fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Raport Iustitia: sędziowie pod presją pokazują, że się nie boją

Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski Krzysztof Skłodowski
Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia przedstawiło właśnie raport stanowiący kompilację najbardziej rażących przypadków represji wobec polskich sędziów z ostatniego roku.

Chodzi o sędziów, wobec których rzecznik dyscyplinarny sędziów sądów powszechnych sędzia Piotr Schab oraz jego zastępcy, sędziowie Michał Lasota i Przemysław Radzik, a także zastępcy rzecznika dyscyplinarnego powołani na poziomie okręgów podjęli czynności wyjaśniające lub wszczęli postępowania dyscyplinarne. Wszystkie związane z działalnością orzeczniczą i pozaorzeczniczą konkretnych sędziów.

Dotknięci przez władzę

Lista powstała na podstawie dokumentów źródłowych oraz wywiadów bezpośrednich z sędziami, w jednym przypadku na podstawie informacji medialnych.

W 2017 r. w Polsce w ramach pakietu zmian prawnych dotyczących sądownictwa został stworzony system dyscyplinarny, który miał zapewnić podporządkowanie sędziów woli politycznej. Powołani przez ministra sprawiedliwości-prokuratora generalnego rzecznik dyscyplinarny sędziów sądów powszechnych Piotr Schab i jego zastępcy Przemysław W. Radzik i Michał Lasota niemal od momentu powołania wzięli na celownik sędziów, którzy sprzeciwiali się niekonstytucyjnym zmianom w wymiarze sprawiedliwości. Pretekstów nie brakowało: mogła to być wypowiedź publiczna, założenie koszulki z napisem „Konstytucja", zwrócenie się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z pytaniem prejudycjalnym, wydanie orzeczenia nie po myśli prokuratury lub władzy politycznej.

Postępowania dyscyplinarne to bynajmniej niejedyne represje, jakie dotykają sędziów, którzy domagają się przestrzegania zasad praworządności w Polsce przez pozostałe władze.

Takim sędziom likwiduje się wydziały i stanowiska bądź zmienia zakres czynności, tak by musieli orzekać w sprawach, z którymi wcześniej nie mieli styczności. Wtedy bowiem łatwiej o potknięcie i pretekst do postępowania dyscyplinarnego.

Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia przedstawiło właśnie raport stanowiący kompilację najbardziej rażących przypadków represji wobec polskich sędziów z ostatniego roku. Raport nie jest wyczerpujący.

– Takich spraw jest bowiem więcej, nie o wszystkich wiemy, niektóre są we wstępnej fazie – tłumaczą autorzy.

W ich odczuciu daje on jednak pewne pojęcie o skali szykan, jakie dotykają sędziów właściwie jedynie z tego powodu, że domagają się przestrzegania konstytucji przez pozostałe władze.

A co, kiedy nas zabraknie?

– Jako sędziowie stoimy na straży praw i wolności obywatelskich zapisanych w konstytucji. Płacimy za to wysoką cenę, a gotowi jesteśmy zapłacić najwyższą. Nie ma i nie będzie naszej zgody na upolitycznienie sądów. Nie pozwolimy na pozbawienie obywateli prawa do sprawiedliwego procesu przed bezstronnym i niezawisłym sądem. Ale co będzie, kiedy nas zabraknie? – pytają sędziowie z Iustitii.

O jakich nazwiskach mowa? Otóż przedmiotem zainteresowania rzecznika dyscyplinarnego jest sędzia Bartłomiej Przymusiński, członek zarządu głównego i rzecznik Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia. Sędzia Michał Lasota domagał się od niego m.in. złożenia pisemnego oświadczenia dotyczącego jego publicznych wypowiedzi w programie telewizji TVN 24 dna temat nowej Krajowej Rady Sądownictwa i systemu wymiaru sprawiedliwości.

Był on także przesłuchiwany jako świadek przez rzecznika dyscyplinarnego w sprawie rzekomego przekroczenia granic przynależnej sędziemu swobody wypowiedzi publicznej dotyczącej innych sędziów i przedstawicieli konstytucyjnych organów władzy publicznej.

W związku z medialnymi wywiadami, w których krytycznie oceniał zmiany w prawie dotyczące Krajowej Rady Sądownictwa oraz systemu sądownictwa, przez rzecznika przesłuchiwany był także sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie Igor Tuleya. Rzecznik pytał też parokrotnie sędziego o jego udział w publicznych spotkaniach. Chciał m.in. wiedzieć, kto był organizatorem spotkania, w jakim charakterze sędzia brał w nim udział oraz czy uczestniczyli w nim także politycy, w tym biorący udział w wyborach samorządowych.

W raporcie Iustitii przypomniany także został przypadek sędziego Sądu Rejonowego w Suwałkach Dominika Czeszkiewicza, któremu rzecznik dyscyplinarny postawił zarzuty dotyczące opóźnienia przy wyznaczeniu terminu przesłuchania dziecka oraz niskiego poziomu orzecznictwa w sprawach o wydanie wyroków łącznych. Zdaniem autora raportu był to jednak tylko pretekst, a prawdziwym powodem postępowania dyscyplinarnego było uniewinnienie przez tegoż sędziego działaczy Komitetu Obrony Demokracji od zarzutu zakłócenia porządku publicznego, kiedy protestowali przeciwko obecności trojga polityków, tj. Mariusza Błaszczaka, Jarosława Zielińskiego i Anny Marii Anders, na otwarciu wystawy poświęconej gen. Władysławowi Andersowi w Suwałkach.

Autor raportu przypomina, że uniewinnienie działaczy KOD otwarcie krytykował nadzorujący policję wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Jarosław Zieliński.

Po odpowiedzi o praworządności

Do składania rzecznikowi wyjaśnień wzywany był także sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie Piotr Gąciarek. Rzecznik dyscyplinarny Michał Lasota wezwał go do złożenia pisemnego oświadczenia dotyczącego udzielenia sądowi irlandzkiemu odpowiedzi na pytanie o ocenę stanu praworządności w Polsce. Sprawa dotyczyła europejskiego nakazu aresztowania wydanego za obywatelem polskim, który przebywał na terenie Irlandii i był poszukiwany w Polsce. Sędzia Piotr Gąciarek opisał sędziemu z Irlandii, na czym polegają zmiany wprowadzone przez obóz rządzący w sądownictwie, krytykując wszystkie te regulacje, które stanowią jego zdaniem zagrożenie dla praworządności.

Rzecznik dyscyplinarny próbował też doprowadzić do ukarania sędziego Sądu Okręgowego w Poznaniu Sławomira Jęksy, który uniewinnił żonę prezydenta Poznania Joannę Jaśkowiak od zarzutu użycia w miejscu publicznym słów nieprzyzwoitych, to jest sformułowania „jestem wkurwiona", podczas manifestacji publicznej w Poznaniu – Międzynarodowego Strajku Kobiet. Sędzia uznał bowiem, że czyn ten został sprowokowany przez sytuację w kraju, do której odnosiła się manifestacja.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA