fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Odliczanie wydatków na imprezę integracyjną gdy uczestnikiem jest konkubent pracownika

123RF
Jeśli pracownik przyjdzie na spotkanie integracyjne z osobą spoza rodziny, pracodawca nie odliczy wszystkich kosztów. To najnowsze stanowisko fiskusa.

Znowu komplikuje się rozliczanie pracowniczych imprez. Fiskus twierdzi bowiem, że firma musi wyłączyć z podatkowych kosztów wydatki na osoby towarzyszące, które nie są rodziną pracownika. Tak wynika z interpretacji Izby Skarbowej w Katowicach.

– Nie wiem, jak urzędnicy wyobrażają sobie weryfikowanie, kto z kim przychodzi na firmowe imprezy. Czy organizator ma sprawdzać uczestnikom dokumenty? – pyta Magdalena Mucha, doradca podatkowy, dyrektor w kancelarii 8Tax. – Takie podejście fiskusa wprowadza tylko niepotrzebne zamieszanie. A wydawało się, że sprawa rozliczania spotkań integracyjnych jest już rozstrzygnięta – mówi.

Ważny cel spotkania

Skarbówka przez wiele lat kwestionowała wydatki na imprezy w części przypadającej na rodziny pracowników. Księgowi rozdzielali więc koszty, ryzykując spory z urzędami, bo wydatków nie da się idealnie przyporządkować do każdego uczestnika, trzeba je szacować albo liczyć statystycznie.

Dopiero niedawno (pisaliśmy o tym w „Rzeczpospolitej" z 11 maja) fiskus zrozumiał, że cel spotkania – integracja, poprawa atmosfery pracy, zwiększenie motywacji załogi – jest zrealizowany także wówczas, gdy pracownicy przyjdą z rodzinami. Wydatki na taką imprezę mają związek z przychodem pracodawcy, może je więc rozliczyć w podatkowych kosztach.

Związek z przychodem

Firmy inwestujące w integrację niedługo jednak cieszyły się z liberalnego podejścia fiskusa. Mają bowiem nowy kłopot. Udział w imprezie osób towarzyszących (niebędących członkami rodziny pracownika) nie ma żadnego związku z osiąganymi przez firmę przychodami – stwierdziła katowicka Izba Skarbowa w wydanej dwa tygodnie temu interpretacji (nr IBPB-1-3/ 4510-129/15/AW).

Wystąpiła o nią spółka działająca w branży energetycznej. Organizuje cyklicznie pikniki dla pracowników. Imprezy są otwarte, mogą w nich uczestniczyć też osoby towarzyszące zarówno z rodziny, jak i spoza niej. Spółka argumentuje, że taka formuła powoduje zacieśnienie więzi z firmą. Dzięki temu pracownik jest bardziej lojalny i zmotywowany.

Fiskus zgodził się z tym, że impreza integruje pracowników i poprawia atmosferę. Kazał jednak spółce podzielić wydatki. Te, które dotyczą osób towarzyszących spoza rodziny pracowników, nie mogą być kosztem.

– To przedziwna interpretacja, wynika z niej bowiem, że pracownik, który przyjdzie z żoną, będzie bardziej zmotywowany niż ten, który bawi się z dziewczyną – mówi Magdalena Mucha. – Mam nadzieję, że takie stanowisko się nie przyjmie.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora, p.wojtasik@rp.pl

Opinia

Marcin Sobieszek, doradca podatkowy, partner w kancelarii ATA Finance

Fiskus powinien być konsekwentny – skoro zgadza się na rozliczanie kosztów imprezy pracowników z rodzinami, to tak samo powinno być, gdy przychodzą na nią z innymi osobami. Dla oceny możliwości zaliczenia wydatków do kosztów podatkowych nie ma bowiem znaczenia, z kim się bawi pracownik. Ważny jest cel spotkania. Dlatego nie widzę powodu, aby wprowadzać rozróżnienie na członków rodziny i osoby towarzyszące spoza niej. Tym bardziej że nie wiadomo, jak szerokie jest dla fiskusa pojęcie rodziny. Czy zalicza się do niej tylko małżonek i dziecko czy też np. daleka kuzynka. I jak organizator imprezy ma weryfikować status uczestników. Reasumując, uważam, że dzielenie wydatków na imprezę nie ma żadnego uzasadnienia.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA