fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Banki spoglądają na platformy

Adobe Stock
Crowdfunding udziałowy w Polsce rozpędza się. Jego potencjał oceniają teraz bankowcy.

Ciekawa inwestycja we Włoszech skłania banki do oszacowania możliwości polskiego rynku. Tamtejszy bank Intesa Sanpaolo (drugi pod względem kapitalizacji w Europie) zainwestował właśnie w platformę crowdfundingową. Polskie platformy obserwują tę decyzję z zainteresowaniem, a banki przyznają, że też analizują potencjał rynku.

Rynek z potencjałem

Intesa Sanpaolo zainwestowała w udziały BacktoWork24, największej platformy equity crowdfundingu we Włoszech. Ile była warta sama transakcja, bank nie poinformował, ale zdradził, dlaczego zdecydował się na taki krok. – Inwestycja w BacktoWork24 pozwoli nam zdobyć miejsce w pierwszym rzędzie do obserwacji trendów rynku finansowania społecznościowego – mówi Maurizio Montagnese, szef centrum innowacji banku Intesa Sanpaolo, cytowany w komunikacie.

Ruch ten zwraca uwagę, bo platforma, która ma dać bankowi wgląd w rozwój społecznościowego nurtu rynku finansowego, zebrała w 26 emisjach zaledwie 6 mln euro. Tymczasem dokonania polskiego rynku biją ten wynik na głowę – w Polsce jest już kilka liczących się platform, a największa, czyli Beesfund, która w 51 emisjach zebrała 28 mln zł, ten rok chce zamknąć z 40 ogłoszonymi zbiórkami, a w przyszłym ogłosić nawet 100. Plany ambitne, ale wyniki zbiórek pokazują, że jest tu jeszcze potencjał. Widać to na przykładzie Beesfundu – o ile w całym 2018 r. zebrał w 13 emisjach 4,6 mln zł, o tyle w tym roku w zaledwie 16 zbiórkach dotarł już do kwoty 15,2 mln zł. Niewątpliwie miało w tym udział podniesienie kwoty maksymalnego limitu zbiórek w połowie 2018 r. ze 100 tys. do miliona euro.

Za wcześnie na inwestycje

Polskie banki twierdzą, że dostrzegają potencjał rynku i obserwują rozwój sytuacji, ale nie wykonują gwałtownych ruchów. Raczej nie pójdą natychmiast w ślady Intesa Sanpaolo. Powodów jest kilka: mają własne platformy, na których rozwijają innowacje, a ponadto zebranie w dwa lata 38 mln zł w 20 największych zbiórkach może oznaczać imponujące tempo wzrostu, ale jeszcze nie imponującą (z punktu widzenia banków) kwotę. – PKO Bank Polski od dłuższego czasu obserwuje rozwój rynku platform crowdfundingowych. Zdajemy sobie sprawę z możliwości, jakie oferuje, i nie wykluczamy, że w przyszłości zaangażujemy się w tego typu projekt – informuje Paweł Wierciński z zespołu prasowego PKO BP. Przemysław Kondraciuk z biura innowacji tego banku dodaje, że crowdfunding udziałowy jest szczególnie popularny na rynkach rozwiniętych, jak USA, gdzie duża liczba inwestorów indywidualnych jest liczącym się źródłem kapitału dla małych firm i startupów. – W Polsce, choć dostrzegamy obecność kilku wiodących platform crowdfundingowych, rynek ten nadal jest niszowy. Wynika to z fazy i charakteru rozwoju całego systemu finansowego – mówi Kondraciuk. Bank w ramach swojej platformy „Let's Fintech with PKO Bank Polski!" analizuje obszary synergii, szczególnie w kontekście zastosowania blockchain.

– Na tym etapie nie chcemy komentować sprawy – odpowiada na pytanie o możliwość inwestycji w platformy biuro PR PKO BP. Alior i Santander twierdzą, że jest na to za wcześnie. – W tym momencie nie jesteśmy zainteresowani zaangażowaniem w tego typu działania – informuje Klaudia Klimkowska, ekspert PR w Aliorze. Ten bank także ma swoje narzędzia inwestycyjne, rozwija fundusz Corporate Venture Capital RBL_VC, który po zainwestowaniu 4 mln zł w polski fintech PayPo zapowiada kolejne inwestycje.

Tłumów nie widać

Banki nie chcą zdradzić swoich projektów, zapytaliśmy więc same platformy. Ale te na razie nie widzą tłumu inwestorów u drzwi. – Na dzisiaj nie obserwujemy w Polsce zdarzeń związanych z partnerstwem platform z instytucjami finansowymi, ale nie wykluczamy, że do takiej współpracy może dojść w niedalekiej przyszłości – mówi Jakub Niestrój, prezes Crowd Ventures, właściciela platformy Crowdway. W podobnym tonie odpowiedział Arkadiusz Regiec. – Beesfund bierze już udział z jednym ze swoich projektów w programie akceleracyjnym PKO BP. Nie wiemy, kiedy przyjdzie czas na inwestycje, ale trzymamy kciuki – mówi szef Beesfundu.

Tymczasem platformę przygotowuje warszawska Giełda Papierów Wartościowych. Start nowego Private Market jest planowany w I kw. 2020 r. – Zakładamy, że wtedy może mieć miejsce pierwsza transakcja pozyskania funduszy przez startup w drodze crowdfundingu lub private placement – informuje Paweł Lasiuk, rzecznik GPW. Gielda rozmawia obecnie z KNF o wymogach prawnych. Projekt GPW rozwiąże palący problem polskiego rynku – wyjście z inwestycji, bo umożliwi obrót wtórny akcjami.

Ludwik Sobolewski prezes Emerging Europe Marketplace, b. szef GPW

UE powiedziała wyraźnie, że trzeba udrożnić dostęp do kapitału publicznego dla małych firm. Powstał program Capital Market Union. Ta nowa polityka jest wymiernym sposobem na częściowe wyrównanie sytuacji między USA i UE, jeśli chodzi o finansowanie małego biznesu kapitałem typu equity. I to Unia wyraźnie promuje, między innymi podwyższając limit ofert bez prospektu i bez obowiązkowego pośrednictwa maklerskiego do 8 milionów euro.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA