– Właśnie wynegocjowaliśmy znakomite porozumienie dotyczące wojny z Iranem – mówił Trump w czasie spotkania z dziennikarzami w Białym Domu. – Cieśnina Ormuz zostanie otwarta, gdy tylko podpiszemy (porozumienie), co może nastąpić bardzo, bardzo szybko, być może w ten weekend w Europie – dodał. 

Trump mówił też, że ze strony USA porozumienie może podpisać wiceprezydent J.D. Vance. Na pytanie, czy najwyższy przywódca duchowy Iranu Modżtaba Chamenei zaakceptował umowę, Trump odparł: „Rozumiem, że odpowiedź brzmi: tak”. 

Czytaj więcej

Dron strącił, dron uratował. Historyczna akcja ratunkowa nad Zatoką Omańską

Korespondent serwisu Axios Barak Ravid podał, że amerykańskie samoloty wojskowe wyleciały do Europy z wyposażeniem na wypadek podróży Vance'a do Genewy. Z informacji Ravida, który powołuje się na dyplomatę z jednego z państw uczestniczących w mediacjach między USA a Iranem twierdzi, że Waszyngton i Teheran porozumiały się co do treści umowy, ale nie została ona jeszcze formalnie zaakceptowana przez obie strony. 

Wcześniej Trump ogłosił we wpisie w należącym do niego serwisie Truth Social, że odwołał zaplanowane na wieczór bombardowanie Iranu. „W związku z tym, że rozmowy z Islamską Republiką Iranu zostały przeniesione na najwyższy szczebel irańskiego przywództwa i zatwierdzone, jako prezydent Stanów Zjednoczonych odwołałem zaplanowane na dzisiejszy wieczór ataki i bombardowania Iranu” – napisał po tym, jak USA przez dwie noce z rzędu atakowały cele w Iranie w odwecie za strącenie w rejonie cieśniny Ormuz amerykańskiego śmigłowca Apache (prawdopodobnie był to efekt uderzenia w śmigłowiec irańskiego drona-kamikadze). Iran odpowiedział na ataki na swoje terytorium atakami na bazy wojskowe USA w regionie – w Bahrajnie, Jordanii i Kuwejcie. 

Iran reaguje na słowa Donalda Trumpa o możliwym porozumieniu. „Nie podjęliśmy ostatecznej decyzji”

Tymczasem irańskie media cytują rzecznika MSZ Iranu Esmaeila Baghaeia, który stwierdził, że duże części negocjowanego porozumienia są już gotowe, ale – jak zastrzegł – Iran nie pójdzie na kompromisy w sprawie czerwonych linii. 

Czytaj więcej

„NYT”: ataki USA na instalacje wodne Iranu mogą być zbrodnią wojenną

– Nie podjęliśmy jeszcze ostatecznej decyzji w tej sprawie. To bardzo ważna kwestia, która jest obecnie przedmiotem analizy odpowiednich organów decyzyjnych – dodał. 

Kancelaria premiera Izraela Beniamina Netanjahu poinformowała z kolei, że Izrael nie jest częścią porozumienia negocjowanego między USA a Iranem. 

Od połowy marca Donald Trump wielokrotnie powtarzał, że porozumienie kończące wojnę z Iranem jest bliskie. CNN wyliczał niedawno, że od momentu wejścia w życie 7 kwietnia porozumienia o zawieszeniu broni w wojnie rozpoczętej 28 lutego, prezydent USA 38 razy bezpośrednio – we wpisach w mediach społecznościowych, publicznych wypowiedziach i wywiadach udzielonych mediom – mówił, iż umowa jest na wyciągnięcie ręki lub że Iran jest zdeterminowany, by zawrzeć porozumienie. 

Teraz prezydent USA twierdzi, że udało się uzgodnić wstępne warunki porozumienia, choć przyznał jednocześnie, że na razie znajduje się ono jeszcze w fazie koncepcji. 

Dotychczas najpoważniejszym punktem spornym była przyszłość irańskiego programu nuklearnego i możliwość wzbogacania uranu przez Iran (USA domagają się moratorium na wzbogacanie uranu na terytorium Iranu nawet na 20 lat) oraz los ok. 440 kg wzbogaconego uranu, który Iran już posiada. Teheran domaga się też zniesienia sankcji nałożonych na Iran przez USA i wypłaty rekompensaty za zniszczenia wywołane atakami USA i Izraela. Ponadto Iran chce odmrożenia należących do niego aktywów znajdujących się poza granicami kraju i uznania jego zwierzchności nad cieśniną Ormuz. 

Wysokie ceny ropy i droga benzyna problemem dla Donalda Trumpa i Partii Republikańskiej

Zanim Trump odwołał nocny atak na Iran, napisał w serwisie Truth Social, że USA mogą wkrótce przejąć irańską wyspę Chark, na której znajduje się główny irański terminal eksportowy ropy naftowej. Przez wyspę przechodzi około 90 proc. irańskiego eksportu ropy.

Irańska blokada cieśniny Ormuz

Irańska blokada cieśniny Ormuz

Foto: PAP

Przedłużająca się wojna z Iranem jest problemem dla USA w dużej mierze właśnie ze względu na sytuację na rynku ropy. Iran, w odwecie za atak USA i Izraela, rozpoczął blokadę cieśniny Ormuz, a 11 czerwca ogłosił jej całkowite zamknięcie w odpowiedzi na amerykańskie ataki. Tymczasem przez cieśninę przechodziło przed wojną ok. 20 proc. światowego eksportu ropy i 30 proc. eksportu gazu LNG. 

Blokada cieśniny doprowadziła do gwałtownego wzrostu cen ropy na światowych rynkach (o ok. 50 proc.), co przełożyło się na wzrost cen paliwa na stacjach benzynowych, m.in. w USA. W Partii Republikańskiej, która jest politycznym zapleczem Trumpa, narastają obawy, iż impuls inflacyjny, wywołany wzrostem cen benzyny, może kosztować partię utratę kontroli nad Kongresem w tegorocznych tzw. wyborach połówkowych (midterms).