fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

W sądach bywa niebezpiecznie - o agresji wobec sędziów i pracowników sądów

Fotorzepa/Michał Walczak
Sędziowie nie mają wątpliwości, że skala hejtu i agresji, jakie się na nich wylewają, rzutuje na zachowanie podsądnych.

W polskich sądach zdarzają się groźne sytuacje. Przykład? Ostatni atak na sędzię w Rybniku. Zbigniew Ziobro domaga się najsurowszych konsekwencji i aresztu dla sprawcy.

– Wystarczyłby szacunek, mniej hejtu i zadbanie o lepsze przeszkolenie – uważają sędziowie. W ostatnich 15 latach doszło do 12 niebezpiecznych zachowań wobec sędziów czy pracowników sądu. Nie wlicza się do nich zwykłych pyskówek przed sądem.

Z kanistrem na sprawę

Kilka dni temu sędzia Sądu Rejonowego w Rybniku została zaatakowana przez podsądnego na sali rozpraw. Z opresji pomógł jej wyjść protokolant. Takie ataki już się zdarzały. Pamiętamy sędzię oblaną kwasem, w którą rzucono tortem; sędziego pobitego podczas opuszczania sali rozpraw czy sąd zaatakowany w trakcie oględzin prowadzonych na posiedzeniu wyjazdowym.

Czytaj też:

Piwnik: o sędziach mówi się źle, to wpływa na ich bezpieczeństwo

Atak na sędzię w Rybniku. Ruch prokuratury

– W Szczecinie rok temu przeżyliśmy także niebezpieczny atak – mówi „Rzeczpospolitej" Maciej Strączyński, prezes Sądu Okręgowego w Szczecinie.

Przy wejściu do sądu napastnik zaatakował strażnika siekierą. Następnie podbiegł do samochodu, wyjął dwa kanistry z benzyną i wbiegł do sądu, krzycząc, że go podpali. Dziś w jego sprawie toczy się proces (jeden z zarzutów dotyczy usiłowania zabójstwa strażnika).

– Kiedyś ataki dotyczyły głównie sędziów orzekających w sprawach karnych. Teraz dla sprawców ataku nie ma znaczenia, w jakich sprawach stają przed sądem. Potrafią zaatakować w sprawach cywilnych, rodzinnych czy spadkowych – mówi „Rz" sędzia Barbara Piwnik, SO Warszawa-Praga. Dostrzega też powód coraz śmielszego zachowania podsądnych i świadków na salach rozpraw.

– Kiedy cały czas słychać o złych sędziach, to i respekt podsądnego ma prawo maleć – przyznaje.

Najmniejszych wątpliwości, że sytuacja wokół wymiaru sprawiedliwości i nagonka na sędziów brutalizuje zachowania podsądnych, nie ma sędzia Maciej Strączyński.

– Kiedy ciągle słyszymy od niezadowolonych , że „władza nam pokaże". Kiedy politycy wołają coraz głośniej i pogardliwiej o sędziach, to prędzej czy później odbije się to na bezpieczeństwie – uważa.

Prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia Krystian Markiewicz sytuację z Rybnika nazywa „wstrząsającą".

– To kolejna sytuacja, która nie powinna się zdarzyć. Zaczyna się od gróźb, teraz doszło do przemocy fizycznej. Myślę, że wszystkie te osoby, które hejtują sędziów i sądy, powinny się bardzo mocno zastanowić, czy mówić o eliminowaniu sędziów, czy mówić o sędziach złodziejach, czy w inny zły sposób o sędziach czy jakiejkolwiek innej grupy społecznej czy zawodowej, bo to wszystko może się skończyć bardzo źle – mówi Krystian Markiewicz.

Dodał, że środowisko sędziowskie zrobi wszystko, żeby takie sytuacje się nie powtarzały.

W chwili ataku wiele zależy od pierwszej reakcji. Czy sędziowie wiedzą, jak się zachować? Sędzia Piwnik uważa, że należałoby nad tym popracować w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury. Jej zdaniem symulacje rozpraw nie wystarczą, bo prawdziwa rozprawa wnosi na salę rozpraw zwykłe życie.

Mateusz Martyniuk z KSSiP zapewnia „Rzeczpospolitą", że szkoła ma bogaty program szkoleń, który jest adekwatny do aktualnych potrzeb wymiaru sprawiedliwości.

– Od września 2018 r. do 31 sierpnia 2020 r. zrealizowaliśmy projekt „Zarządzanie konfliktem na sali sądowej" – informuje.

Jest on skierowany do sędziów, asesorów sądowych i referendarzy wszystkich sądów w Polsce. Planowane jest przeszkolenie 1040 osób.

Szkolenia prowadzone są w Lublinie, Warszawie, Gdańsku, Krakowie, Poznaniu.

Do dziś przeszkolono w tych sprawach 558 sędziów, 32 asesorów sądowych i 72 referendarzy.

Czekając na atak

Na problem bezpieczeństwa w sądach od lat zwraca uwagę rzecznik praw obywatelskich. Po kilku listach do ministra sprawiedliwości, które pozostały bez odpowiedzi, rok temu RPO napisał do premiera. Chodzi o jasne i precyzyjne uregulowanie uprawnień strażników w budynkach sądów. Jako argument mający świadczyć o powadze sytuacji Bodnar przypomina przypadki prób wejścia na teren sądu osób z niebezpiecznymi narzędziami.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA