fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Plan naprawy sadów Iustitii: nowi sędziowie SN mają zwrócić wynagrodzenia

Fotorzepa / Krzysztof Skłodowski
Sędziowie ze stowarzyszenia Iustitia żądają m.in. uznania za nieważne nominacji dokonanych na wniosek nowej Krajowej Rady Sądownictwa.

W sobotę w formie on-line odbyło się XXVI Zebranie Delegatów Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia.

Jak czytamy na stronie stowarzyszenia, niemal jednomyślnie przyjęto uchwały programowe. Sędziowie z Iustitii żądają w nich m.in. uznania za nieważne nominacji dokonanych na wniosek upolitycznionej Krajowej Rady Sądownictwa.

- Te polityczne nominacje nie podlegają ochronie prawa, gdyż Prezydent Andrzej Duda i polityczna Krajowa Rada Sądownictwa złamali prawo przy ich wręczaniu. Dziś przypominamy, że ci, którzy prawo łamali, nie mogą odnieść z tego korzyści. Nasze stanowisko ma pełne oparcie w opinii rzecznika generalnego TS UE, wydanej do sprawy sędzi Moniki Frąckowiak. Prawo nie rodzi się z bezprawia – mówi Prezes Iustitii prof. Krystian Markiewicz.

- Wybrano do Sądu Najwyższego osoby, które nigdy nie powinny zajmować urzędu sędziego. To była parodia rzetelnej procedury, decyzje podejmowano po kilkunastu minutach rozmowy. Prezydent wręczał nominacje, chociaż wiedział o wstrzymaniu procedury przez sąd administracyjny. Nie ma naszej zgody na bezprawie – podkreśla rzecznik prasowy Iustitii Bartłomiej Przymusiński.

Uchwała podjęta niemal jednogłośnie przez delegatów przewiduje, że wynagrodzenia pobrane przez powołanych do Sądu Najwyższego powinny zostać zwrócone. - To powinna być w przyszłości przestroga dla wszystkich, którzy złamią prawo dla osobistych korzyści. Musimy pokazać, że warto być przyzwoitym i łamanie prawa nie opłaca się – komentuje sędzia Paweł Juszczyszyn.

- Jesteśmy gotowi na prawdziwą reformę sądów, wprowadzenie do nich nowoczesnych rozwiązań informatycznych, uproszczenie komunikacji z obywatelami, wsparcie prawne – wszystko to, co przez Zbigniewa Ziobrę zostało porzucone na rzecz politycznego obsadzania stanowisk – mówi Bartłomiej Przymusiński.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA