fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Zakupy online pompują polską gospodarkę

Adobe Stock
E-handel w tym roku będzie już odpowiadał za niemal 3 proc. polskiego PKB. W pięć lat udział nowego sektora urósł aż o ponad 145 proc., a pandemia i niepewność co do dalszego rozwoju sytuacji tylko pomaga biznesowi online.

E-handel rozwija się w Polsce od dawna w bardzo szybkim tempie, jednak skala zmian, jakie nastąpiły w związku z pandemią koronawirusa, zaskoczyła nawet największych entuzjastów. Jak podaje Santander Bank Polska, udział e-commerce w handlu detalicznym w tym roku może wynieść ok. 8 proc. w porównaniu z 5,4 proc. przed rokiem. Z kolei z raportu RetailX wynika, że handel internetowy odpowiada już za niemal 3 proc. polskiego PKB – jeszcze w 2015 r. było to ledwie 1,2 proc.

Konsumenci kupują

– Polacy przestali też bać się dużych wydatków online. Już prawie trzy czwarte e-kupujących deklaruje, że ich koszyki zakupowe w sieci są większe niż w sklepach stacjonarnych. W przypadku zakupów spożywczych aż 82 proc. jest zdania, że kupując produkty spożywcze w sieci, wydają więcej – mówi Patrycja Sass-Staniszewska, prezes Izby Gospodarki Elektronicznej. Dla mody ten wskaźnik wyniósł 64 proc., a dla urody 69 proc.

Sukces jest ogromny, wartość e-zakupów Polaków ma w tym roku wzrosnąć ponad 30 proc. i przekroczyć 15 mld euro. Zamknięcie większości niespożywczych sklepów stacjonarnych spowodowało, że Polacy, chcąc nie chcąc, ruszyli do kupowania online, choć trend ten widać globalnie.

– Kilka dni temu Amazon ogłosił, że jego przychody w drugim kwartale tego roku wzrosły aż o 40 proc. U nas na giełdzie lada dzień zadebiutuje nasz rodzimy potentat, czyli Allegro. Widać, że e-commerce jest na topie, a trend wzrostowy okazuje się silniejszy, niż się wydawało jeszcze kilka miesięcy temu – mówi Oliwia Tomalik, marketing manager Shoper. – Ciekawy był wynik majowego badania Accenture, który pokazał, że co piąty Polak w czasie narodowej kwarantanny zrobił zakupy w sieci po raz pierwszy. To oznacza przełamanie bariery psychologicznej dla kupowania online, które widzimy również w statystykach sklepów na naszej platformie – dodaje.

W pierwszej połowie 2020 r. przybyło ich ponad 2 tys., z czego aż 18 proc. w kategorii delikatesy. Więcej nowych sklepów powstało tylko w kategoriach zdrowie i uroda oraz dom i ogród. – Wszystkie trzy dotyczą przede wszystkim sklepów z podstawowym, potrzebnym na co dzień asortymentem. Rozwoju e-commerce nie napędza już sprzedaż wyszukanych akcesoriów dla hobbystów, a codzienne sprawunki, zaś pandemia jeszcze bardziej wzmocniła ten trend – mówi Oliwia Tomalik.

Rekordowe wyniki

– E-handel w Polsce rozwija się w rekordowym tempie, a przedstawiciele sektorów, które zmuszone pandemią zaczęły stawiać swoje pierwsze kroki w internecie, nie zwolniły tempa po ponownym otwarciu sklepów – mówi Bartosz Górecki, brand manager merce.com.

– Z kolei sprzedawcy, którzy od dawna opierają swoją strategię o sprzedaż online, nie mogli wyobrazić sobie lepszego bodźca niż kryzys, który sprowadził wszystkich do internetu i zmienił na stałe przyzwyczajenia konsumentów – dodaje. Jego zdaniem rewolucja w handlu internetowym, która rozpoczęła się w marcu, jeszcze się nie zakończyła, ale zmiany, których już dokonała w dostępności usług czy poprawie jakości logistyki, będą procentować w długim okresie.

– Przez ostatnie pół roku w Polsce i na świecie rynek e-commerce powiększył się o wiele bardziej, niż wskazywały wszelkie prognozy. To, że zakupy przenoszą się do internetu, nie jest żadną nowością, a pandemia stała się katalizatorem zmiany – mówi Krzysztof Bartnik, założyciel firmy logistycznej IMKER.

– Poziom udziału sprzedaży elektronicznej w ogólnej sprzedaży już jest na etapie prognoz na rok 2024, a przed nami prawdziwe żniwa branży e-commerce: Black Friday, Cyber Monday, Dzień Darmowej Dostawy i inne inicjatywy wspomagające e-sprzedaż w ostatnim kwartale każdego roku – dodaje.

Wszystko to sprawia, że mamy absolutnie rekordowy rok w handlu internetowym i widać zmiany zachowań zakupowych, które zostaną już na zawsze, co będzie oznaczać dalszy i być może równie szybki wzrost wydatków. – Nie wiemy jeszcze, jak pandemia wpłynęła na finanse firm zajmujących się głównie e-sprzedażą. Bazując na danych historycznych, widzimy m.in. dwucyfrową dynamikę przychodów, co znacząco przekracza zarówno tempo rozwoju gospodarki – ok. 3–5 proc. r./r. w dobrych czasach – jak i handlu detalicznego ogółem – mówi Maciej Nałęcz, analityk Santander Bank Polska.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA