fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatki

PIT 2018: fiskus sam rozliczy podatnika, ale lepiej go sprawdzić

Adobe Stock
Fiskus sam rozliczy osoby nieprowadzące biznesu. Jednak warto samemu zweryfikować zeznanie.

Już od najbliższego piątku będzie dostępne automatyczne rozliczenie podatku dochodowego. Administracja skarbowa ma udostępnić na swojej stronie internetowej propozycję wstępnie wypełnionych formularzy PIT-37 (dla dochodów np. z pracy czy zleceń) oraz PIT-38 (dla dochodów kapitałowych). Na razie rozliczenia z automatu nie obejmą działalności gospodarczej.

To pierwszy od 1993 r. sezon rozliczeń PIT, w którym podatnik właściwie nie musi nic robić. Gdy 26 lat temu podatnikom po raz pierwszy przyszło składać roczne zeznanie, było to dla wielu poważnym wyzwaniem. A przecież za niezłożenie deklaracji groziły grzywny. Teraz, jeśli podatnik nie zrobi nic, będzie to uważane za milczącą akceptację zeznania przygotowanego przez system informatyczny. W takim przypadku zeznanie będzie uznane za złożone w ostatnim dniu na rozliczenia, czyli 30 kwietnia.

Ulgi wpisz sam

Taka bezczynność może być wygodna, ale nie zawsze opłacalna. Warto zatem – z kilku powodów – zajrzeć na stronę internetową podatki.gov.pl. To właśnie tam fiskus przedstawi propozycję rozliczenia. Jeśli podatnik chce zobaczyć swoje rozliczenie, powinien podać swoje imię, nazwisko, numer PESEL, kwotę przychodu z deklaracji za rok 2017, a także kwotę przychodu z jednej z informacji od pracodawców (np. PIT-11) za rok 2018. Kwoty te to swoiste hasła umożliwiające wejście do systemu. Nie trzeba ich podawać, gdy podatnik loguje się z użyciem tzw. profilu zaufanego.

Czego można się spodziewać po „automatycznej" propozycji fiskusa? Jak to z automatami bywa – tylko tego, co zostanie do jego pamięci wprowadzone. Administracja skarbowa dysponuje danymi od podmiotów, które pobrały zaliczki na podatek (w tym od pracodawców), z systemu ewidencji ludności, a także z danych o rozliczeniach danego podatnika za ubiegłe lata. Automat przygotuje zeznanie na podstawie tych danych.

W ten sposób otrzymamy formularz uwzględniający zarobki i np. posiadanie potomstwa (a zatem także ulgę na dzieci), ale to nie musi wystarczać. Fiskus nie wie nic o tym, czy podatnik podarował pieniądze na cele krwiodawstwa albo kultu religijnego (a to uprawnia do ulgi). Nie wie, czy chce skorzystać z ulgi rehabilitacyjnej, na korzystanie z internetu czy z tytułu wpłat na Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego. Jeśli podatnik chce z tych udogodnień skorzystać – powinien wprowadzić odpowiednie zmiany do zaproponowanego z automatu rozliczenia.

Wstępnie przygotowane rozliczenie ma dotyczyć każdego podatnika z osobna. Jeśli ktoś chce rozliczyć się wspólnie z małżonkiem – też powinien wprowadzić korektę do automatycznej propozycji.

System tylko krajowy

Bezczynność w sprawie PIT nie jest dobrym rozwiązaniem dla osób, które osiągnęły dochody za granicą. Wstępnie wypełniony PIT nie uwzględnia ich, a jeśli podatnik mieszka w Polsce, to najczęściej takie zarobki powinien w naszym kraju rozliczyć. Wprawdzie nasza administracja podatkowa coraz intensywniej współpracuje ze swoimi odpowiednikami w różnych krajach, ale na razie nie dostaje automatycznie danych o wszystkich zarobkach i podatkach rodaków pracujących za granicą. Dlatego te dane trzeba dopisać do zeznania samodzielnie.

Inny powód, dla którego warto zajrzeć na fiskalny portal, to szybkość zwrotu nadpłaty podatku. Jeśli z elektronicznego zeznania wynika, że podatnikowi należy się zwrot, urząd skarbowy ma na to 45 dni. Termin ten liczy się od dnia złożenia zeznania. Jeśli jest to akceptacja milcząca – od 30 kwietnia.

Kto nie chce korzystać z automatu, może dalej składać zeznania w formach akceptowalnych w poprzednich latach. Może to być zwykłe zeznanie papierowe, ale też elektroniczne dostępne na rynku np. na płytach. Warto pamiętać, że w przypadku gdy podatnikowi składającemu papierowe zeznanie należy się zwrot, fiskus ma na to nie 45 dni, ale trzy miesiące.

Joanna Stolarek doradca podatkowy w kancelarii Ożóg Tomczykowski

Automatycznie wypełnione zeznania PIT-37 i PIT-38 to spore udogodnienie dla podatników, chociaż warto je samodzielnie zweryfikować. Administracja podatkowa przygotowuje bowiem propozycję wypełnienia zeznań tylko na podstawie tych danych, którymi dysponuje. Nie musi wiedzieć, że podatnik dokonał darowizn na cele charytatywne, czy korzysta z ulgi rehabilitacyjnej albo tego, że chce się rozliczać wspólnie z małżonkiem. Nie otrzymuje też informacji od podmiotów zagranicznych (np. o umowach o pracę z zagranicznymi pracodawcami, a także o odsetkach czy dywidendach od zagranicznych podmiotów). Dlatego osoby korzystające z różnych ulg albo osiągające dochody z zagranicy powinny uważnie zweryfikować automatyczną propozycję administracji skarbowej. Podobnie jeżeli osiągają również inne przychody (np. z najmu opodatkowane na zasadach ogólnych), które w takiej automatycznej informacji nie zostaną uwzględnione i dla których PIT-37 nie jest w ogóle właściwy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA