekomendacją jest również prokurator PK – Jarosław Duś, dyrektor Biura Prawnego.

Trzecią rekomendowaną osobą jest prof. Jan Majchrowski z Uniwersytetu Warszawskiego. Wyróżnia się wysokim poziomem wiedzy prawniczej – brzmi uzasadnienie.

Czwarta osoba pozytywnie oceniona to sędzia sądu apelacyjnego, delegowany do MS, obecnie dyrektor Departamentu Sądów, Piotr Niedzielak.

Kolejni na liście z rekomendacjami to m.in: Małgorzata Ułaszonek-Kubacka, radca prawny w PK; Tomasz Przesławski, radca prawny; Adam Roch, prokurator Prokuratury Regionalnej w Katowicach; Adam Tomczyński, radca prawny; Ryszard Witkowski, prokurator PK; Jacek Wygoda, prokurator PK; Paweł Zubert, prokurator Prokuratury Regionalnej w Katowicach; sędzia Konrad Wytrykowski.

W czasie kiedy KRS zapoznawała się z sylwetkami kandydatów do SN, 11 prawniczych stowarzyszeń wystosowało apel do prezydenta. „Przyłożenie ręki do tych nominacji oznaczać będzie początek faktycznego wyjścia z Unii Europejskiej. Polexit w Stulecie Niepodległości... Kilkunastominutowe rozmowy z kandydatami, uboga dokumentacja ich dorobku zawodowego i upolitycznienie Krajowej Rady Sądownictwa powodują, że procedura ta jest nierzetelna. W ostatnich postanowieniach Sąd Najwyższy wskazał, że przepisy ustawy o Sądzie Najwyższym mogą być niezgodne z podstawowymi zasadami traktatów europejskich. Takie samo stanowisko zajmuje Komisja Europejska i poważane organizacje międzynarodowe. Z szacunku dla wagi rozstrzygnięcia w tej sprawie należy poczekać na wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE" – piszą prawnicy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA