fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Zbigniew Janas: Duda to nie był i nigdy nie będzie Lech Kaczyński

Zbigniew Janas
rp.pl
Lecha Kaczyńskiego zawsze szanowałem, to była osobowość. Mam duże problemy z Andrzejem Dudą - powiedział w programie #RZECZoPOLITYCE Zbigniew Janas, były działacz opozycji w PRL i były poseł.

Zbigniew Janas powiedział w programie #RZECZoPOLITYCE, że Lech Kaczyński był osobowością. - Zawsze go szanowałem, przyjąłem od niego order. Powiedziałem mu, że na niego nie głosowałem, ale był moim prezydentem - powiedział były działacz opozycji w PRL.

- Mam duże problemy z Andrzejem Dudą - przyznał Zbigniew Janas. Podkreślił, że próbował "przełamać lody" z obecnym prezydentem. - Raz poszedłem do Pałacu Prezydenckiego, wbrew mojemu środowisku, ale dla mnie było to ważne - powiedział Janas. - Poszedłem, bo po tym haniebnym przemówieniu podczas pogrzebu Inki. Prezydent Duda miał potem bardzo dobre przemówienie w Sali BHP. Zasygnalizowąło mi to, że być może coś z tego zrozumiał, co nawygadywał. Poszedłem do Pałacu, gdzie było jego wystąpienie na temat KOR-u. Mówił nie tylko o faktach związanych z KOR, ale o filozofii KOR-u. Jak tylko powstrzyma się z nakładaniem na historię politycznych zabiegów, będzie dobrze. On jednak robi to z pełną świadomością, cynicznie. To jest coś, czego ja prezydentowi nie daruję - powiedział Zbigniew Janas.

Były działacz opozycji podkreślił, że "Andrzej Duda to nie jest i nigdy nie będzie Lech Kaczyński". - Potrafił pójść wbrew swojemu środowisku, a nawet wbrew bratu. Ale to trzeba mieć osobowość - powiedział Zbigniew Janas o Lechu Kaczyńskim.

Były działacz opozycji w PRL powiedział, że nie weźmie udziału w dzisiejszej manifestacji. - Wyszedłbym wtedy, gdyby władza ograniczyła prawo do manifestacji. Jak policja będzie na nas szła z pałami, wyjdę na ulicę - powiedział Zbigniew Janas.

Dodał, że był przeciwny manifestacjom organizowanym przez PiS z okazji 13 grudnia. - Jestem też przeciwny tej dzisiejszej demonstracji. Powinniśmy ten dzień inaczej wspominać. Ta data powinna dziś łączyć, a demonstracje są używaniem wyjątkowego dnia - bo przecież tam wtedy zginęli ludzie - do bieżącej walki politycznej - ocenił Janas.

Pytany o historię, Zbigniew Janas powiedział, że zdaje sobie sprawę z tego, że Magdalenka politycznie oceniana jest jako zdrada. - W Magdalence doszło do układu, a nie zdrady, bo efektem tego była wolna Polska. Siedliśmy z naszymi oprawcami do okrągłego stołu - powiedział były działacz opozycji w PRL.

- Mieliśmy świadomość, jak bardzo jest to ryzykowne. Podejmowaliśmy bardzo ryzykowne decyzje, w ryzykownym otoczeniu – mieliśmy tu armię sowiecką i bomby atomowe, a my byliśmy bezbronni - powiedział Zbigniew Janas. Dodał, że młodzi ludzie ocenią historię na nowo - bez emocji negatywnej czy walki politycznej.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA