fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Strajk nauczycieli tuż przed wyborami?

Fotorzepa/Jakub Mikulski
ZNP zwleka z decyzją o proteście. Związkowcy twierdzą, że nie chcą robić jeszcze większego zamieszania, niż jest.

Chaos związany z podwójnym rocznikiem odbija się na strajkowych planach nauczycieli. Utrudnia bowiem związkowcom konsultacje w szkołach. Dlatego decyzja o ewentualnym proteście i terminie referendum strajkowego pojawi się niedługo przed wyborami parlamentarnymi. Sam strajk mógłby się odbyć nawet tuż przed nimi.

Pod koniec sierpnia Związek Nauczycielstwa Polskiego ogłosił, że decyzję o tym, czy i do jakich protestów w szkołach dojdzie, podejmie jesienią. Zarząd Główny ZNP ostatecznie miał zdecydować 16 września.

– To było zbyt optymistyczne założenie. Nie udało nam się przeprowadzić konsultacji, bo szkoły są skupione na gaszeniu pożarów będących efektem podwójnego rocznika – tłumaczy Sławomir Broniarz, prezes ZNP. – Na początku roku szkolnego zawsze jest zamieszanie, ale takiego jak teraz nie było nigdy – twierdzi.

Dyrektorzy szkół narzekają zwłaszcza na kłopoty z ułożeniem planów lekcji – oddziałów jest więcej, zajęcia niekiedy trwają do godz. 19–20, a w dodatku w szkołach brakuje nauczycieli kluczowych przedmiotów. Problemem jest też ciasnota. W niektórych salach do tej pory brakuje ławek i krzeseł. – W ubiegłym roku mieliśmy 400 uczniów, teraz 700. W klasach się mieścimy, ale tłok w szatniach, na korytarzach i w toaletach jest ogromny – mówi Marcin Konrad Jaroszewski, dyrektor XXX Liceum Ogólnokształcącego im. Jana Śniadeckiego w Warszawie.

W tej sytuacji ZNP zdecydował, że wydłuży konsultacje ze szkołami o dwa tygodnie, a ostateczną decyzję podejmie dopiero 1 października – 12 dni przed wyborami.

– Nie wydaje mi się, żeby decyzja związku miała wpłynąć w znaczący sposób na rezultat wyborów. Ich wynik będzie już wtedy w zasadzie przesądzony – mówi prof. Rafał Chwedoruk, politolog z UW. Zastrzega jednak, że jeśli związkowcy zdecydują o przerwaniu pracy przez szkoły, jeszcze bardziej zmobilizują wyborców PiS, w większości przeciwnych strajkowi. – To ryzykowne dla opozycji – wyjaśnia. Zdaniem prof. Chwedoruka ZNP powinien odłożyć decyzję o strajku do przyszłorocznych wyborów prezydenckich. Raczej dopiero wtedy ta sprawa może wpłynąć na wynik elekcji.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA