fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo autorskie

Stowarzyszenie Filmowców kontra Chomikuj.pl

Piractwo
Adobe Stock
SN czy może wcześniej TSUE określi granice odpowiedzialności portali hostingowych za rozpowszechnianie utworów bez zgody właścicieli.

W piątek Sąd Najwyższy rozpatrywał skargę kasacyjną cypryjskiego wydawcy portalu Chomikuj.pl od wyroku krakowskiego Sądu Apelacyjnego, który na żądanie Stowarzyszenia Filmowców Polskich, organizacji zbiorowego zarządzania utworami, oraz trzech właścicieli praw autorskich do trzech filmów: „Katyń" i „Wenecja" i „Dzień świra", nakazał portalowi Chomikuj.pl usuwanie kont z linkami do tych filmów bezprawnie rozpowszechnianych. Zasądził też właścicielom z żądanych ok. 300 tys. zł niecałe 20 tys. zł. Ale ważniejsze niż pieniądze w tym trwającym już osiem lat procesie są granice odpowiedzialności portali za pośredniczenie w dystrybucji pirackich plików.

Powodowie domagali się dwukrotności wynagrodzenia za korzystanie z filmów (na podstawie art. 79 ust. 1 pkt 3 lit. b prawa autorskiego), twierdząc, że za szkodę odpowiedzialny jest nie tylko bezpośredni sprawca umieszczający na swym koncie na portalu bez zgody uprawnionego filmy, ale także pomagający lub świadomie korzystający z wyrządzonej szkody (art. 422 kodeksu cywilnego). O odpowiedzialności portalu zadecydowało w ocenie sądu apelacyjnego, że pobiera on opłaty za możliwość skopiowania umieszczonego na jego platformie pliku z filmem. Portal nie dał za wygraną i odwołał się do SN.

– Gdyby Chomikuj.pl nie prowadził płatnej platformy, to pirackie udostępnianie filmów nie byłoby możliwe – mówił przed SN adwokat Tomasz Targosz, pełnomocnik SFP.

Portal z kolei argumentuje, że tylko udostępnia swą sieć w celu przechowywania danych pochodzących od użytkowników, którzy się nimi wymieniają. Korzysta więc z wyłączenia odpowiedzialności na podstawie art. 14 dyrektywy 2000/31/WE o handlu elektronicznym, implementowanego w art. 14 ustawy o usługach świadczonych drogą elektroniczną.

– To, że wydawca Chomikuj.pl pobiera opłaty za transfer danych, nie pozbawia go tej swobody. Nikt zresztą na świecie nie świadczy takich usług za darmo, i to nie zmienia faktu, że jest tylko przekaźnikiem – podkreślał przed SN jego pełnomocnik mec. Paweł Lipski.

Już na początku rozprawy sędzia przewodniczący Paweł Grzegorczyk zaznaczył, że wiele kwestii rozpatrywanych w tej sprawie to problem światowy i zajmuje się nimi także TSUE, do którego niemiecki sąd krajowy w sprawie przeciwko YouTube (C 682/18) skierował pytania prejudycjalne. Chciał wiedzieć, czy działalność operatora platformy internetowej, na której użytkownicy udostępniają bez zgody właścicieli filmy chronione prawem autorskim, objęta jest art. 14 ust. 1 dyrektywy, a więc czy za naruszenia użytkowników hosting provider nie odpowiada (pod pewnymi oczywiście warunkami, np. reagowanie na czas na zgłoszenie naruszenia).

Z powodu znaczenia sprawy odbędzie się jeszcze jedna rozprawa, terminu na razie nie ma.

Sygnatura akt: III CSK 37/18

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA