Mariusz Krasoń: prokuratura nie może pełnić swojej roli, będąc narzędziem polityków

Czas skończyć z chodzeniem na pasku władzy Będąc narzędziem w rękach polityków, prokuratura nie jest w stanie pełnić swojej roli – mówi Mariusz Krasoń z władz prokuratorskiego stowarzyszenia Lex Super Omnia. I zapewnia, że o projekcie ustawy ratującej niezależność tej instytucji jego organizacja chce rozmawiać z każdym, bez względu na barwy partyjne.

Aktualizacja: 03.07.2023 12:45 Publikacja: 03.07.2023 03:00

Prokurator Mariusz Krasoń na sali rozpraw

Prokurator Mariusz Krasoń na sali rozpraw

Foto: PAP/Jacek Bednarczyk

Prokuratura niezależna od polityki – to główne założenie projektu, który państwa organizacja zaprezentowała podczas III Kongresu Prawników Polskich w Gdańsku. Rozdzielnie funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego to jej gwarancja?

Na pewno dobry krok, bo pierwszy z nich będzie wówczas organem wyłącznie politycznym, zaś drugi – profesjonalistą stojącym na czele instytucji, w której prokuratorzy pełnią przede wszystkim funkcję oskarżyciela publicznego i stoją na straży praworządności. Takie rozdzielenie jest naszym zdaniem niezbędne, konieczne i możliwe.

A rządzący – abstrahując od tego, z której będą wywodzili się partii – poprą to rozwiązanie?

Oczywiście wola polityczna będzie niezbędna do wprowadzenia tej zmiany. Zakładam, że się na to zdecydują, choćby pod presją opinii publicznej. Ta widzi bowiem, że będąc narzędziem w rękach polityków, prokuratura nie jest w stanie pełnić swojej roli, a uwikłana w ich działalność traci funkcję gwarancyjną dotyczącą obywateli. Jesteśmy gotowi rozmawiać z każdym, niezależnie od jego barw politycznych, aby przekonać go do realizacji naszego pomysłu. Bez niezależnego prokuratora obywatele zostaną bowiem pozbawieni prawa do sprawiedliwego procesu karnego. A my działamy właśnie w ich imieniu.

Przewidziane w ustawie rozwiązania to również efekt rozmów, jakie z nimi odbyliście?

Tak, bo bazuje on nie tylko na naszych własnych spostrzeżeniach i badaniach wykonanych wśród prokuratorów. Bywając na różnego rodzaju konferencjach i prowadząc działalność edukacyjną, pytaliśmy naszych rozmówców – między innymi młodzież i osoby starsze – o to, jak wyobrażają sobie funkcjonowanie instytucji, którą reprezentujemy. W ich wypowiedziach ciągle pojawiał się zarzut, że prokuratura nie służy ochronie obywateli, za to gwarantuje ją osobom związanym z władzą. I z tym musimy skończyć.

Czytaj więcej

Prokurator Jacek Skała: Zdegradowani chcą degradować

Pana zdaniem te opinie byłyby równie jednoznaczne, gdyby na czele resortu sprawiedliwości i prokuratury stanął polityk o poglądach mniej radykalnych niż te, które ma obecny?

Owszem, bo obywateli dotyka wiele innych problemów, takich jak choćby wydłużający się czas postępowań. One zaś obejmowane są wielokrotnym nadzorem, co również wpływa na czas wydawania konkretnych decyzji. W konsekwencji nie wiadomo, kto ponosi za nie odpowiedzialność. Nasz projekt przewiduje zmiany gwarantujące, że obywatel nie będzie już zaskakiwany ustaleniami dokonywanymi za plecami osób odpowiedzialnych za jego sprawę, które później nie znajdują się nawet w aktach. Ponadto uważam, że możliwość wglądu i ingerencji w każde w prowadzone w Polsce postępowanie, jaką ma obecnie prokurator generalny będący ministrem, wcale nie jest korzystna dla obywatela.

Rozumiem, że w pana ocenie jest korzystne dla środowiska politycznego, z którego się on wywodzi?

Oczywiście, bo to właśnie interes partii, a nie człowieka, jest na pierwszym miejscu. Kiedy więc obywatele wejdą ze sobą w spór, a jeden z nich okaże się związany z osobą mającą koneksje polityczne, biznesowe czy towarzyskie z prokuratorem generalnym lub jego środowiskiem, ten drugi zderzy się ze ścianą. I nawet racjonalnie prezentowane przez niego poglądy czy składane wnioski mogą nie być uwzględniane. Istnieje też ryzyko, że samo postępowanie prowadzone będzie w sposób niesprzyjający budowaniu jego zaufania do obiektywizmu i sprawności funkcjonowania organów państwowych. A obywatele chcą, żeby działały one niezależnie.

Czytaj więcej

Ubywa chętnych na stanowisko prokuratora i do orzekania jako sędzia

Do części jednak przebija się przekaz, że najwyższe szczeble interesują się konkretnymi, często bulwersującymi opinię publiczną sprawami, choćby dotyczącymi przemocy wobec najsłabszych obywateli, czyli dzieci.

Takie działania odbieram jako dbanie głównie o wizerunek i przekonywanie o sprawczości tego, kto się tak prezentuje, nie zaś jako próbę doprowadzenia do jakiejkolwiek zmiany systemowej. Wyjście na konferencję prasową bezpośrednio po bulwersującym społeczeństwo zdarzeniu i zapowiedź surowej, rygorystycznej kary dla osoby, która została w tej sprawie zatrzymana, to przesądzanie o jej winie, niezależnie od tego, co wykaże postępowanie. A w tym zakresie prokuratura nigdy nie powinna się wypowiadać w sposób przesądzający.

Proponujecie też wprowadzenie społecznej kontroli działań tej instytucji. Na czym miałaby ona polegać?

W związku z tym, że chcemy wzmacniać samorząd, utworzymy naczelną radę prokuratury, a przy niej – złożoną z obywateli radę społeczną, jako organ o charakterze opiniodawczym. Oprócz tego szef jednostki prokuratury rejonowej i okręgowej, przed organami samorządu terytorialnego na przykład na posiedzeniach rady miasta i województwa, będzie składał sprawozdanie ze stanu przestępczości, z działań na rzecz wzmocnienia praworządności na danym terenie; w Sejmie oczywiście zajmie się tym prokurator generalny. Chcemy współpracy, bo tylko ona pomoże odbudować do reprezentowanej przez nas instytucji społeczne zaufanie, które niestety ciągle spada. Przed 2016 r. prokuratura była postrzegana jako nieefektywna i niesprawna, zaś po zmianach sytuację pogorszyły jeszcze kwestie polityczne i koniunkturalne. Wtedy również pojawił się populizm penalny polegający na tym, że to, co wzbudza emocjonalne reakcje na jednostkowe zdarzenia, zaczęto przekładać na wprowadzane przepisy karne. A podnoszenie możliwego wymiaru kary za poszczególne przestępstwa nie jest wyjściem z jakiejkolwiek sytuacji, nie rozwiązuje problemów, lecz je maskuje.

W projekcie zawarta została też pisemna gwarancja możliwości publicznego zabierania głosu w sprawie praworządności. Prokuratorzy unikną służbowych konsekwencji za medialne wypowiedzi, które nie spodobają się przełożonym?

Każdy z nich powinien mieć gwarantowaną swobodę wypowiedzi, oczywiście z zastrzeżeniem, że musi ważyć słowa, dbając przy tym o poszanowanie godności swojego urzędu i dobro postępowania karnego. Przede wszystkim nie powinien więc ujawniać pochodzących z niego informacji ani formułować – jak już wcześniej wspomniałem – ocen przesądzających o czyjejś winie lub niewinności. Natomiast dzięki udziałowi w debacie publicznej ma on możliwość kształtowania wizerunku prokuratury, wzmacniania zaufania do tej instytucji, wyjaśniania mechanizmów i zasad działania prawa oraz wprowadzania zmian legislacyjnych, podkreślania znaczenia praworządności. Może brzmi to górnolotnie, ale generalnie chodzi o to, żeby stworzyć przestrzeń swobodnej komunikacji między prokuratorami a obywatelami.

Brzmi to dosyć ogólnie, bo przypuszczam, że w trakcie spotkań ludzie pytają też o sprawy kontrowersyjne, a to właśnie za ich komentowanie można się narazić na konsekwencje.

Owszem, ale naszym zdaniem swoją opinię nawet na kontrowersyjne tematy można wyrazić, kierując się oczywiście zasadami etyki i kulturalnego dyskursu publicznego. A ponieważ w obecnych uregulowaniach nie ma zapisu gwarantującego taką możliwość, wobec prokuratorów wyciągane są konsekwencje nawet wtedy, kiedy nie powiedzieli oni niczego złego czy nieprawdziwego.

Projekt reguluje też kwestie delegacji. Nie będzie więcej takich przypadków jak pański, kiedy prokurator bez swojej zgody wysyłany jest do innego miasta?

Uważamy, że delegacje generalnie powinny być wyjątkiem, a nie regułą, zaś te poza miejscem zamieszkania będą możliwe tylko za zgodą samego zainteresowanego. Dopuszczalne delegacje będą trwały maksymalnie sześć miesięcy. Jeśli dana osoba się sprawdzi i będzie chciała zostać w nowej jednostce, powinna wystartować w konkursie na konkretne stanowisko. Dzisiaj niestety im wyższy szczebel, tym więcej delegacji, z których część trwa przez wiele lat.

Wy chcecie, żeby awans był możliwy tylko poprzez wystartowanie w konkursie?

Tak, bo uważamy, że pokonywanie kolejnych szczebli zawodowych i zdobywanie kolejnych tytułów z pominięciem trybu konkursowego jest niedopuszczalne. W praktyce doprowadziło to do sytuacji, w której osoby z prokuratur rejonowych po kilku miesiącach mogą się znaleźć w krajowej, nie mając ani wiedzy, ani kompetencji, które by je do tego predestynowały. Mamy dziś niestety zatrzęsienie takich, które pracują w najwyższych jednostkach i posiadają tytuł prokuratorów okręgowych, regionalnych czy krajowych, a które nie wykonywały w takich jednostkach wcześniej jakichkolwiek obowiązków. Są też osoby, które mimo tego, że są prokuratorami np. w Prokuraturze Krajowej, nigdy nie wykonały żadnej czynności prokuratorskiej, nie prowadziły postępowań. Konkursy w oparciu o jasne i obiektywne kryteria przeprowadzałaby wspomniana już naczelna rada prokuratury, która chroniłaby niezależność prokuratorów, ale złożona byłaby też z przedstawicieli władzy wykonawczej i ustawodawczej. Jej prokuratorscy członkowie wybierani byliby przez wszystkich prokuratorów w wyborach równych i tajnych, zaś kandydatów zgłaszaliby sami prokuratorzy, a także organizacje społeczne, podmioty zajmujące się kształceniem prawników czy grupy obywateli.

Poważne zmiany szykowałyby się też w samej strukturze organizacyjnej prokuratury. Na czym dokładnie by się opierały?

Przede wszystkim w miejsce aktualnie funkcjonującej, zatrudniającej ponad 400 osób PK, powstanie biuro prokuratora generalnego, czyli niewielki podmiot do obsługi podejmowanych przez niego działań. Chcemy również likwidacji prokuratur regionalnych, które w naszej opinii są zbędne. Pozostałyby jedynie te okręgowe i rejonowe – jako najważniejsze w całej strukturze.

Przewodniczący związku zawodowego prokuratorów Jacek Skała na łamach „Rzeczpospolitej” zarzucił wam niedawno, że okręgówki jednak chcielibyście zlikwidować.

Treści zawarte w tekście pana prokuratora odpowiadają tym pochodzącym z zupełnie innego projektu. Nie rozumiem zatem, czemu jego autorstwo przypisuje naszemu stowarzyszeniu, bo kilkukrotnie informowaliśmy go, że się myli. Zarząd LSO nie przekazywał mu naszego dokumentu, więc nie zna jego zapisów. Domniemuję, że wizja nadchodzących zmian motywuje autora do takich, a nie innych wypowiedzi. Jest to także próba utrzymania zdobytych przywilejów i pozycji. Stanowi on bowiem jeden z przykładów prokuratorów – beneficjentów zmian dokonanych po roku 2016 i błyskawicznej ścieżki awansowej z prokuratury rejonowej do krajowej. Ścieżki wadliwej, o której mówiłem wcześniej, takiej, która nie powinna być możliwa.

A co pan odpowie tym, którzy uznaliby, że walczycie głównie o własne interesy i wizerunek?

Odpowiem, że to nie jest tak, iż dawniej wszystko było dobrze, a teraz jest źle. Do starego systemu nie ma już powrotu, bo on również nie działał. Nie ma powrotu do wcześniejszych rozwiązań także dlatego, że wywodzą się one jeszcze z ustroju prokuratury PRL, którego celem było powiązanie prokuratury z partią rządzącą. Już czas, aby odejść od dziedzictwa komunizmu i zbudować nową prokuraturę ze standardami na najwyższym europejskim poziomie. Chcemy niezależności i transparentnych zasad awansowania. Jeśli każdy będzie wiedział, co robić, by uczciwie zdobywać kolejne stopnie, skończy się chodzenie na pasku władzy. A to będzie korzystne nie tylko dla nas, prokuratorów, ale – jak już mówiłem – przede wszystkim dla obywateli.

Mariusz Krasoń jest krakowskim prokuratorem, wiceprezesem stowarzyszenia Lex Super Omnia. Za swą działalność był kilkakrotnie karnie delegowany ze swej jednostki do innych prokuratur.

Prokuratura niezależna od polityki – to główne założenie projektu, który państwa organizacja zaprezentowała podczas III Kongresu Prawników Polskich w Gdańsku. Rozdzielnie funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego to jej gwarancja?

Na pewno dobry krok, bo pierwszy z nich będzie wówczas organem wyłącznie politycznym, zaś drugi – profesjonalistą stojącym na czele instytucji, w której prokuratorzy pełnią przede wszystkim funkcję oskarżyciela publicznego i stoją na straży praworządności. Takie rozdzielenie jest naszym zdaniem niezbędne, konieczne i możliwe.

Pozostało 95% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Prawnicy
Jeden z najbardziej znanych prawników w Polsce odsunięty od zajęć ze studentami
Prawo dla Ciebie
Pokłosie afery Collegium Humanum? Będzie zaostrzenie przepisów o studiach podyplomowych
Spadki i darowizny
Ten testament wywołuje najwięcej sporów. Sąd Najwyższy wydał ważny wyrok
Samorząd
Krzyże w warszawskich urzędach zakazane. Sprawa trafi do prokuratury
Praca, Emerytury i renty
Czternasta emerytura - rząd proponuje termin
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?