fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Szczepłek: Czarnogórska przepalanka

Fotorzepa, Waldemar Kompała
Czy ktoś z czytelników wie, jak nazywa się najlepszy czarnogórski klub? Podpowiem: Buducnost, natomiast aktualnym mistrzem jest Mladost. Obydwa mają siedziby w stolicy kraju Podgoricy, która w czasach Jugosławii nosiła nazwę Titograd. Buducnost była jedynym czarnogórskim klubem, który występował w najwyższej lidze Jugosławii.

Jest jeszcze Sutjeska z miasta Niksić. Próżno jednak szukać tych nazw na listach drużyn, które odnosiły sukcesy w rozgrywkach europejskich. Buducnost została wyeliminowana przez Polonię Warszawa i Śląsk Wrocław. Sutjeska to nazwa rzeki i nie kojarzy się z klubem, tylko z wielką bitwą partyzantów Josipa Broz-Tity (stąd Titograd) z wojskami niemieckimi, co przypomniała kinematografia jugosłowiańska w swojej monumentalnej produkcji.

Czarnogóra dopiero od niedawna istnieje na mapie futbolowej, ponieważ długo nie było jej też na politycznej. Kiedy niemałe sukcesy odnosiła reprezentacja Jugosławii, nikt się nie zastanawiał, kto w niej jest Serbem, Chorwatem, Słoweńcem, Bośniakiem, Macedończykiem, a kto Czarnogórcem. Byli więc „Jugosłowianie", na tej samej zasadzie jak „Czechosłowacy". Jeszcze w roku 2005 na turnieju w Kijowie Polska zmierzyła się z reprezentacją Serbii i Czarnogóry.

Od roku następnego Czarnogóra pracuje już na własne konto.

Jest teoria mówiąca, że najwięcej piłkarskich talentów rodzi się na Bałkanach i w Polsce. My znani byliśmy przez lata z umiejętności ich marnowania. Jugosławia stanowiła obiekt zazdrości Europy Wschodniej, ponieważ jako pierwsza wyzwoliła się spod wpływów ZSRR. Zgodnie ze swoją polityką otwarcia na świat pozwalała najlepszym graczom na wyjazdy do Europy Zachodniej. Od lat 50. w klubach Francji, Beneluksu, Włoch, Niemiec czy Austrii pełno było zawodników z Jugosławii, którzy często grali tam pierwsze skrzypce. W roku 1971 Serb Velibor Vasović jako kapitan wielkiego Ajaxu Amsterdam wznosił pierwszy zdobyty przez ten zespół Puchar Mistrzów.

W późniejszych latach podobną drogą poszli Czarnogórcy. Obecny prezydent krajowej federacji piłkarskiej Dejan Savicević to czarnogórski Zbigniew Boniek. Zdobył Puchar Mistrzów w barwach Crvenej Zvezdy Belgrad i AC Milan. Predrag Mijatović w finale Ligi Mistrzów strzelił bramkę, która przyniosła zwycięstwo Realowi nad Juventusem. Najbardziej znany dziś zawodnik kadry Mirko Vucinić, wychowanek Sutjeski Niksić, był gwiazdą US Lecce, AS Roma i Juventusu.

Każdy, kto zetknął się z bałkańskim futbolem, wie, że tamtejsi piłkarze są świetni technicznie i nie dają sobie w kaszę dmuchać. Lubią też prowokować. Kibice Buducnosti Podgorica nazywają siebie Varvari, czyli Barbarzyńcy. Pewnie sobie w ten sposób dodają otuchy, ale dopóki mecz trwa, nie ma co liczyć na ich życzliwość.

W filmie „Jak rozpętałem II wojnę światową" jest scena, w której Franka Dolasa uznano za zmarłego, bo nie rusza ani ręką, ani nogą. Ktoś go jednak obwąchuje, by z radością stwierdzić, że nie od ran poległ, ale od śliwowicy, czarnogórskiej przepalanki. Czarnogórcy najpierw upili go w pociągu, a potem jako bohatera przynieśli do polskiego konsulatu.

To taki serdeczny naród, trzeba uważać.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA