fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Brexit

Zbuntowani torysi składają wniosek o nadzwyczajną debatę w Izbie Gmin

AFP
Grupa 18 parlamentarzystów, w tym kilku posłów Partii Konserwatywnej, złożyła wniosek o zorganizowanie nadzwyczajnej debaty w Izbie Gmin - informuje Sky News.

Wnioskodawcy chcą, aby Izba Gmin rozważyła potrzebę podjęcia wszystkich niezbędnych kroków w celu zapewnienia, że Wielka Brytania nie wyjdzie z UE bez umowy. Wśród wnioskodawców jest były kanclerz skarbu Philip Hammond.

Wniosek o nadzwyczajną debatę rozpatrzy spiker Izby Gmin John Bercow. Debata taka jest zwoływana w sytuacji, gdy istnieje pilna potrzeba omówienia jakiejś kwestii.

W odpowiedzi rzecznik Johnsona ostrzegł, że przełożenie daty brexitu będzie kosztować miliard funtów miesięcznie. Dodał, że takie opóźnienie jest "w sposób oczywisty w interesie Brukseli, a nie w interesie Wielkiej Brytanii".

Rzecznik zapewnił, że premier chce zrealizować wolę większości wyrażoną w referendum z 2016 roku i wyprowadzić kraj z UE 31 października.

Debata miałaby doprowadzić do przyjęcia ustawy autorstwa Hilary'ego Benna z Partii Pracy, która ma nałożyć na rząd obowiązek ponownego zwrócenia się do Brukseli z prośbą o przełożenie brexitu, jeśli do 19 października brytyjski rząd nie wynegocjuje z UE nowej umowy ws. brexitu lub parlamentarzyści do tego czasu nie poprą brexitu bez umowy.

W poniedziałek brytyjskie media, powołując się na przedstawiciela rządu, który rozmawiał z dziennikarzami podawały, że jeśli rząd Johnsona przegra głosowanie ws. umieszczenia w porządku obrad ustawy, która ma zablokować twardy brexit, wówczas zdecyduje się na przedterminowe wybory, do których miałoby dojść w połowie października (Sky News podaje datę 14 października). Gdyby Johnson i torysi wygrali wybory, wówczas mieliby wystarczająco dużo czasu na doprowadzenie do brexitu w obowiązującym obecnie terminie (do 31 października).

Premier podkreślał wcześniej, że nie chce przedterminowych wyborów i przekonywał w krótkiej odezwie do Brytyjczyków, że gdyby wykluczyć obecnie twardy brexit w rozmowach z UE, wówczas "podcięłoby to nogi" Wielkiej Brytanii w tych negocjacjach.

Hilary Benn z Partii Pracy, który stoi za ustawą mającą umożliwić kolejne opóźnienie brexitu, sugeruje, że można byłoby go opóźnić do 31 stycznia 2020 roku.

Celem ustawy jest uniemożliwienie wyprowadzenia Wielkiej Brytanii bez umowy wbrew woli Izby Gmin.

Brytyjskie media, powołując się na unijnych urzędników poinformowały 5 sierpnia, że Bruksela zaczyna działać zgodnie z "roboczą hipotezą", iż Boris Johnson "nie blefuje" na temat wyjścia z UE bez umowy.

UE, po spotkaniu doradcy Johnsona ds. europejskich, Davida Frosta z wysokimi przedstawicielami UE przed tygodniem, miała nabrać przekonania, że głównym planem rządu Johnsona jest twardy brexit.

Frost pojechał do Brukseli z przekazem, że Wielka Brytania "wyjdzie z UE 31 października bez względu na okoliczności".

Wysoki rangą unijny dyplomata powiedział w rozmowie z "Guardianem" i "Daily Telegraph", że brexit bez umowy wydaje się być "głównym scenariuszem" rządu Johnsona.

- Naszą roboczą hipotezą jest brak umowy - powiedział dyplomata.

- Jest jasne, że Wielka Brytania nie ma innego planu. Nie ma woli negocjacji, co wymagałoby planu - dodał.

Przedstawiciele UE twierdzą też, że obecnie nie ma podstaw do "znaczącej dyskusji" z Wielką Brytanią o brexicie.

Angela Merkel, po spotkaniu z Johnsonem zadeklarowała, że brytyjski premier ma 30 dni na znalezienie rozwiązania innego niż backstop, które umożliwiłoby uniknięcie pojawienia się regularnej granicy między Irlandią a Irlandią Północną po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE. Johnson mówił wcześniej o rozwiązaniu opartym o nowe technologie.

Z kolei Emmanuel Macron po spotkaniu z Johnsonem wyraził wątpliwość co do tego, czy w tak krótkim czasie da się znaleźć nowe rozwiązanie dla problemu granicy w Irlandii.

Sam Johnson deklarował, że niezależnie od okoliczności Wielka Brytania nie zdecyduje się na przywrócenie granicy w Irlandii Północnej.

Tymczasem lider opozycji Jeremy Corbyn chce zablokować twardy brexit przez przegłosowanie wotum nieufności wobec rządu Borisa Johnsona i jednoczesne wybranie go na fotel premiera rządu tymczasowego, który miałby doprowadzić do przedterminowych wyborów.

Zwycięstwo Johnsona w wyborach na nowego lidera torysów ogłoszono 23 lipca. 160 tys. członków partii wybierało nowego lidera spośród dwójki: Boris Johnson (były szef MSZ, były mer Londynu) i Jeremy Hunt (obecny szef MSZ). Ten pierwszy otrzymał 92 153 głosów. Hunta wybrało 46 656 członków Partii Konserwatywnej. Frekwencja w głosowaniu wyniosła 87,4 procent.

Źródło: Sky News
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA