Reklama

Zandberg: Z perspektywy rządowej Lancii wszystko wygląda inaczej

- Postulaty z Sierpnia 1980 roku to powinien być jeden, wielki wyrzut sumienia dla autorytetów, dla rządzących, dla całej klasy politycznej. Bo wolna Polska tych postulatów po prostu nie spełniła - ocenił Adrian Zandberg z partii Razem.

Aktualizacja: 14.08.2018 17:55 Publikacja: 14.08.2018 17:37

Zandberg: Z perspektywy rządowej Lancii wszystko wygląda inaczej

Foto: Fotorzepa/ Grzegorz Rutkowski

qm

14 sierpnia 1980 roku załoga Stoczni im. Lenina w Gdańsku rozpoczęła strajk, domagając się przywrócenia do pracy zwolnionej dyscyplinarnie suwnicowej Anny Walentynowicz, działaczki WZZ, oraz podwyżki płac i dodatku drożyźnianego. Do protestu przyłączyły się największe zakłady Trójmiasta.

Trzy dni później powstał Międzyzakładowy Komitet Strajkowy, z Lechem Wałęsą, Andrzejem Gwiazdą, Anną Walentynowicz, Aliną Pieńkowską i Bogdanem Lisem na czele. Działacze MKS sformułowali 21 postulatów. W pierwszym żądano „akceptacji niezależnych od partii i pracodawców wolnych związków zawodowych”, następnie nierepresjonowania za poglądy, wolności słowa, ograniczenia cenzury.

Adrian Zandberg, komentując rocznicę rozpoczęcia strajku w Stoczni Gdańskiej, ocenił, że "w mediach odegra się, jak zwykle, trochę gorsząca, a trochę żałosna rocznicowa przepychanka, skłóceni starsi panowie będą sobie wypominać, kto noce spędzał w styropianie, a kto się tylko podszywa". Natomiast "jak zwykle będzie cicho o tym, czego chcieli strajkujący robotnicy".

"Otóż nie walczyli oni ani o pałace dla Kulczyków, ani o dotacje dla księdza Rydzyka" - zauważył polityk Razem na swoim profilu na Facebooku. Dodał, że strajkujący chcieli wolnych związków zawodowych, "uczciwej" telewizji, "zatrudniania według umiejętności, a nie legitymacji partyjnej", wolnych sobót i żłobków dla dzieci. "Dziś w znacznej części firm prawo do tworzenia związków jest fikcją. Za założenie związku ludzie są wyrzucani z pracy" - zauważył, jako przykład podając sprawę zwolnienia przez PLL LOT Moniki Żelazik. Komentując żądania "mediów publicznych, w których ludzie o różnym światopoglądzie mogą się wypowiedzieć na równych prawach" stwierdził, że "jak wygląda to dziś, nie trzeba nawet pisać".

Zandberg zwrócił też uwagę na "doprowadzone do perfekcji upartyjnienie państwa" przez Platformę Obywatelską oraz Prawo i Sprawiedliwość, a także "najdłuższe godziny pracy w Europie i umowy śmieciowe, na których nie ma żadnego urlopu".

Reklama
Reklama

"Tę listę można ciągnąć. Postulaty z Sierpnia 1980 roku to powinien być jeden, wielki wyrzut sumienia dla autorytetów, dla rządzących, dla całej klasy politycznej. Bo wolna Polska tych postulatów po prostu nie spełniła" - stwierdził lewicowy polityk. Jak zauważył, "dawne autorytety są jednak z siebie zadowolone". "Ci, którzy pokochali PiS, wzywają teraz do rozbijania opozycyjnych protestów. Powieka im nie drgnie, kiedy wyrzuca się ludzi z pracy za poglądy czy za działalność związkową. Inni pomstują na motłoch, który woli 500 złotych od wolności" - napisał Zandberg. "Z perspektywy rządowej Lancii wszystko wygląda inaczej" - dodał.

"I przez tę ścianę samozadowolenia, po jednej i po drugiej stronie, chyba już nie przedrze się refleksja, że coś naprawdę wielkiego schrzanili" - spuentował członek zarządu Partii Razem.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Maciej Berek dla „Rzeczpospolitej”: Turboprzyspieszenie w rządzie oznacza wybór projektów cywilizacyjnych
Polityka
Prezydent zawetował ustawę o KRS. Oto jakie zapisy się w niej znalazły
Polityka
Rozłam w Polsce 2050 to dopiero początek? Ekspert nie wyklucza powstania nowej partii
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama