fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Politycy PiS po wyborze Ursuli van der Leyen: Osiągnęliśmy swoje cele

Ursula von der Leyen ma szansę zostać przewodniczącą Komisji Europejskiej
AFP
Racjonalna decyzja i postęp w porównaniu z kandydaturą Fransa Timmermansa - tak politycy obozu władzy komentują fakt, że niemiecka minister obrony Ursula von der Leyen została kandydatką na przewodnicząca KE. Odnosząc się do szczytu UE w Brukseli podkreślają wzmocnienie pozycji krajów Grupy Wyszehradzkiej.

Po kilkudziesięciu godzinach rozmów w Brukseli przywódcy państw UE uzgodnili kandydatów na najważniejsze stanowiska unijne. Przewodniczącą Komisji Europejskiej ma zostać niemiecka minister obrony Ursula von der Leyen. Donalda Tuska na stanowisku szefa Rady Europejskiej ma zastąpić premier Belgii Charles Michel. Na szefa unijnej dyplomacji wytypowany został Hiszpan Josep Borrell, zaś była szefowa MFW Francuzka Christine Lagarde ma stanąć na czele Europejskiego Banku Centralnego.

Kraje Grupy Wyszehradzkiej, w tym Polska, zablokowały wybór Fransa Timmermansa, uważanego przed szczytem za faworyta wyścigu o fotel szefa KE.

"Głos w polskim duchu"

Wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha ocenił w rozmowie z radiową Jedynką, że szczyt Rady Europejskiej wykazał solidarność Grupy Wyszehradzkiej, która w polityce europejskiej odgrywa "bardzo ważną rolę". Mucha pozytywnie wypowiedział się o Ursuli von der Leyen. Jego zdaniem, kandydatka na przewodniczącą KE "dobrze zna polskie sprawy" i wspiera "wschodnią flankę NATO". Według Muchy, wypowiedzi Niemki dotyczące współpracy transatlantyckiej to głos "w duchu polskim".

"Osiągnęliśmy swoje cele"

Nominacja von der Leyen na kandydatkę na szefową Komisji Europejskiej to racjonalna decyzja - ocenił w radiowej Trójce wicepremier i minister kultury Piotr Gliński. Dodał, że Polska akceptuje tę decyzję. - Osiągnęliśmy swoje cele - stwierdził Gliński. Jego zdaniem, kandydaci na kluczowe stanowiska w UE "mają szanse łączyć, a nie dzielić", a ich nominacje to "dobra decyzja dla Europy".

"Kto atakuje Polskę, nie ma szansy na karierę"

- Kandydatura Ursuli von der Leyen to wyraźny postęp w porównaniu z Fransem Timmermansem - ocenił w Polskim Radiu 24 europoseł PiS Ryszard Czarnecki. Według niego, Ursula von der Leyen w sprawach relacji z NATO zawsze była przewidywalna, opowiadała się też za bliskimi relacjami ze Stanami Zjednoczonymi.

Według Czarneckiego, polska delegacja na szczycie w Brukseli miała realny wpływ na wynik negocjacji, o czym świadczy m.in. zablokowanie kandydatury Fransa Timmermansa. - On całą swoją polityczną karierę budował na atakowaniu Polski, Węgier, Rumunii, Czech, a zamykał oczy na brutalne ataki policji we Francji - powiedział Ryszard Czarnecki. - Żaden polityk, który atakuje Polskę, nie ma szansy na międzynarodową karierę - dodał.

"Stanowiska nie są ważne"

Żadne z najważniejszych stanowisk UE nie przypadło Polakowi. Zdaniem Czarneckiego, wynika to parytetu geograficznego - po kadencjach Jerzego Buzka i Donalda Tuska Polska nie miała szans na kolejną ofertę. Z kolei marszałek Senatu Stanisław Karczewski (PiS) stwierdził w TVP1, że stanowiska nie są ważne. - Ważny jest głos i to, że się z nami liczą - powiedział. Jego zdaniem, szczyt pokazał, że nie warto konfliktować się z Warszawą. - Warszawa wzmocniła swoją pozycję. Bardzo wzmocniliśmy pozycję Grupy Wyszehradzkiej - ocenił marszałek. Według niego, należy się cieszyć, że Grupa Wyszehradzka mówi jednym głosem.

Źródło: rp.pl, Polskie Radio Program Pierwszy, Polskie Radio Program Trzeci, TVP, Polskie Radio 24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA