Przedsiębiorcy mogą już składać w ZUS wnioski o odroczenie terminu płatności składek na ubezpieczenia społeczne o trzy miesiące (za okres od lutego do kwietnia 2020 r.).  We wniosku trzeba wskazać, w jaki sposób epidemia koronawirusa wpłynęła na sytuację finansową firmy i brak możliwości opłacenia w terminie należności.

ZUS informuje na swojej stronie internetowej, że jest to uproszczona forma pomocy i publikuje wzory wniosków:

Wniosek dla osób nieprowadzących pełnej księgowości (plik docx 223kb)


Wniosek dla osób prowadzących pełną księgowość (plik docx 195kb)

Na Twitterze Izabela Leszczyna opublikowała zdjęcie wniosku dla osób nieprowadzących pełnej księgowości wraz ze swoim komentarzem: "UWAGA PRZEDSIĘBIORCY, którym rząd PiS łaskawie kumuluje składkę ZUS w terminie późniejszym! Widzieliście już wniosek o odroczenie składek?
Dane, których chce ZUS wykluczają szansę na to, że zrobi to wasze biuro rachunkowe, więc do dzieła, a raczej do spowiedzi??"

Przedsiębiorcy muszą podać we wniosku m.in. przychód, koszty, wysokość zaliczek na podatek dochodowy, nakłady na środki trwałe, zobowiązania firmowe za lata 2017, 2018 i 2019. Okazuje się jednak, że oprócz tego ZUS żąda także danych niezwiązanych  z prowadzoną działalnością np. o prywatnym majątku i prywatnych zobowiązaniach.

Wielu przedsiębiorców nazywa to kpiną i skandalem. "Brakuje tylko jeszcze pytań o wyznanie i preferencje seksualne" - komentują na TT. Ich zdaniem wniosek jest celowym utrudnieniem, aby przedsiębiorcy rezygnowali ze jego składania i możliwości odroczenia. Łatwiej  ich zdaniem po prostu  zawiesić działalność.

Autopromocja
RADAR.RP.PL

Przemysł obronny, kontrakty, przetargi, analizy, komentarze

CZYTAJ WIĘCEJ

Zwłaszcza, że odroczenie składek nie zawsze będzie remedium na ich problemy. Także zdaniem Izabeli Leszczyny państwo, powinno zrezygnować z pobierania składek w czasie epidemii, a nie tylko je odroczyć.

- Przecież to państwo zakazało pracy! Ludzie mają zakaz pracy, a daniny mają płacić, tyle że później?! - pisze posłanka.

Wysłanie wniosku nie jest równoznaczne  otrzymaniem ulg.

- Jeżeli pozytywnie rozpatrzymy Twój wniosek, wyślemy Ci umowę wraz z dokumentami dotyczącymi pomocy publicznej na wskazany przez Ciebie adres e-mail lub pocztą (jeżeli nie wskażesz nam adresu mailowego).   Po otrzymaniu dokumentów przejrzyj je i podpisz w odpowiednich miejscach. Podpisane dokumenty musisz nam przekazać z powrotem - informuje ZUS.

Podpisane dokumenty można wysłać do ZUS w postaci skanu na adres e-mail oddziału ZUS i na tej podstawie Zakład zawrze z przedsiębiorcą umowę o odroczeniu. Ale potem, najpóźniej w ciągu 14 dni liczonych od dnia zakończenia stanu epidemicznego, trzeba pamiętać o dosłaniu  również papierowych oryginałów dokumentów.  Jeśli przedsiębiorca o tym zapomni, ZUS uzna, że umowa nie została zawarta i zacznie naliczać odsetki od należności objętych umową.

ZUS podkreśla także, że jeżeli z analizy nadesłanych dokumentów będzie wynikało, że w ciągu ostatnich 3 lat  przedsiębiorca korzystał z pomocy publicznej de minimis wartej 200 tys. euro, to teraz nie może liczyć na ulgę.

Przedsiębiorca, który wstrzymuje już płatność składek, a jego wniosek ZUS rozpatrzy negatywnie, będzie miał nie lada kłopot:  oprócz zaległych składek, zapłaci też odsetki za zwłokę, naliczane od daty wymagalności opłacenia składki.

Prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych prof. Gertruda Uścińska poinformowała, że w ZUS już trwają prace  nad maksymalnym uproszczeniem formularzy umożliwiających wsparcie przedsiębiorcy. Jak wyjaśniła, winne są przepisy unijne dotyczące udzielenia i obliczenia wartości pomocy publicznej (de minimis). Dlatego część wniosku wymaga uzupełnienia o niezbędne dane finansowe.

-    Prowadzimy prace nad uproszczeniem formularzy umożliwiających wsparcie przedsiębiorcy przez ZUS. Z chwilą uznania przez Komisję Europejską, że ulgi udzielane na podstawie specjalnej ustawy osłonowej dla przedsiębiorców nie będą stanowiły pomocy publicznej, wniosek zostanie ograniczony do 1 strony - poinformowała prezes ZUS.