Brytyjski dziennik powołuje się na pięciu wysokich rangą urzędników, którzy twierdzą, że Paryż, Berlin i inne stolice rozważają działania, które mogłyby doprowadzić do ograniczenia uprawnień szefowej unijnej dyplomacji Kai Kallas oraz Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych (ESDZ).

SDZ to służba dyplomatyczna prowadząca politykę zagraniczną i bezpieczeństwa UE. Dysponuje budżetem o wysokości 1 miliarda euro rocznie – przypomina „FT”. Rozważane jest przeniesienie części odpowiedzialności z powrotem do Komisji Europejskiej i poszczególnych państw członkowskich – twierdzi dziennik. Celem zmian miałoby być „usprawnienie reakcji bloku na kryzysy geopolityczne”.

Czytaj więcej

Kaja Kallas: Nic o Europie bez Europy

Europejska Służba Działań Zewnętrznych „jest dysfunkcyjna”

- Jest oczywiste, że ESDZ nie działa tak, jak powinna w dzisiejszym świecie. Jest dysfunkcyjna – stwierdził w rozmowie z „FT” jeden z rozmówców. - Problem ma charakter strukturalny i dlatego struktura musi zostać przebudowana - dodał.

„W ostatnich latach UE zmaga się z wojnami na Ukrainie i w Iranie, kaprysami prezydenta USA Donalda Trumpa oraz coraz powszechniejszym stosowaniem ceł, przymusu ekonomicznego i dostaw energii jako narzędzi polityki zagranicznej. Wiele osób kwestionowało, czy ESDZ jest w stanie koordynować skuteczne reakcje” – czytamy. 

Propozycja, która odwróciłaby decyzję o utworzeniu ESDZ jako autonomicznej służby, jest jedną z kilku opcji szczegółowo opisanych w ocenie rządu francuskiego udostępnionej innym państwom członkowskim – twierdzi dziennik. 

Czytaj więcej

Kaja Kallas: Ja szefową NATO? To miłe spekulacje, ale tylko spekulacje

„Stolice są zirytowane”

Jednym z pomysłów wysuniętych przez Paryż jest ograniczenie autonomii ESDZ i Kai Kallas, obecnie odpowiadających przed państwami członkowskimi i Komisją Europejską, oraz osłabienie kontroli nad siecią ponad 140 delegatur, które ESDZ prowadzi w krajach na całym świecie.

- Stolice są zirytowane i chcą, żebyśmy mogli działać wspólnie na zewnątrz – powiedział inny urzędnik. - Istnieje realne ryzyko, że ESDZ się rozpadnie - stwierdził.

Jak twierdzą rozmówcy "FT", kilka krajów argumentowało, że kompetencje ESDZ, krajowych ministerstw spraw zagranicznych oraz instytucji w ramach Komisji Europejskiej i Rady Europejskiej, nakładają się i nie współpracują ze sobą skutecznie. W rozmowie z "FT" rzecznik ESDZ powiedział, że Kaja Kallas jest „w pełni skupiona na wypełnianiu swojej misji” i dodał, że „ważne jest dalsze wzmacnianie zarówno ESDZ, jak i Komisji. - Polityka zagraniczna UE jest silna, gdy państwa członkowskie są zjednoczone – dodał.