4 sierpnia Ministerstwo sprawiedliwości przedstawiło 4 projekty nowelizacji rozporządzeń określających opłat za czynności adwokatów i radców prawnych zarówno z wyboru jak i z urzędu. Dotyczą one postępowań w sprawach nieletnich i wynoszą w sprawach o demoralizację 120 lub 60 zł w sprawach o demoralizację (odpowiednio z wyboru i z urzędu) zaś w sprawach o czyny karalne 360 i 180 zł.

Czytaj więcej

Nowe stawki dla prawników. Resort Ziobry przedstawił swoje propozycje

Dorota Kulińska, Dyrektor Instytutu Legislacji i Prac Parlamentarnych NRA, w opinii na temat projektu stwierdza, że stawki te są na poziomie roku 2002 który "po 20 latach, trudno nawet nazwać tylko niewłaściwym". Wskazuje ponadto, że ustalanie stawek za "urzędówki" na poziomie połowy stawek za sprawy z wyboru, jest sprzeczne z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 23 kwietnia 2020 r. (sygn. akt SK 66/19) i orzecznictwem SN. Mowa tu o stawkach minimalnych - te maksymalne za "urzędówki” bywają 8 razy niższe niż za sprawy wyboru.

- Teoretycznie sądy mogą podnieść opłatę za czynności pełnomocnika aż sześciokrotnie, ale takie orzeczenia to wciąż białe kruki. – przyznaje Zbigniew Bakalarczyk ze Stowarzyszenia Defensor Iuris, które również zajmuje się kwestią stawek adwokackich. -Nie chodzi nam o to, by stawki te były na niesamowicie wysokim poziomie, ale niech przynajmniej pokrywają koszty parkowania pod sądem w większym mieście – bo na tyle starcza obecnie te 60 zł. – dodaje.

Z kolei Dorota Kulińska zwraca uwagę, że płaca minimalna od 2002 r. wzrosła 3,5 krotnie, a minimalna stawka godzinowa wynosi 20 zł. Zgodnie z tą logiką, adwokat za 60 zł powinien pracować nad sprawą jedynie 3 godziny, podczas gdy zwykle wymaga ona 15-20 godzin. Dyrektor ILPP NRA wskazuje też na problem formalny - mianowicie projekty wysłano Naczelnej Radzie Adwokackiej w trybie konsultacji publicznych, podczas gdy art. 29 ust. 2 prawa o adwokaturze, wymaga by MS zasięgnął opinii NRA.

Pismo w tej sprawie wysłał do resortu także Prezes NRA Przemysław Rosati. Wskazał w nim, że NRA jest gotowa zaopiniować projekty już 9 września na następnym posiedzeniu plenarnym, jeśli minister zwróci się po tą opinię i przedstawi dane na podstawie których określono taki poziom stawek.

Zbigniew Bakalarczyk przyznaje, że choć reakcja samorządu jest właściwa, to oczekiwałby od niego silniejszego lobbingu w tej sprawie.

- Nie dokonywaliśmy analiz prawnych co jest możliwe w tej sytuacji, ale od tego mamy samorząd, który dysponuje pewnymi środkami, by takich analiz dokonał i przedstawił adwokatom opcje działań do podjęcia – wskazuje Zbigniew Bakalarczyk – Przy czym nie chodzi tu tylko o dyskusję, ale inicjowanie przez samorząd działań. -Adwokatura musi podnieść się z poziomu „uniżonych suplik” do ministra sprawiedliwości na poziom partnera społecznego, którym powinna być. - mówi adwokat.

W środowisku adwokatów i radców od dawna trwa ferment związany z poziomem stawek za sprawy z urzędu. Coraz częściej pojawiają się propozycje „strajku” który miałby polegać na nie wyznaczaniu pełnomocników do spraw z urzędu i nie przestawianiu ich list sądom przez okręgowe rady. Zbigniew Bakalarczyk wskazuje też, że – jak wynika z ankiety prowadzonej przez Defensor Iuris – nie w każdej izbie jest możliwość wypisania się ze spraw urzędowych. Ta kwestia wymaga więc ujednolicenia na poziomie krajowym samorządu.