fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

SN odmówił podjęcia uchwały ws. hazardu

123rf
Decyzja ta jest zaskakująca. Jej efekt jest taki, że organy celne nadal wszczynają bezpodstawne postępowania, a niektóre sądy nadal czekają na jasne wytyczne. Branża zaś na zasłużony spokój – piszą Hanna Szymańska i Bartosz Grohman.

Zagadnienia związane ze stosowaniem tzw. ustawy hazardowej wciąż wracają. Tym razem 30 września 2015 r. Sąd Najwyższy odmówił podjęcia uchwały w sprawie przedstawionego mu przez Sąd Okręgowy w Częstochowie zagadnienia prawnego dotyczącego dopuszczalności pociągania do odpowiedzialności karnoskarbowej osób za przestępstwo z art. 107 § 1 kodeksu karnego skarbowego (k.k.s). SN uchylił się od rozstrzygnięcia merytorycznego, argumentując, że w przypadku tej konkretnej sprawy, w której oskarżony urządzał gry hazardowe na tzw. kiosku internetowym, zastosowania nie miałyby przepisy o ewentualnym technicznym charakterze – czyli art. 6 i 14 ustawy o grach hazardowych z 19 listopada 2009 r. – lecz art. 29a tej ustawy, a ten nie został expressis verbis wymieniony w wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie Fortuna.

Czy decyzja była słuszna

W posiedzeniu Sądu Najwyższego 30 września 2015 r. swój udział zgłosili pełnomocnicy organizacji społecznych – Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Branży Rozrywkowej i Izby Gospodarczej Producentów i Operatorów Branży Rozrywkowej, lecz decyzją składu z uwagi na brak prawnej dopuszczalności ich uczestnictwa, obserwowali sprawę z ław publiczności.

Nie wdając się w szerszą polemikę z zasadnością tego rozstrzygnięcia, w naszej opinii Sąd Najwyższy powinien był albo rozstrzygnąć zagadnienie prawne, albo zawiesić postępowanie.

Merytoryczne ustosunkowanie się przez SN do tej kwestii było bowiem uzasadnione z tego względu, że automat w typie „kiosku internetowego", służący jednak do urządzania gier hazardowych w lokalu, nie zaś w internecie, podpada pod regulację art. 14 i 6 ustawy hazardowej, nie zaś pod przepis art. 29a tej ustawy. Przypomnijmy, że art. 29a wprowadzony nowelą z 26 maja 2011 r. stanowi o „zakazie urządzania gier hazardowych przez sieć internet".

Drugim z możliwych wyjść było zawieszenie postępowania celem „poczekania" na rozstrzygnięcie tej kwestii przez skład siedmiu sędziów SN mające nastąpić 14 października 2015 r. Tego dnia Sąd Najwyższy będzie rozpatrywał bowiem inne zagadnienie prawne skierowane doń tym razem przez prokuratora generalnego. Odpowiedź na to zagadnienie, mimo jego odmiennej treści, byłaby tożsama w skutkach z tymi, które wynikłyby z ewentualnego rozstrzygnięcia pytania sądu w Częstochowie.

Posiedzenia ważne dla branży

Październik może okazać się miesiącem ważnym dla branży nie tylko ze względu na wspomniane posiedzenie składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego, ale i planowane na 21 października posiedzenie Trybunału Konstytucyjnego w przedmiocie dopuszczalności podwójnego karania na gruncie ustawy o grach hazardowych i kodeksu karnego skarbowego.

Przedmiotem pytania rozpatrywanego przez Trybunał Konstytucyjny w pełnym składzie będzie zgodność przepisów o karach pieniężnych nakładanych na przedsiębiorców w postępowaniu administracyjnym (art. 89 ust. 1 pkt 1 i 2, ust. 2 pkt 1 i 2 ustawy o grach hazardowych) w zakresie, w jakim dopuszczają także odpowiedzialność za przestępstwo skarbowe z art. 107 § 1 z konstytucyjną zasadą demokratycznego państwa prawnego i równości wobec prawa (art. 2, art. 30 i art. 32 ust. 1 Konstytucji RP). Pytanie to zadał Trybunałowi Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach w maju 2012 r., tj. jeszcze przed wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie C-213/11, C-214/11 i C-217/11. Wydaje się, że tym razem Trybunał Konstytucyjny nie będzie mógł uchylić się od odpowiedzi, tak jak to zrobił orzeczeniem z 11 marca 2015 r. w sprawie P 4/14 – o czym pisaliśmy wcześniej na łamach „Rzeczpospolitej".

Czyżby chaos w orzecznictwie?

Jak widać, sposób uchwalania ustawy hazardowej w 2009 r. nastręczał sądom problemów nie tylko ze względu na brak notyfikacji zawartych w niej przepisów technicznych, ale także z uwagi na oczywistą niekompatybilność systemu karania z podstawowymi zasadami porządku prawnego RP. Dodatkowym problemem była rozbieżność sądów co do tego, czy orzeczenia TSUE są wiążące dla polskich organów stosujących prawo.

Jak wskazywaliśmy we wcześniejszych publikacjach – sędzia kraju członkowskiego jest także sędzią unijnym i powinien stosować prawo UE, na które składają się też orzeczenia Trybunału w Luksemburgu – por. postanowienie SN z 27 listopada 2014 r. sygn. akt. II KK 55/14. Stosując powyższe, sądy polskie co do zasady obecnie umarzają postępowania bądź uniewinniają oskarżonych, powołując się na niemożność stosowania art. 107 § 1 k.k.s. albo zasadę braku podwójnego karania.

Niektóre sądy nadal oczekują jeszcze jaśniejszych wytycznych, np. poprzez uzyskanie uchwały SN mogącej mieć moc zasady prawnej. Organy celne natomiast, wykorzystując powyższe oczekiwanie, konsekwentnie dokonują nowych zatrzymań i wprowadzają zamieszanie w systemie. Należy mieć nadzieję, że ten chaos, który zapanował ponad trzy lata temu, został w końcu opanowany.

Środki ochrony

Niezależnie od rozstrzygnięć Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego przedsiębiorcom przysługuje skarga do TSUE przeciwko Polsce bądź proces odszkodowawczy w kraju. Oskarżonym zaś – na gruncie europejskim – skarga do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka jako środek zapewniający ochronę przed skutkami stosowania sankcji za naruszenie nienotyfikowanego przepisu technicznego. Dodatkowo, zgodnie z ostatnim orzeczeniem ETPCz z 30 lipca 2015 r. wydanym w sprawie Ferreira Santos Pardal przeciwko Portugalii, niepewna linia orzecznicza krajowego sądu najwyższego wraz z brakiem mechanizmu zapewniającego spójność takiego orzecznictwa w strukturze sądu stanowi naruszenie prawa skarżącego do rzetelnego procesu.

W przypadku dalszych wątpliwości interpretacyjnych SN i TK lub niekorzystnych rozstrzygnięć w Trybunale Sprawiedliwości UE czeka już następna polska sprawa, podobna do pytania prejudycjalnego zadanego w sprawie Fortuna. 22 czerwca br. Sąd Okręgowy w Łodzi zadał TSUE pytanie odnoszące się do możliwości zróżnicowania skutków braku notyfikacji przepisów technicznych w rozumieniu unijnej dyrektywy o normach i przepisach technicznych w zależności od podlegania tych przepisów ograniczeniom swobody przepływu towarów przewidzianym w art. 36 traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Sprawa została zarejestrowana pod sygnaturą C-303/15, a rozstrzygnięcie powinno nastąpić w ciągu najbliższych 15 miesięcy.

Podsumowując, w naszej opinii dotychczasowe orzeczenia SN z 27 listopada 2014 r. i 31 marca 2015 r. (sygn. akt II KK 209/14 i II KK 213/14) wskazały już kierunek orzeczniczy. Pojawienie się jednak w obrocie prawnym zasady prawnej przesądzającej powyższe konstatacje powstrzymałoby organy celne przed wszczynaniem bezpodstawnych postępowań. Uspokoiłoby również rynek branży rozrywkowej i pozwoliło na konstruktywny dialog o przyszłych rozwiązaniach, ponieważ nawet ostatnia nowelizacja ustawy hazardowej nie sprawia, że ustawa jest pozbawiona wad prawnych.

Bartosz Grohman jest adwokatem

Hanna Szymańska jest aplikantką adwokacką w kancelarii Grohman

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA