fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Emmanuel Macron wraca do gry

AFP
Z 23 proc. w środku kryzysu Żółtych Kamizelek, popularność prezydenta wzrosła do 38 proc. – podaje instytut Ifop. Macron ma coraz większe szanse na reelekcję w 2022 r.

41-letni dziś polityk zdobył Pałac Elizejski pod sztandarem uzdrowienia gospodarki. Ale na razie jego największym sukcesem jest głęboka przebudowa sceny politycznej – na swoją korzyść. Majowe wybory do Parlamentu Europejskiego potwierdziły nie tylko marginalizację Partii Socjalistycznej, ale także umiarkowanej prawicy, gaullistowskich Republikanów. Jedyną alternatywą dla skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen pozostaje więc prezydencki ruch En Marche! Ponieważ we Francji prezydenta wybiera się w wyborach powszechnych w dwóch turach, praktycznie daje to gwarancję reelekcji obecnej głowy państwa.

– Macron potrafi się uczyć, dostosowuje strategię do zmiany nastrojów społecznych. Ale sekretem jego sukcesu jest przede wszystkim to, że nie ma dla niego wiarygodnej alternatywy – mówi „Rz" Thomas Pellerin-Carlin z paryskiego Instytutu Jacquesa Delorsa.

Od początku roku francuska gospodarka rozwija się szybciej od niemieckiej. W kraju, który ciągle porównuje się z sąsiadem zza Renu to powód do dużej satysfakcji. W Pałacu Elizejskim mówi się, że to wynik reform przeprowadzonych na początku kadencji Macrona, w tym przede wszystkim poluzowaniu regulacji rynku, niewielkiej przebudowy systemu podatkowego oraz pozbawienie części przywilejów pracowników deficytowych kolei SNCF.

Ale obecny, umiarkowany wzrost (1,3 proc wobec 0,4 proc. w RFN) to przynajmniej w równym stopniu wynik dodatkowych subwencji socjalnych wartych 25 mld euro, jakie pod koniec ub.r. roku uruchomił Macron, aby uspokoić Żółte Kamizelki. Kosztem ubocznym jest jednak to, że w tym roku kraj znowu przekroczy unijny limit deficytu budżetowego (3 proc. PKB). To ostatecznie przekonało Niemcy, że nie warto angażować się w pogłębienie strefy euro, bo skończy się pokryciem rachunku Francuzów i Włochów przez niemieckiego podatnika.

Ważnym sukcesem Macrona pozostaje zmniejszenie bezrobocia. W lipcu spadło ono do 8,5 proc. wobec 9,6 proc. w maju 2017 r. To najniższy poziom od 10 lat. Mimo wszystko Francja pozostaje po Grecji, Hiszpanii i Włoszech krajem Unii o proporcjonalnie najwyższej liczbie osób bez pracy. Jest tu ich trzy razy więcej niż w Polsce, gdzie wskaźnik bezrobocia wg. metodologii Eurostatu wynosi zaledwie 3,3 proc. Spadek bezrobocia okazał się możliwy m.in. dzięki wspomnianej liberalizacji rynku pracy pod kierunkiem minister pracy Muriel Penicaud, dawnej dyrektor departamentu kadr w koncernie Danone.

Teraz Macron szykuje być może swoją najważniejszą reformę – systemu emerytalnego. W miejsce 42 regulacji branżowych ma powstać jeden system. Jednocześnie wiek uprawniający do pełnych świadczeń ma zostać przesunięty o 2 lata – do 64 lat – choć ci, którzy osiągną 62 lata, będą mieli prawo do emerytur pomniejszonych o 5 proc.

Prezydent niemal całkowicie wycofał się natomiast z planu ograniczenia liczby osób o statusie dożywotnich urzędników państwowych, innego wielkiego ciężaru dla finansów publicznych. Ta licząca 5,5 mln osób armia zostanie zredukowana w ciągu 5 lat tylko o 15 tys. zamiast 150 tys., jak zakładano.

Mając umiarkowane sukcesy gospodarcze, prezydent śmielej zaangażował się na scenie międzynarodowej, przede wszystkim próbując rozładować konflikt między USA i Iranem oraz między Rosją i Ukrainą. Na razie za wcześnie na przesądzenie, czy coś konkretnego z tego wyniknie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA