W listopadzie ubiegłego roku prokurator Ewa Wrzosek ujawniła, że otrzymała od Apple'a ostrzeżenie, iż mogła paść ofiarą ataku z wykorzystaniem Pegasusa ze strony służb państwowych. Komunikat wskazuje, że mogła stać się celem takiego ataku ze względu na charakter swojej działalności. Prokurator uznała, że to ostrzeżenie potraktuje poważnie, bo "poprzedziły je inne incydenty".

Czytaj więcej

Telefon prokurator Wrzosek na podsłuchu? Alert o cyberataku służb państwowych

W grudniu Prokuratura Okręgowa w Warszawie odmówiła wszczęcia postępowania w tej sprawie. Zgodnie ze słowami rzeczniczki Prokuratury Okręgowej Aleksandry Skrzyniarz, jedyną przesłanką wskazującą na cyberatak była wiadomość od producenta telefonu Ewy Wrzosek. Wiadomość ta nie wskazywała jednak w sposób jednoznaczny, że ten atak na pewno nastąpił.

Czytaj więcej

Prokuratura odmówiła śledztwa ws. podsłuchu Ewy Wrzosek. Będzie zażalenie

W środę prok. Wrzosek przekazała w mediach społecznościowych, że sąd nakazał prokuraturze przeprowadzenie śledztwa w sprawie inwigilacji. - W razie potwierdzenia, że włamania na mój telefon dokonali funkcjonariusze służb, ich działanie zostanie też ocenione karnie z art.231 kk - dodała. 

Przypomnijmy, iż prokurator Ewa Wrzosek z Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów 23 kwietnia 2020 r. wszczęła śledztwo w sprawie sprowadzenia niebezpieczeństwa zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób poprzez przedsięwzięcie działań mających na celu przeprowadzenie prezydenckich wyborów kopertowych w kwietniu 2020 r., w czasie stanu epidemii COVID-19. Tego samego dnia śledztwo zostało umorzone, a dzień później Prokurator Krajowy polecił wszcząć wobec Wrzosek postępowanie dyscyplinarne z powodu "oczywistego i rażącego naruszenia przepisów prawa".