Dlaczego Brytyjczycy porzucili ruch oporu i dziś kłaniają się przed Rosjanami

Brytyjczycy chcą organizować kwalifikacje olimpijskie, więc zgodzili się, żeby Rosjanie i Białorusini wystąpili na igrzyskach w Paryżu, choć zrobili to po cichu.

Publikacja: 25.04.2024 11:30

Słabnie ruch oporu przeciw startowi Rosjan na igrzyskach

Słabnie ruch oporu przeciw startowi Rosjan na igrzyskach

Foto: AFP

List, który napisał podsekretarz stanu ds. sportu, hazardu i społeczeństwa obywatelskiego Stuart Andrew, ujawnił sam adresat, a opinii publicznej naświetlił „The Times”. Członek rządu zapewnił ze jego pośrednictwem szefa Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl) Thomasa Bacha, że Brytyjczycy popierają reżim, zgodnie z którym Rosjanie i Białorusini wystąpią na igrzyskach w Paryżu jako sportowcy neutralni, czyli bez hymnu, flagi i formalnej przynależności państwowej.

List Andrewa jest o tyle zaskakujący, że mowa o kraju, który po napaści na Ukrainę stanął w awangardzie ruchu oporu. To Brytyjczycy zbudowali rządową koalicję sprzeciwiającą się udziałowi sportowców z krajów-agresorów w zawodach międzynarodowych. Nie zgodzili się też na ich udział w Wimbledonie 2022, więc ATP oraz WTA nie przyznały ich uczestnikom punktów rankingowych.

Czytaj więcej

Paryż 2024. Agenci czy bezdomni? Rosjanie toczą olimpijską wojnę domową

Paryż 2024. Wolta Brytyjczyków w sprawie Rosjan i Białorusinów

Opór słabł z czasem. Aryna Sabalenka, Daniił Miedwiediew czy Andriej Rublow już rok później wystąpili w Londynie, a niebawem w stolicy mogą pojawić się ich kolejni rodacy. Dziś Brytyjczycy w reżimie neutralności dla Rosjan oraz Białorusinów nie widzą nic złego, choć jeszcze rok temu minister kultury, mediów i sportu Lucy Frazer mówiła, że warunki neutralności „nie idą wystarczająco daleko” i apelowała o wsparcie do sponsorów MKOl.

Dziś sportowcy z krajów, które napadły na Ukrainę, mogą pojechać na igrzyska w Paryżu pod warunkiem, że wywalczyli kwalifikację, nie mają żadnych związków z resortami siłowymi oraz nigdy nie brali udziału w wojennej propagandzie. Wiele międzynarodowych federacji ma problem z weryfikacją tych warunków, ale to najwyraźniej Brytyjczykom nie przeszkadza.

Czytaj więcej

Francuzi podzieleni w sprawie Rosjan. Mer Paryża kontra Emmanuel Macron

Frazer, która rok temu na forum Rady Europy przekonywała, że „obowiązkiem wszystkich zdrowo myślących ludzi jest uniemożliwienie Władimirowi Putinowi wykorzystania sportu jako narzędzia propagandy" powątpiewając, czy ci z Rosji w jakikolwiek sposób mogą być neutralni, wyjaśnia w rozmowie z Associated Press: - Nadal stanowczo sprzeciwiamy się udziałowi tych państw w igrzyskach. Nasza polityka nigdy nie zakładała zaś całkowitego zakazu dla sportowców neutralnych.

Paryż 2024. Dlaczego Wielka Brytania kłania się przed Rosjanami

Frazer krytykom odpowiada oficjalnie, Andrew list napisał w tajemnicy. Wysłał go niedługo przed szczytem Sport Accord w Birmingham, gdzie pojawili się przedstawiciele 30 międzynarodowych federacji letnich sportów olimpijskich. Wśród gości był także Bach, który właśnie wtedy miał poinformować zebranych o wsparciu, którego udzielił jego organizacji brytyjski rząd.

Brytyjczycy rok temu usłyszeli, że tylko trzy kraje na świecie mają zakaz organizacji imprez kwalifikacyjnych do igrzysk i są to Rosja, Białoruś oraz Wielka Brytania

Nie brakuje głosów - Departament Kultury, Mediów i Sportu (DCMS) oczywiście takim motywacjom zaprzecza - że ten ruch jest pokłosiem zmiany gospodarza „Olympics Qualifier Series”, czyli kwalifikacji olimpijskich w breakingu, wspinaczce sportowej, skateboardingu oraz BMX. Imprezę pierwotnie mieli organizować właśnie Brytyjczycy, ale ostatecznie jej gospodarzami będą Szanghaj (16-19 maja) oraz Budapeszt (20-23 czerwca).

Rząd zapewniał wówczas, że stanie murem za każdym sportowcem, który odmówi rywalizacji z Rosjanami i Białorusinami. „Takie poparcie dla bojkotu stoi w sprzeczności z zasadami międzynarodowego sportu oraz Karty Olimpijskiej” - odpowiadał wówczas MKOl dając jasny sygnał, że właśnie stosunek wobec dwóch wspomnianych krajów był powodem zmiany gospodarza.

Czytaj więcej

Rosja na zimnej wojnie z MKOl. Ukraina wygrała bitwę nad Sekwaną

Jeden z wysoko postawionych działaczy miał powiedzieć londyńskiemu „Timesowi”, że „tylko trzy kraje na świecie mają zakaz organizacji imprez kwalifikacyjnych do igrzysk i są to Rosja, Białoruś oraz Wielka Brytania”. Należy przy tym pamiętać, że lista ta nie była kompletna, skoro zapowiedź braku wiz dla Rosjan oraz Białorusinów wpłynęła także chociażby na kształt zawodów szermierczych podczas Igrzysk Europejskich w Krakowie.

Dziś wytyczne rządu brytyjskiego nakazują „minimalizowanie zdolności Rosjan i Białorusinów do bycia postrzeganym jako reprezentanci swoich krajów bez nadmiernego karania tych, którzy chcą brać udział w rywalizacji jako neutralni”. Trudno o lepszy dowód, że im bliżej igrzysk w Paryżu, tym bardziej opór wobec sportowców pochodzących z krajów prowadzących wojnę słabnie — nawet w Europie.


List, który napisał podsekretarz stanu ds. sportu, hazardu i społeczeństwa obywatelskiego Stuart Andrew, ujawnił sam adresat, a opinii publicznej naświetlił „The Times”. Członek rządu zapewnił ze jego pośrednictwem szefa Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl) Thomasa Bacha, że Brytyjczycy popierają reżim, zgodnie z którym Rosjanie i Białorusini wystąpią na igrzyskach w Paryżu jako sportowcy neutralni, czyli bez hymnu, flagi i formalnej przynależności państwowej.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Dyplomacja
Jędrzej Bielecki: Walka o ambasadorów. Sygnał choroby państwa
Dyplomacja
Wojna na ambasadorów. Umowa rządu z prezydentem pod znakiem zapytania
Dyplomacja
Sikorski dla "Guardiana": Putin zabiega o względy prawicy w Europie i USA
Dyplomacja
Ławrow mówi: Ukraina już atakuje Rosję zachodnią bronią. Ale co uważa za Rosję?
Dyplomacja
Chińska armia ćwiczy "przejmowanie władzy" w rejonie Tajwanu
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy