fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Sędziowie mają duże opóźnienia w pisaniu uzasadnień wyroków

Adobe Stock
Sędziom brakuje czasu na pisanie uzasadnień wyroków, są więc karani. Najgorzej jest w sądach okręgowych.

Przewlekłość w polskich sądach to problem nierozwiązany od wielu lat. Jeden z powodów to opóźnienia w pisaniu uzasadnień wyroków przez sędziów. Sypią się za to dyscyplinarki, w których zapadają coraz surowsze kary. Ministerstwo Sprawiedliwości zbadało, jak wygląda terminowość sporządzania uzasadnień (po terminie – w dniach) w sprawach karnych. Statystyki niepokoją. Nie bez powodu więc w najnowszym projekcie zmian w procedurze karnej znalazł się pomysł pisania uzasadnień na specjalnych formularzach. Dzięki temu ma być szybciej.

Czytaj też:

Setki wyroków i uzasadnień w roku, który ma tylko 365 dni

Przewlekłość procesowa: na wyrok znów czekamy dłużej

Najczęściej „po czasie"

Jak radzą sobie sędziowie poszczególnych szczebli z terminowym pisaniem uzasadnień?

Bardzo różnie. Otóż terminowość w sądach rejonowych wynosi 22 dni; w sądach okręgowych I instancji – 41 dni; w sądach okręgowych odwoławczych – 18 dni i apelacyjnych – 27 dni. To najnowsze dane za I kwartał 2018 r. W latach 2016 i 2017 bywało jeszcze dłużej.

– Trudno temu zaradzić. Nie wystarczają już weekendy spędzane na pisaniu. Nieterminowość to problem całego sądownictwa – mówi „Rz" warszawski sędzia, który miał nawet dyscyplinarkę z powodu opóźnień w pisaniu. Skończyła się ona dla niego upomnieniem, ale sędzia zastanawia się, kiedy będzie kolejna.

Sądzona całkiem niedawno za opóźnienia w pisaniu uzasadnień sędzia została „za karę" przeniesiona do innego sądu. Jej przewlekłość była jednak poważniejsza – około 30 dni spóźnienia. Bywali też rekordziści, nawet po 200 czy 300 dni spóźnień.

Na swoim koncie dyscyplinarki z tego powodu mają też sędziowie oddelegowani dziś do pracy w MS czy wybrani do nowej KRS.

Nawet najbardziej solidnym i pracowitym nie zawsze udaje się wyrobić z uzasadnieniem w terminie. Przykład? Sędzia Barbara Piwnik zwykle pisze je w terminie. Dwa lata temu kończyła jednak bardzo duży proces – 100 tomów akt, 10 oskarżonych.

– Wydłużono mi czas do ośmiu miesięcy. Uzasadnienie oddałam jednak kilka tygodni wcześniej – wspomina sędzia.

Bez przesady

Problem dostrzegł całkiem niedawno Sąd Najwyższy. Rozpoznając jedną ze spraw dyscyplinarnych, które wytoczono sędzi za przekroczenie ustawowego terminu pisania uzasadnień od jednego do sześciu dni. SN uniewinnił sędzię. Odniósł się także do postępowania rzeczników dyscyplinarnych:

– Instrument oddziaływania na postawy zawodowe sędziów w postępowań dyscyplinarnych powinien być używany racjonalnie – przesądził SN.

Ministerstwo Sprawiedliwości proponuje zatem zmiany w przepisach dotyczących uzasadnień wyroków. Uzasadnienie ma być sporządzane na specjalnym formularzu. Jego wzór oraz sposób wypełniania poda minister sprawiedliwości. Nie zmieni się jego treść, lecz forma. Nadal sąd będzie musiał wykazać, jakie fakty uznał za udowodnione lub nie, na jakich oparł się dowodach i dlaczego nie uznał dowodów przeciwnych.

Będzie musiał także wyjaśnić podstawę prawną wyroku oraz przytoczyć okoliczności, które miał na względzie, wymierzając karę.

– Dla nas, sędziów odwoławczych, to bardzo dobra wiadomość – mówią sędziowie apelacyjni. Tłumaczą, że nieraz potrzeba wiele czasu, by znaleźć fragment uzasadnienia, który sąd interesuje.

Liczy się jakość

Żadnych przeciwwskazań dla uzasadnień na formularzach nie widzi także adwokat Mariusz Paplaczyk.

– Obawiam się tylko, czy w sprawach wieloosobowych na gotowym druku nie zgubi się gdzieś indywidualizacja winy – mówi „Rz". Przyznaje jednak, że bywają uzasadnienia objętością przypominające prace doktorskie lub habilitacyjne. Zupełnie niepotrzebnie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA