fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Opodatkowanie FIZ zbyt pośpieszne

materiały prasowe
Reforma fiskusa na ostatniej prostej: Od 2017 Fundusze Inwestycyjne Zamknięte zapłacą podatek CIT. Chociaż zmiany nie obejmą wszystkich funduszy, sytuacja podatkowa wielu z nich zmieni się diametralnie.

15 listopada, niemalże w przeddzień ogłoszenia nowych przepisów, Sejm przyjął poprawki Komisji Finansów Publicznych do projektu nowelizacji ustawy o podatku CIT i PIT. W porównaniu z pierwotnym brzmieniem projektu, sytuacja FIZ uległa poprawie. Nadal jednak nie jest komfortowa.

Według najnowszej poprawki ustawy o nowelizacji PIT i CIT, daninę zapłacą tylko niektóre, nie jak miało być wcześniej – wszystkie – fundusze inwestycyjne zamknięte.

Pierwotna wersja projektu zakładała opodatkowanie wszystkich FIZ-ów. W ostatecznej przywrócono zwolnienie podmiotowe z CIT funduszy inwestycyjnych otwartych i dopuszczono – pod pewnymi warunkami – zwolnienie dla polskich funduszy zamkniętych. FIZ-y będą odprowadzać podatek wtedy, gdy będą wykorzystywane w tzw. schematach agresywnej optymalizacji podatkowej, czyli gdy będą czerpać zyski z udziałów w spółkach bez osobowości prawnej, uprawnionych do emisji papierów wartościowych (tzw. spółki transparentne).

Ustawodawca tłumaczy zmianę potrzebą walki z optymalizacją podatkową, która powoduje, że pieniądze generowane w kraju nie zasilają rodzimej gospodarki, a tym samym nie stanowią wartości dodanej – część polskich przedsiębiorców, zamiast przenosić kapitał do krajów o łagodniejszych przepisach podatkowych, wykorzystuje legalny mechanizm Funduszy Inwestycyjnych Zamkniętych. To jednak nie oznacza, że przedsiębiorcy unikają opodatkowania, ale że inwestują pieniądze, które później wracają do budżetu państwa. W związku z tym lepsze od opodatkowywania wszystkich FIZ-ów, co zakładał pierwotny projekt, byłoby wypracowanie rozwiązania, które dotyczyłoby przychodów z lokat funduszy w udziałach lub akcjach spółek zwolnionych z podatku dochodowego. Czyli, de facto, spółek zagranicznych.

Proponowane zmiany mogą spowodować, że przedsiębiorcy przeniosą kapitał z funduszy do krajów, w których panują łagodniejsze przepisy podatkowe, co z kolei negatywnie odbije się na małych firmach, zwłaszcza związanych z innowacyjnością, a więc tych, które w perspektywie mogą dołożyć najwięcej do budżetu państwa i którym wsparcie obiecywał w swoim planie rozwoju gospodarczego wicepremier Mateusz Morawiecki.

Trzeba też zwrócić uwagę na niezwykle krótki termin, jaki pozostał FIZ-om na przygotowanie się i dostosowanie do czasu wprowadzenia zmian. Ustawa ma wejść w życie 1 stycznia 2017 r. Według wyliczeń, nowe zasady opodatkowania FIZ-ów mają dać budżetowi 200-300 mln zł rocznie. Wersja przed poprawkami zakładała zasilenie budżetu o 2,5 mld zł.

Abstrahując nawet od oceny samej zmiany przepisów jako takiej, słowa krytyki należą się ustawodawcy za sposób, w jaki dokonywane są obecnie zmiany przepisów prawa podatkowego. Dwa tygodnie od zgłoszenia projektu ustawy (która nawet nie była jakkolwiek zapowiadana czy konsultowana) do jej uchwalenia przez Sejm to okres nadzwyczaj krótki dla tak istotnych zmian. Pojawia się pytanie, co z poszanowaniem podstawowych zasad jak m.in. zasada ochrony praw nabytych czy zasada ochrony interesów w toku?

Dla porównania, warto sięgnąć do uchylonych w 2012 roku przepisów dotyczących zwolnienia dla NFI (narodowych funduszy inwestycyjnych), które to przepisy zawierały de facto ponadpółtoraroczne vacatio legis, respektując chociaż częściowo dobre praktyki legislacyjne. Prezentowane aktualnie praktyki legislacyjne mogą budzić i budzą niepokój środowiska zarówno biznesowego, jak i prawniczego.

Marcin Grzelecki, doradca podatkowy, wspólnik w LSW Leśnodorski Ślusarek i Wspólnicy

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA