fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądy i prokuratura

Jakie ryzyko niesie nieodbieranie sądowej przesyłki - komentuje Marek Domagalski

123RF
Jednym z najważniejszych i częstych pytań, jakie zadają osoby mające do czynienia z sądem, zwłaszcza pierwszy raz, jest to, czy mają odbierać przesyłki sądowe. Odpowiedź może być jedna: oczywiście, że tak, ponieważ nieodbieranie ich może wpędzić w jeszcze większe kłopoty.

Więcej, w niektórych sytuacjach, gdy możemy się spodziewać sądowego pisma, powinniśmy dopilnować jego odbioru i się z nim zapoznać.

Bardzo możliwe, że takie zaniedbanie miało miejsce w głośnej ostatnio sprawie wyroku zaocznego, mocą którego pisarz Jacek Piekara ma przeprosić Dorotę Wellman za grubiański wpis pod jej adresem w kontekście sporu o aborcję. Może go to kosztować nawet kilkaset tysięcy złotych, po uwzględnieniu kosztów przeprosin. Pisarz twierdzi, że o sprawie nie wiedział, gdyż zawiadomienie sądowe wysłano na stary adres zameldowania, pod którym od dawna nie mieszka. Wprawdzie jest możliwość wzruszenia takiego orzeczenia, ale nie jest to proste i nie ma gwarancji na sukces, nie mówiąc o stracie czasu.

Problem jest zresztą bardziej skomplikowany, gdyż w przesyłce z sądu mogą być różne sprawy i różne skutki mogą wyniknąć z jej nieodebrania. Może to być wezwanie do sądu na świadka w obcej dla adresata sprawie. Tu akurat grozi mu ponowne wezwanie i grzywna, w ostateczności doprowadzenie do sądu. Gorzej, jeśli to jest nakaz zapłaty np. z e-sądu na większą kwotę, gdyż jego nieodebranie po podwójnym awizowaniu przesyłki i tak skutkować będzie uprawomocnieniem się nakazu i skierowaniem go do komornika.

Te zasady odbierania pisma sądowego, które zwykle zawiera pouczenie o jego znaczeniu i możliwości odwołania, dotyczą też zresztą pism od komornika. Nieodbieranie korespondencji od niego, zwlekanie z zapłatą dodatkowo zwiększa koszty egzekucji, nie mówiąc o przegapieniu możliwości kwestionowania długu, która nawet na tym etapie czasem jest, gdy np. roszczenie się przedawniło.

Osoba, która nie mieszka pod adresem zameldowania, powinna zatem mieć jakiś kontakt z tym miejscem i zapoznawać się z kierowaną tam korespondencją.

Oczywiście niejedna osoba i niejeden prawnik gra na czas, a elementem tej gry jest nieodbieranie przesyłki z sądu, ale to wymaga znajomości prawa i umiaru, inaczej może wpędzić podsądnego, dłużnika, w jeszcze większe kłopoty.

Co więcej, nie powinniśmy także ignorować wezwania do zapłaty nawet od nieznajomej osoby, bo to, że jej nie znamy, nie musi znaczyć, że nie ma ona jakiegoś do nas roszczenia, choćby wydumanego. To wymaga zapoznania się z pismem, by przemyśleć, jak na nie zareagować, nawet jeśli nie mamy zamiaru odpisać. Musimy także pamiętać, że po tym, co napiszemy, zawsze zostanie ślad i może być w sporze przeciwko nam użyty.

Ale to już inny temat.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA