fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo i Sprawiedliwość

AP pisze o dymisji Piebiaka. I przypomina o Kuchcińskim

Fotorzepa, Piotr Guzik
Wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak złożył rezygnację w związku z oskarżeniami, że zachęcał do internetowej kampanii nienawiści przeciwko sędziom krytycznym wobec rządu - pisze AP w depeszy dotyczącej ujawnionej przez Onet sprawy byłego już wiceszefa resortu sprawiedliwości.

"Łukasz Piebiak opublikował oświadczenie, w którym pisze, że rezygnuje w interesie rządu, dodając, że planuje pozwać portal Onet.pl za oczernianie" - pisze AP.

AP odnotowuje, że wcześniej premier Mateusz Morawiecki domagał się wyjaśnień w związku z oskarżeniami Piebiaka o to, że ten zachęcał internautkę do podjęcia próby zdyskredytowania ok. 20 sędziów, którzy byli krytyczni wobec rządu.

"To kolejny powód do zakłopotania dla prawicowego rządu przed październikowymi wyborami, po tym jak przewodniczący parlamentu (Marek Kuchciński) zrezygnował w związku ze skandalem dotyczącym częstego korzystania przez niego i jego rodzinę z rządowego samolotu" - pisze AP.

We wcześniejszej depeszy AP pisało, że sędziowie atakowani przez internautkę krytykowali zmiany w sądownictwie wprowadzane przez rząd PiS twierdząc, że zagrażają one niezależności sądów.

Urzędnicy Ministerstwa Sprawiedliwości udostępniali wrażliwe informacje z życia co najmniej 20 sędziów. Wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak aranżował i kontrolował akcję, która miała skompromitować szefa Stowarzyszenia "Iustitia" - poinformował w poniedziałek Onet.pl.

Aby zdyskredytować prof. Krystiana Markiewicza, szefa "Iustitii", wykorzystano pogłoski i plotki na temat jego życia intymnego. Dokument w sprawie sędziego przekazała wiceministrowi sprawiedliwości kobieta o imieniu Emilia w czerwcu 2018 roku. Kobieta współpracowała z wiceministrem Łukaszem Piebiakiem. Za jego zgodą anonimowo wysyłała do mediów kompromitujące materiały - ustalił Onet.

- To jest absolutnie zatrważające, że został zbudowany system w państwie, w Ministerstwie Sprawiedliwości, który zmierza do tego, żeby niszczyć konkretnych ludzi, którzy chcą walczyć o praworządność i sprawiedliwość - mówił o całej sprawie prof. Markiewicz.

Kobieta miała dać pracownikom resortu dostęp do swojego konta na Twitterze, by można było skopiować historię jej wpisów, także tych wykasowanych. Prywatnie Emilia jest związana z jednym z pracowników Krajowej Rady Sądownictwa, sędzią, który wcześniej pracował w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Dowody świadczą o tym, że kobieta była w bezpośrednim kontakcie z ministrem Piebiakiem. Za pośrednictwem komunikatorów internetowych ustalała sposoby kompromitowania sędziów w mediach społecznościowych oraz w mediach prorządowych. Plan ten zaakceptował wiceminister.

"Dziękuję bardzo. Teraz trzeba wypocząć by dalej walczyć o dobrą zmianę. O podwyżce się pomyśli" - pisał w jednej z wiadomości wiceminister Piebiak.

Inna rozmowa miała dotyczyć ataku medialnego na sędziego Piotra Gąciarka z warszawskiego oddziału „Iustitii". Materiał na jego temat pojawił się w programie "Alarm" w TVP1.

- Może wybuchnie mała afera w programie Alarm. Mam nadzieję, że nie zawiodłam - pisała kobieta.

W poniedziałek Mateusz Morawiecki poinformował, że poprosił ministra Zbigniewa Ziobro o wyjaśnienia w tej sprawie. Dodał, że decyzję podejmie po otrzymaniu tych informacji.

Do sprawy odniosła się Helsińska Fundacja Praw Człowieka. "Działania te nie mieszczą się w jakikolwiek sposób w standardach państwa demokratycznego, swoim charakterem przypominając raczej kampanię oszczerstw prowadzoną przez aparat państwa przed 1989 r." - czytamy w stanowisku HFPC.

Politycy opozycji, w związku z publikacją Onetu, domagają się dymisji wiceministra Piebiaka i ministra sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobry.

Z kolei SLD złożyło zawiadomienie do prokuratury ws. wiceministra Piebiaka.

Źródło: AP
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA