Zobacz:
Sprawozdanie Prokuratora Generalnego z rocznej działalności prokuratury w 2010 roku
(PDF | 7,7 Mb)
Przeczytaj opinie
Prokurator generalny Andrzej Seremet ocenia, że brakuje mu "instrumentów nadzoru służbowego"
Zobacz:
Sprawozdanie Prokuratora Generalnego z rocznej działalności prokuratury w 2010 roku
(PDF | 7,7 Mb)
Przeczytaj opinie
i
Mniej postępowań prowadzonych najdłużej, uniewinnień oskarżonych i spraw zwracanych przez sądy do uzupełnienia – to sukcesy śledczych, wynika z rocznego sprawozdania prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, do którego dotarła „Rzeczpospolita".
To pierwszy taki dokument od czasu rozdzielenia funkcji prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości. Seremet pisze, że okazało się to trafnym rozwiązaniem. „Nowa pozycja ustrojowa prokuratora generalnego, a także istotne poszerzenie zasady niezależności prokuratorów znacząco przyczynić się mogą do postrzegania prokuratury jako apolitycznego, fachowego organu ochrony prawnej" – pisze w sprawozdaniu przesłanym szefowi resortu sprawiedliwości.
Jednak Seremet widzi też mankamenty. Przyznaje, że mimo formalnej niezależności prokurator generalny ma ograniczone możliwości działania, gdy pojawią się doniesienia o nieprawidłowościach. Uważa, że ma za mało „instrumentów nadzoru służbowego, choć jako naczelny organ prokuratury odpowiada za prawidłowe jej funkcjonowanie".
– Kadencyjność i brak możliwości odwołania szefów prokuratur apelacyjnych, okręgowych i rejonowych miała być gwarancją niezależności prokuratury, ale stała się kulą u nogi – tłumaczy „Rz" osoba z Prokuratury Generalnej. – Gdy funkcje ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego były połączone, szefa jednostki, który się nie sprawdzał, można było odwołać z dnia na dzień. Teraz ludzie, którzy stoją na czele poszczególnych prokuratur, mogą spać spokojnie niezależnie od tego, co się stanie.
Można ich bowiem odwołać w trakcie kadencji tylko, gdy popełnią przestępstwo umyślne.
Prokurator generalny narzeka też na finanse. W tej sprawie jest całkowicie zależny od szefów resortów sprawiedliwości i finansów. „Przewidziane w budżecie środki okazały się niewystarczające i wymagały uruchomienia przez ministra finansów rezerwy ogólnej i rezerwy celowej" – czytamy w sprawozdaniu.
Jak pisze, w minionym roku prokuratura musiała oszczędzać właściwie na wszystkim, by móc realizować podstawowe zadanie, jakim jest zwalczanie przestępczości. „W wyniku dokonanych zmian plan finansowy przeznaczony na finansowanie kosztów postępowań prokuratorskich wzrósł o kwotę 28 906 663 zł kosztem wydatków na wynagrodzenia oraz pozostałych wydatków bieżących (zakup materiałów, remonty obiektów)" – stwierdza Seremet.
Prokurator generalny rok po rozdziale od funkcji ministra sprawiedliwości widzi konieczność wielu zmian w przepisach. Ale nie dysponuje inicjatywą ustawodawczą. „Dotychczasowe doświadczenia dają również podstawę do formułowania propozycji zmian prawnych, które mogłyby przyczynić się do lepszego funkcjonowania prokuratury. Uprawnienie do ich podjęcia nie leży w kompetencjach prokuratora generalnego" – pisze Seremet.
Do jego sprawozdania pisemne stanowisko przygotowuje minister sprawiedliwości. Ostateczne wnioski przekaże premierowi. – Jedno pozostaje bez wątpliwości – decyzja o rozdziale urzędów ministra sprawiedliwości i prokuratura generalnego była decyzją słuszną – mówi „Rz" Krzysztof Kwiatkowski.
Informacje zawarte w sprawozdaniu krytycznie ocenia przewodnicząca Stowarzyszenia Prokuratorów Ad Vocem Małgorzata Bednarek. – Wynika z niego smutny obraz dysfunkcjonalności prokuratury, uzależnionej tak organizacyjnie, jak i wielkością budżetu od świata polityki, a przebija przez nie wszechwładna niemoc – mówi.
Krytyczny jest również Jacek Skała ze Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP. – Sprawozdanie pokazuje największą bolączkę prokuratury – statystycznego raka, który drąży ją od lat. Na sprawy patrzy się przez pryzmat numerków, a nie ludzkich problemów, których one dotyczą. Zamiast nikomu niepotrzebnych setek liczb i tabelek w sprawozdaniu powinna znaleźć się ogólna ocena działalności prokuratury w 2010 r. i co najważniejsze wizja jej działalności na najbliższe lata. Tej wizji wyraźnie brak – uważa.
Z pracy śledczych zadowolony jest były minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ćwiąkalski. – Działanie prokuratury jako instytucji, nie mówię tu o działaniu konkretnych osób, oceniam pozytywnie. Uważam, że należycie wypełnia obowiązki. Oczywiście nie wszystko jest do końca tak jakbyśmy tego chcieli – zaznacza. – Uważam, że oddzielenie stanowisk było konieczne. Przekonaliśmy się o tym w czasie śledztwa po katastrofie smoleńskiej. Nie wyobrażam sobie nawet, z jakimi zarzutami ze strony opozycji spotkałby się minister z PO łączący obowiązki prokuratora generalnego.
Dostęp do danych o cenach transakcyjnych jest już otwarty, ale korzystanie z RCN nie jest łatwe, więc nie każdy...
Wędkarstwo cieszy się w naszym kraju sporą popularnością. Nie brakuje też osób, które dopiero planują rozpocząć...
W „Poradniku bezpieczeństwa” rząd zachęca do posiadania alternatywnego źródła ogrzewania, które nie działa na pr...
Podobnie jak w ubiegłych latach, w kwietniu 2026 roku seniorzy dostaną dodatkowy zastrzyk pieniędzy. Na ich kont...