fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Trump, Johnson, Obrador, Bolsonaro. Wszyscy próbują uciec z pułapki globalizacji

W amerykańsko-chińskiej wojnie handlowej trwa pat. Zerwane w maju rozmowy zostaną wznowione w październiku, ale stanowiska obu stron są tak rozbieżne, że nikt w Waszyngtonie nie liczy na jakiś konkretny postęp
Artyom Ivanov/TASS/Getty Images
Przybywa przywódców, którzy dochodzą do władzy na fali buntu przeciw wszechogarniającej globalizacji. Ich obietnice budowy bardziej zamkniętego systemu kończą się zwykle fiaskiem. Światowe powiązania ekonomiczne okazują się nierozerwalne.

Boris Johnson coraz bardziej przypomina szczura, który miota się w zamkniętej klatce, szukając z niej wyjścia. Ignorować prawo uchwalone przez Izbę Gmin, ryzykując więzienie? Pogodzić się z utrzymaniem bezterminowo europejskich regulacji w Irlandii Północnej, choć jest to pierwszy krok do oderwania się prowincji od Zjednoczonego Królestwa? A może podać się do dymisji i przejść do historii jako brytyjski premier, który najkrócej sprawował swój mandat? Lider Partii Konserwatywnej ma czas do 14 października, by zdecydować, w jaki sposób może najmniejszym kosztem spróbować wyprowadzić Królestwo z Unii.

Wciąż mam w pamięci Wielką Brytanię z czerwca 016 r. Na kilka dni przed referendum rozwodowym wszystko wydawało się zwolennikom brexitu takie proste. Czerwony autobus Johnsona zapewniał, że kiedy nie trzeba już będzie wpłacać składki do budżetu Brukseli, co tydzień do systemu ubezpieczeń zdrowotnych NHS trafi dodatkowo 350 mln funtów. Jeden z liderów ruchu ...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA