fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Zakaz zbliżania do osoby pokrzywdzonej - sprawca musi wiedzieć, jak długo ma omijać ofiarę z daleka

Adobe Stock
Sądy, stosując zakaz zbliżania do osoby pokrzywdzonej, muszą podać czas, w którym on obowiązuje.

Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że liczba czynów z art. 190 a kodeksu karnego (stalking) rośnie. W 2013 r. stwierdzono 2,9 tys. takich przestępstw, w 2015 – prawie 3,3 tys., a w 2018 r. – ponad 5 tys. Najczęstszym motywem jest zawiedziona miłość, choć dochodzą nowe, np. długi. Polskie sądy za ww. czyny często sięgają po kary w zawieszeniu, orzekają też środki karne, które mają chronić ofiary. Jednym z nich jest zakaz zbliżania się. I choć sądy robią to coraz częściej, to sposób orzekania budzi wątpliwości. Zapominają określić czas, w którym zakaz zbliżania ma obowiązywać.

Problem dostrzegł w konkretnej sprawie rzecznik praw obywatelskich. W kasacji do Sądu Najwyższego rzecznik wnosi więc o zwrot sprawy sądowi, by naprawił swój błąd.

Mężczyzna miał sprawę o uporczywe nękanie żony, z którą był w poważnym konflikcie. Przez kilka miesięcy nachodził ją w pracy, wysyłał esemesy i nagrywał się na pocztę głosową. Sąd rejonowy w 2017 r. uznał to za naruszenie prywatności kobiety i wzbudzanie w niej poczucia zagrożenia. Skazał mężczyznę na pół roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata oraz kilkutysięczną grzywnę. Zakazał mu też zbliżania się do pokrzywdzonej na mniej niż dziesięć metrów. Zobowiązał go również do powstrzymywania się od kontaktów z nią.

Po apelacji obrońcy sąd okręgowy w 2018 r. zmienił wyrok pierwszej instancji. Uznał, że kontakty telefoniczne z pokrzywdzoną nie miały cech nękania. W tej sytuacji za wystarczającą uznał karę grzywny. Sąd odwoławczy utrzymał zaś zakaz zbliżania się i kontaktów.

W ocenie rzecznika ten prawomocny wyrok rażąco narusza prawo. Wydając bowiem zakaz zbliżania się i kontaktowania się, sąd rejonowy nie wskazał okresu jego obowiązywania. Tymczasem art. 43 § 1 kodeksu karnego jednoznacznie obliguje sąd do jego określenia. Orzeka się go na okres od roku do 15 lat.

– Zignorowanie tego przepisu przez sąd okręgowy spowodowało, że prawomocne już zakazy orzeczone przez sąd rejonowy nie są doprecyzowane pod kątem czasu ich obowiązywania. Nie jest zatem możliwe prawidłowe wykonanie tego środka karnego – wskazuje w kasacji Stanisław Trociuk, zastępca RPO.

Sąd okręgowy powinien z urzędu naprawić błąd sądu rejonowego. Skoro zaś tego nie uczynił, Sąd Najwyższy powinien uchylić wyrok sądu okręgowego w tej części i zwrócić mu sprawę do ponownego rozpoznania. I o to rzecznik wniósł w kasacji.

Jeszcze kilka lat temu dominowało nękanie na tle uczuciowym. Porzucony lub porzucona prześladowali partnera, który odważył się odejść. Dziś już tak nie jest. Poznański sąd jako pierwszy uznał, że dewastacje pod pozorem remontu, wymontowywanie okien, odcinanie prądu, gazu i wody to także stalking.

Ten wyrok – pierwszy w Polsce – może być wykorzystywany w innych, podobnych sprawach.

– Organy ścigania cały czas uczą się rozpoznawania niebezpiecznych zachowań, które na początku wyglądają na bezpieczne – mówi adwokat Marta Lech. I dodaje, że to bardzo ważne, bo niewinne nękanie może się przerodzić w groźby karalne, a nawet w coś gorszego.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA