Radcowie

Apel Krajowej Rady Radców Prawnych w sprawie kandydowania do Sądu Najwyższego

Fotorzepa, Marian Zubrzycki MZub Marian Zubrzycki
Władze radców prawnych nie chcą w swych szeregach kandydatów na sędziów.

Apelujemy do radców prawnych, którzy złożyli akces do SN o ponowne rozważenie zasadności ubiegania się o stanowiska, oczekujemy zaprzestania działań mogących doprowadzić do nieodwracalnych spustoszeń w życiu publicznym – pisze do członków korporacji prezydium Krajowej Rady Radców Prawnych. „Rzeczpospolita" dotarła do tego pisma. Funkcyjnym członkom samorządu, którzy kandydują, władze mówią wprost: wasza misja powinna dobiec końca.

Czytaj także: Kandydują do SN. Mogą stracić adwokackie togi

To kolejny mocny akcent w rozgrywce wokół czystki kadrowej w SN, po pytaniach prejudycjalnych do Trybunału Sprawiedliwości UE i wniosku o dyscyplinarki dla stołecznych adwokackich kandydatów do SN, o czym pisaliśmy w „Rz". W przypadku adwokatów decyzja, co z odpowiedzialnością za złamanie zasad etycznych palestry, leży w gestii rzecznika dyscyplinarnego izby warszawskiej, który poinformował, że z własnej inicjatywy żadnych czynności podejmował nie będzie. Stanowisko radców jest mocniejsze.

– Wielokrotnie sygnalizowaliśmy, że rozwiązania prawne dotyczące m.in. SN są niezgodne z konstytucją. Stanowisko prezydium jest sygnałem dla każdego radcy, że ten stan prawny jest nieakceptowalny – mówi „Rz" prezes radców prawnych Maciej Bobrowicz.

Czytaj także: Samorządy zawodowe się radykalizują

– Stanowisko to apel do członków samorządu, którzy kandydują na sędziów SN, a piastują stanowiska samorządowe o krytyczną refleksję i rozważenie, czy powinni łączyć funkcje z kandydowaniem do SN – dodaje Bobrowicz.

I jak się okazuje, taką koleżeńską presję – jeszcze przed publikacją dokumentu – niektórzy kandydaci poczuli.

– Zrezygnowałam z ubiegania się o stanowisko sędziego Sądu Najwyższego. 8 sierpnia wysłałam rezygnację do Krajowej Rady Sądownictwa. Po głębokiej analizie doszłam do wniosku, że nie czuję się na siłach podjąć takiego wyzwania – mówi radca prawny Magdalena Śniegula, wiceszef wyższego sądu dyscyplinarnego Krajowej Izby Radców Prawnych. Prawniczka kandydowała do Izby Dyscyplinarnej SN.

– I radcy i adwokaci zabierali głos, gdy łamano Konstytucję. Przyjęte właśnie stanowisko wpisuje się w tę chlubną tradycję jako wyraz troski o niezależność władzy sądowniczej. Ale osobiście nie wiem, czy radcowie nie powinni kandydować. Jeśli nie będzie kandydatów przyzwoitych, zostaną sami nieprzyzwoici. A wtedy niekonstytucyjna KRS wybierze samych nieprzyzwoitych sędziów i oni będą orzekać – mówi konstytucjonalista prof. Marek Chmaj (sam też jest radcą prawnym).

Do SN aplikuje ponad 50 członków samorządu radcowskiego, na ponad 200 wszystkich kandydatur. Wolnych miejsc w SN jest 44. Kandydatury teraz trafią do KRS.

Czytaj więcej: Samorządy apelują do mecenasów – kandydatów do SN

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL