Skarga nadzwyczajna Prokuratora Generalnego ws. zawyżonej składki ZUS

Prokurator Generalny skierował do Sądu Najwyższego skargę nadzwyczajną dotyczącą wymiaru składki na ubezpieczenie społeczne.

Aktualizacja: 29.07.2020 11:57 Publikacja: 29.07.2020 11:44

Skarga nadzwyczajna Prokuratora Generalnego ws. zawyżonej składki ZUS

Foto: Fotorzepa / Andrzej Bogacz

Jak podaje Prokuratura Krajowa, 12 sierpnia 2010 roku powódka zawarła z przyszłym pracodawcą umowę, mocą której miał on w przyszłości zawrzeć z nią umowę o pracę na czas nieokreślony, na stanowisku dyrektora operacyjnego, za wynagrodzeniem 42 959 złotych miesięcznie na 3/4 etatu.

W dniu zawarcia umowy o pracę, to jest 1 lutego 2011 roku kobieta była w ciąży bliźniaczej, o czym wiedział pracodawca. Przed przystąpieniem do pracy, kobieta nie została skierowana do lekarza medycyny pracy. Firma zgłosiła ją do ubezpieczenia społecznego w dniu zawarcia umowy. Powódka wykonywała pracę od 1 lutego 2011 roku do 14 lutego 2011 roku, po czym od 15 lutego 2011 roku przebywała na zwolnieniu lekarskim w związku z chorobą. Od 25 maja 2011 roku przebywała na zasiłku macierzyńskim. Natomiast w 2012 roku, kobieta pozostawała na zasiłku chorobowym, z uwagi na kolejną ciążę, a następnie na zasiłku macierzyńskim.

Zdaniem ZUS wynagrodzenie w wysokości 42 959 złotych brutto zostało ustalone wyłącznie w celu uzyskania wysokich świadczeń z tytułu choroby, zatem umowa w tym zakresie jest nieważna. W związku z tym wydano decyzję, na mocy której ustalone, że kobieta od dnia 1 lutego 2011 roku podlegała ubezpieczeniom społecznym z tytułu zatrudnienia, na podstawie umowy o pracę, w wymiarze 3/4 czasu pracy z podstawą wymiaru składek na ubezpieczenie społeczne w wysokości 7 464 złotych. ZUS przyjął, że wynagrodzenie w tej kwocie odpowiadało wynagrodzeniu pracownika zatrudnionego na porównanym stanowisku pracy.

Kobieta w odwołaniu wskazała, że posiada wysokie kwalifikacje, doświadczenie zawodowe, a stanowisko na którym została zatrudniona miało strategiczne znaczenie dla dochodów pracodawcy.

Wyrokiem z 29 stycznia 2014 roku Sąd Okręgowy w Warszawie zmienił zaskarżoną decyzję w ten sposób, że ustalił od 1 lutego 2011 roku podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie społeczne powódki w wysokości 42 959 zł.

Z tą decyzją nie zgodził się ZUS, który wniósł apelację. Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z 5 maja 2016 roku przyjął za słuszne zarzuty podniesione w apelacji i oddalił odwołanie powódki.

Jak podaje Prokuratura Krajowa, w ocenie sądu przyjęte w umowie wynagrodzenie przekraczało granice godziwości, nie zachowywało cech ekwiwalentności do pracy oraz miało na celu świadome osiągniecie nieuzasadnionych świadczeń z systemu ubezpieczeń społecznych, kosztem innych uczestników tego systemu. Sąd zauważył, że nakład pracy w ramach stosunku pracy przy zatrudnieniu na 3/4 etatu na stanowisku dyrektora operacyjnego, nie mógł być znaczny skoro w tym samym czasie kobieta pozostawała zatrudniona na cały etat w innej firmie również na dyrektorskim stanowisku. Ponadto jej stan zdrowia ograniczał intensywność pracy. Co więcej, jej wynagrodzenie pozostawało  w rażącej dysproporcji w stosunku do wynagrodzenia innych pracowników zatrudnionych w tej firmie, w tym prezesa zarządu. Sąd zwrócił uwagę, że firma na koniec 2009 roku osiągnęła zysk netto w kwocie 338 701,52 złotych, a w 2010 roku w wysokości 544 132,47 złotych, co oznacza, że wynagrodzenie ustalone dla powódki w umowie o pracę przewyższało możliwości finansowe pracodawcy.

W wyniku rozpoznania skargi kasacyjnej pełnomocnika kobiety, wyrokiem Sądu Najwyższego z 14 grudnia 2017 roku sprawa została przekazana do ponownego rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu w Warszawie.

Prawomocnym wyrokiem z 11 lipca 2018 roku Sąd Apelacyjny w Warszawie oddalił apelację Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, który nie wniósł w ustawowym terminie skargi kasacyjnej i którego wniosek o przywrócenie terminu został odrzucony.

Skargę nadzwyczajną od tego wyroku z upoważnienia Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro wniósł jego zastępca, Robert Hernand.

Nie ma on wątpliwości, że wynagrodzenie w wysokości 42 959 złotych miesięcznie, zostało ustalone wyłącznie w celu umożliwienia kobiecie uzyskania wysokich świadczeń przysługujących z tytułu choroby i macierzyństwa. Wynagrodzenie nie spełniało kryteriów ekwiwalentności i godziwości. Rodzaj wykonywanej pracy przez powódkę nie pokrywał się z zakresem jej obowiązków. Ponadto wynagrodzenie to nie było adekwatne do wykonywanej pracy, także w porównaniu do innych zatrudnionych w spółce pracowników. W tym samym czasie prezes zarządu w tej firmie zarabiał nieco ponad 12 tysięcy złotych. Obowiązująca w firmie siatka wynagrodzeń oraz średni poziom wynagrodzeń, jak i osiągane przez spółkę dochody, które w przypadku wypłaty wynagrodzenia powódce zostałyby pochłonięte, prowadzą do konkluzji, że wynagrodzenie to było niegodziwe.

Prokurator Generalny wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie i oddalenie odwołania od decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Jak podaje Prokuratura Krajowa, 12 sierpnia 2010 roku powódka zawarła z przyszłym pracodawcą umowę, mocą której miał on w przyszłości zawrzeć z nią umowę o pracę na czas nieokreślony, na stanowisku dyrektora operacyjnego, za wynagrodzeniem 42 959 złotych miesięcznie na 3/4 etatu.

W dniu zawarcia umowy o pracę, to jest 1 lutego 2011 roku kobieta była w ciąży bliźniaczej, o czym wiedział pracodawca. Przed przystąpieniem do pracy, kobieta nie została skierowana do lekarza medycyny pracy. Firma zgłosiła ją do ubezpieczenia społecznego w dniu zawarcia umowy. Powódka wykonywała pracę od 1 lutego 2011 roku do 14 lutego 2011 roku, po czym od 15 lutego 2011 roku przebywała na zwolnieniu lekarskim w związku z chorobą. Od 25 maja 2011 roku przebywała na zasiłku macierzyńskim. Natomiast w 2012 roku, kobieta pozostawała na zasiłku chorobowym, z uwagi na kolejną ciążę, a następnie na zasiłku macierzyńskim.

Pozostało 80% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Sądy i trybunały
Łukasz Piebiak wraca do sądu. Afera hejterska nadal nierozliczona
Zawody prawnicze
Korneluk uchyla polecenie Święczkowskiego ws. owoców zatrutego drzewa
Konsumenci
UOKiK ukarał dwie znane polskie firmy odzieżowe. "Wełna jedynie na etykiecie"
Zdrowie
Mec. Daniłowicz: Zły stan zdrowia myśliwych nie jest przyczyną wypadków na polowaniach
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Sądy i trybunały
Rośnie lawina skarg kasacyjnych do Naczelnego Sądu Administracyjnego