fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Tadeusz Cymański: Platforma będzie się karmić sprawą Falenty

tv.rp.pl
Platforma w desperacji szuka pretekstów do atakowania PiS-u. Będzie ostro, temat będzie wałkowany do jesiennych wyborów - tak kolejny akt afery podsłuchowej komentował w programie #RZECZoPOLITYCE wiceprzewodniczący klubu PiS Tadeusz Cymański.

Według "Gazety Wyborczej", wcześniej, bo w lutym, Marek Falenta miał pisać do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, prosząc o pomoc. W liście Falenta miał podkreślać swoje zasługi "dla wyborczego zwycięstwa PiS w 2015 r.".

"Będzie ostro"

- Dzieje się, dopiero się będzie działo. To tylko preludium - skomentował poseł PiS Tadeusz Cymański. Zdaniem gościa programu #RZECZoPOLITYCE, gorąco będzie dopiero jesienią przed wyborami do parlamentu, a dziennikarze będą mieli wtedy "łowy". - Będzie ostro - ocenił Cymański.

Zdaniem wiceszefa klubu PiS, po publikacji "Rzeczpospolitej" Platforma "w desperacji" wykorzystuje sprawę Falenty jako "pretekst, nie powód" do ataków na PiS. Według Cymańskiego, te ataki będą kontynuowane.

"Stracili na ujawnieniu bolesnej prawdy"

W programie #RZECZoPOLITYCE Cymański przypomniał też, że Marek Falenta jest osobą prawomocnie skazaną. Polityk odrzucił sugestię, że Falenta pomógł w obaleniu rządów Platformy. Jego zdaniem, polityków PO "położyło do grobu, w sensie metaforycznym" to, co mówili na nagraniach, które później zostały ujawnione. Cymański ocenił, że osoby na ważnych stanowiskach powinny brać odpowiedzialność za to, co mówią i robią.

Taśmy Falenty, w ocenie Cymańskiego, zaszkodziły PO. - Na taśmach, na tym ujawnieniu okrutnej bolesnej prawdy nie tyle my zyskaliśmy, co oni stracili - powiedział gość programu #RZECZoPOLITYCE.

"Kawa na ławę, karty na stół"

W 2015 r. Platforma nie chciała komisji śledczej w sprawie afery podsłuchowej, PiS - tak. Dziś oba ugrupowania zmieniły stanowiska w tej kwestii. Odnosząc się do tego Cymański pytał, czy PiS w 2015 r. domagałby się powołania komisji, gdyby był powiązany z Falentą albo cokolwiek mu zlecał. - Trzeba się puknąć w głowę - dodał poseł. Stwierdził, że "w tej chwili Platforma dosłownie ściany gryzie", a ze sprawy Falenty robi widowisko, "szaleństwo".

Zdaniem Tadeusza Cymańskiego, dziś Marek Falenta to "desperat", który próbuje się ratować, a jeśli ma jakieś dotąd niepublikowane materiały, niech je ujawni. - Kawa na ławę, karty na stół. Nie mam nic do ukrycia - zadeklarował wiceszef klubu PiS. - Prawda milsza mi niż przyjaciele - dodał.

"Platforma będzię się sycić"

Wiceszef klubu PiS wiarygodność Falenty po ostatnich doniesieniach prasowych określił jako "mocno osłabioną". - Dzisiaj, kiedy jest szansa, jest okazja, żeby wykorzystać sprawę Falenty przeciwko nam, nagle dla Platformy on jest bohaterem - powiedział Cymański.

Zdaniem posła PiS, partia Grzegorza Schetyny będzie w najbliższym czasie "wałkowała" sprawę Falenty. Tadeusz Cymański nie spodziewa się merytorycznej rozmowy.

- Platforma ostatnim kawałeczkiem, jak te - nie chciałbym porównywać biologicznie - będzie się karmić, będzie się sycić i będzie jazda - stwierdził gość programu #RZECZoPOLITYCE.1

Źródło: tv.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA