fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Prawo budowlane: będzie abolicja dla niektórych samowoli budowlanych

Fotorzepa, Marta Bogacz
Tylko przez pięć lat będzie można podważać ważność pozwolenia na budowę i użytkowanie. Dziś nie ma ograniczenia.

Szykują się kolejne uproszczenia w formalnościach budowlanych. Ważność pozwolenia na budowę oraz na użytkowanie będzie można podważać tylko przez pięć lat. Będzie również abolicja dla niektórych samowoli budowlanych.

Ponad 100 zmian

Na stronie internetowej Rządowego Centrum Legislacji pojawił się projekt nowelizacji prawa budowlanego.

– Do tej pory prawo budowlane zmieniano ponad 100 razy, stało się ono więc mało czytelne. Szkoda, że jest to tylko następna nowelizacja, a nie nowa ustawa. Kolejne zmiany jeszcze bardziej pogłębią problem braku czytelności przepisów – uważa Marek Poddany, deweloper, członek zespołu doradczego ds. opracowania reformy procesu inwestycyjno-budowlanego, który do niedawna funkcjonował przy Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju.

Projekt zawiera kilka ważnych zmian. Nie będzie już można po upływie pięciu lat podważać ważności pozwolenia na budowę oraz na użytkowanie.

– To bardzo dobre rozwiązanie. Dziś można podważać oba pozwolenia nawet po wielu latach. Znam przypadki, że budynek stoi od dawna. Mieszkają w nim ludzie. I raptem po wielu latach wszczyna się procesy sądowe i zostaje nieoczekiwanie podważona ważność pozwolenia na budowę tego budynku. I okazuje się on samowolą. Tak nie powinno być. Pozwolenie powinno wpływać po jakimś czasie nieodwracalne skutki prawne – mówi Mariola Berdysz, dyrektor fundacji Wszechnica Budowlana.

Nie wszyscy podzielają to zdanie.

– To zbyt daleko idące uproszczenie. Nie powinno być tego typu ograniczenia w czasie. Tak jak dziś pozwolenie na budowę oraz na użytkowanie powinno być traktowane na równi z innymi decyzjami administracyjnymi. Czyli powinien istnieć bezpiecznik w postaci trybów nadzwyczajnych do wzruszania decyzji. Zawsze może dojść do rażącego naruszenia prawa i nie wolno tego sankcjonować – twierdzi Stefan Jacyno, adwokat i wspólnik w Kancelarii Wardyński i Wspólnicy.

Tylko dla bezspornych

Nowela zawiera również propozycje dotyczące tzw. abolicji samowoli budowlanej.

Proponuje się, by samowole, od których postawienia upłynęło 20 lat i wobec których nie toczą się żadne postępowania w nadzorze budowlanym, można było zalegalizować w trybie uproszczonym.

Nowela przewiduje, że inwestor będzie zawiadamiał powiatowego inspektora nadzoru budowlanego o zakończeniu budowy. Do wniosku w tej sprawie ma dołączyć oświadczenie o posiadanym prawie do dysponowania nieruchomością na cele budowlane oraz o terminie zakończenia budowy, a także inwentaryzację powykonawczą i ekspertyzę techniczną.

Z tego ostatniego dokumentu ma wprost wynikać, że obiekt nadaje się do użytkowania oraz nie stwarza zagrożenia życia lub zdrowia ludzi.

Natomiast powiatowy inspektor sprawdzi tylko, czy wcześniej toczyło się postępowanie legalizacyjne w sprawie tego obiektu oraz kompletności dołączonych dokumentów. Nadzór budowlany nie będzie badał zgodności legalizowanego obiektu z miejscowym planem. Nie będzie też pobierał opłaty legalizacyjnej.

Nie przyzwyczajać do braku szacunku

Propozycja nie podoba się Marioli Berdysz.

– Będzie można zalegalizować samowolę budowlaną, nawet jeżeli jest sprzeczna z miejscowym planem. Już w tej chwili nie szanuje się miejscowych planów w specustawach, a teraz projekt robi kolejny wyłom – twierdzi Mariola Berdysz.

Jej zdaniem możliwość uproszczonej legalizacja samowoli budowlanych powinna być ograniczona w czasie.

– Szansę na tego typu legalizację inwestor powinien mieć przez pół roku, nie dłużej. Nie wolno przyzwyczajać ludzi, że opłaca się nie szanować prawa – tłumaczy Mariola Berdysz.

Przypomnijmy, że samowole nie przedawniają się.

Dziś stare samowole popełnione przed 1 stycznia 1995 r. legalizuje się bezpłatnie na podstawie prawa budowlanego z 1974 r. Mówi o tym jego art. 103 ust. 2. Nie jest to jednak takie proste. Stare przepisy odstają od obecnych realiów rynkowych. Wiele spraw trafia do sądów administracyjnych, które rozstrzygają wątpliwości.

Inaczej sytuacja się przedstawia z legalizacją samowoli popełnionych po 1 stycznia 1995 r., czyli po wejściu w życie obowiązującego prawa budowlanego. Za legalizację takiej samowolki trzeba słono zapłacić.

Etap legislacyjny: konsultacje publiczne

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA