fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Afera taśmowa

Falenta do Kaczyńskiego: Dałem wam zwycięstwo w wyborach

Jarosław Kaczyński
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Skazany w aferze taśmowej Marek Falenta w lutym napisał list do prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Domaga się w nim, by "załatwiono jego sprawę". Treść listu publikuje "Gazeta Wyborcza".

Falenta pisze w liście do prezesa PiS, że kierowany względami patriotycznymi "razem z polskimi służbami" przez kilkanaście lat "tępił liczne przykłady rozkradania majątku państwowego".

"O mojej patriotycznej postawie funkcjonariusze służby zeznawali jako świadkowie w sądzie, który mnie skazał" – argumentuje.

Biznesmen pisze też, że jest to ludzie służb "lojalni wobec PiS" rozegrali aferę taśmową na korzyść partii rządzącej. Twierdzi, że gdy tylko wykrył fakt nagrywania VIP-ów przez kelnerów (ci zeznali, że to Falenta namówił ich na nagrywanie), skontaktował się z byłym skarbnikiem PiS Stanisławem Kostrzewskim, który z kolei skontaktował go z agentami  CBA z Wrocławia i ABW z Katowic. To im Falenta miał pokazać nagrane materiały i na ich polecenie je kontynuować. 

Biznesmen pisze w liście do prezesa, że wiedział, iż „przekazany materiał będzie ujawniony i wykorzystany do wygrania przez PiS oraz prezydenta wyborów".

„Dzięki Bogu tak się stało! Wbrew temu, co wygłasza opozycja, dla naszego kraju nastąpiła prawdziwa »dobra zmiana«. Jestem dumny, że mogłem przyłożyć do tego rękę. Pieniądze, które były do 2014 r. rozkradane, zostały skierowane do szerokiej rzeszy potrzebujących ludzi” - pisze Falenta.

Jest przekonany, że nagraniami rozmów polityków ówczesnego rządu PO-PSL przyczynił się do tej wygranej i należy mu się za to gratyfikacja.

Gratyfikacją tą ma być jego ułaskawienie, a z treści listu wynika, że Falenta za jedyną osobę, która może tę sprawę załatwić, uważa Jarosława Kaczyńskiego. "Pan jest jedynym, który może to sprawić. Ma Pan odwagę oraz odpowiednią władzę do tego, aby mi pomóc" - pisze.

Falenta zarzuca, że od dłuższego czasu ludzie "z kręgu politycznego" Kaczyńskiego mamią go "obietnicami pomocy, ułaskawienia i amnestii", zwłokę tłumacząc kłótniami między politycznymi frakcjami.

Dotarcie korespondencji od Marka Falenty na Nowogrodzką do siedziby PiS kwituje pieczątka.

W 2017 roku Marek Falenta został prawomocnie skazany na 2 lata więzienia za koordynowanie nagrań polityków PO-PSL w warszawskich lokalach. Efektem były zwolnienia w rządzie i przegrana PO w wyborach parlamentarnych.

Gdy zbliżał się termin odbycia wyroku, Falenta zniknął. Został odnaleziony w Hiszpanii, która wydała go Polsce.

Falenta domaga się ułaskawienia. W opublikowanym przez "Rzeczpospolitą" piśmie do prezydenta Andrzeja Dudy zagroził, że jeśli jego żądanie nie zostanie spełnione, ujawni zleceniodawców afery taśmowej z Prawa i Sprawiedliwości".

Źródło: Gazeta Wyborcza
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA