fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Zmiany w formalnościach budowlanych - mniej biurokracji

123RF
Nie tylko w przypadku budynku, ale też drogi nie będzie potrzebna akceptacja ministra inwestycji.

Szykują się zmiany w formalnościach budowlanych. Ma być mniej biurokracji. Nie będzie już obowiązku uzyskiwania promesy na odstępstwo od przepisów techniczno-budowlanych zarówno w przypadku budynków, jak i innych obiektów. Wyższe będą też kary za niewydanie warunków technicznych przyłączenia do sieci energetycznej.

Propozycje zawiera projekt, nad którym pracuje Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju.

Mniej formalności przy pozwoleniu

Chodzi o nowelizację prawa budowlanego. Jest już ona po konsultacjach publicznych i międzyresortowych.

MIIR proponuje, by w przypadku budynków oraz innych obiektów zlikwidować obowiązek występowania o upoważnienie do ministra inwestycji na odstępstwo od przepisów techniczno-budowlanych. Początkowo zmiana miała dotyczyć tylko budynków, ale pod wpływem licznych uwag postanowiono rozciągnąć ją także na inne obiekty.

– To bardzo dobra propozycja, która skróci czas załatwiania formalności prawnych o kilka miesięcy, a to jest ważne – uważa Przemysław Dziąg, radca prawny z Polskiego Związku Firm Deweloperskich.

Podobnego zdania jest Bogdan Dąbrowski, radca prawny z Urzędu Miasta w Poznaniu.

– Nie wolno zapominać, że to są odstępstwa od przepisów powszechnie obowiązujących. Dlatego w przypadku m.in. budynków użyteczności publicznej powinna być zgoda nie tylko starosty, ale np. wojewody. Zna on o wiele lepiej realia lokalne niż Ministerstwo Inwestycji – uważa mec. Dąbrowski.

Według niego wojewoda nie powinien wydawać promesy w przypadku drobnych inwestycji, np. budowy szamba czy postawienia budynku o kilka centymetrów bliżej granicy z działką sąsiada.

Dziś na takie odstępstwo trzeba mieć zgodę starosty lub prezydenta miasta na prawach powiatu. W tym celu składa się wniosek, a podmioty te, aby sprawę załatwić, muszą wystąpić o upoważnienie do ministra. Ten natomiast ma prawo przyznać tzw. promesę udzielenia zgody, ale może również odmówić. Wystarczy, że uzna wniosek za wadliwy lub nieuzasadniony. Może także uzależnić udzielenie upoważnienia od spełnienia dodatkowych warunków.

Natomiast Mariola Berdysz, dyrektor fundacji Wszechnica Budowlana zwraca uwagę na inny problem. Chodzi o sąsiadów inwestycji budowanej z odstępstwami od przepisów.

– Projekt nie zmienia przepisu, że zgoda na odstępstwo będzie udzielana w trakcie procedowania pozwolenia na budowę. Będzie więc tak jak dziś. Mianowicie starosta będzie wydawał zgodę w samodzielnym postępowaniu, w którym będzie brać udział jedynie inwestor, a sąsiedzi już nie. Oznacza to, że o odstępstwach będą się dowiadywać dopiero z uzasadnienia decyzji o pozwoleniu na budowę, np. że garaż sąsiada będzie stał dużo bliżej ich okien. Szansa obrony będzie wiec mniejsza – mówi Mariola Berdysz.

Według wyliczeń resortu inwestycji od 2016 do 2018 r. do ministra wpłynęło ok. 9 tys. wniosków o udzielenie promesy. Średni czas załatwienia sprawy wynosi od półtora do dwóch miesięcy. Pod warunkiem że wniosek nie wymaga uzupełnienia. Zdaniem ekspertów czas oczekiwania jest jednak znacznie dłuższy.

Wyższe kary za nieterminowość

Sporo emocji wywołały propozycje dotyczące kar pieniężnych.

Projekt przewiduje, że zakładom energetycznym, gazowniom oraz elektrociepłowniom będą grozić sankcje za nieterminowe wydawanie warunków przyłączenia do sieci. Kara wyniesie 500 zł za każdy dzień zwłoki, a będzie ją nakładał prezes URE.

Podobne sankcje mają grozić w przypadku opóźnień w podłączeniu do wodociągu. W tym przypadku nałoży je dyrektor regionalnego zarządu gospodarki wodnej Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie. Będzie też zakaz pobierania przez przedsiębiorstwa wodociągowo-kanalizacyjne opłaty za wydanie warunków technicznych przyłączenia do sieci, a także za ich aktualizację. Takie warunki będą obowiązywać przez dwa lata. Później trzeba będzie się starać o nowe.

Przeciwko tej zmianie protestowało m.in. Ministerstwo Energii. Uważa, że MIiR wchodzi w jego buty. Ale resort inwestycji uznał te zarzuty za nietrafione. Kary mają usprawnić realizację inwestycji, które się często ślimaczą właśnie z powodu długiego terminu wydawania warunków przyłączenia do sieci.

ME zwraca również uwagę, że już obecnie prawo energetyczne przewiduje kary i są one znacznie wyższe. Mówi o tym konkretnie art. 56 ust. 2e. Wynika z niego, że w przypadku wydania warunków przyłączenia wysokość kary pieniężnej nie może być niższa niż 3. tys. zł za każdy dzień zwłoki.

Zaproponowało, by pozostawić kary w tej wysokości. W tym przypadku MIiR postanowiło ulec ME i podnieść kary.

Większa dyscyplina

Zwolennikiem karania jest mec. Bogdan Dąbrowski. – Pamiętam, jak wprowadzono kary pieniężne za każdy dzień zwłoki w wydaniu pozwoleń na budowę. Zadziałało to dyscyplinująco na urzędników. I teraz pilnują, by nie przekraczać terminu. Karanie w przypadku formalności dotyczących mediów może spełnić podobną rolę. Zdyscyplinuje monopolistów – tłumaczy Bogdan Dąbrowski.

Etap legislacyjny: po konsultacjach publicznych

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA