Reklama

Radcowie: Brak staranności w działaniach jest przewinieniem dyscyplinarnym

Przewinieniem dyscyplinarnym prawnika korporacyjnego jest brak staranności w działaniach
Radcowie: Brak staranności w działaniach jest przewinieniem dyscyplinarnym

Foto: Fotorzepa, Magda Starowieyska Magda Starowieyska

Tak wynika z niedawnego orzeczenia Sądu Najwyższego w dyscyplinarnej sprawie radcy prawnego Marka K. z Wrocławia

.

Okręgowy sąd dyscyplinarny ukarał go upomnieniem za to, że będąc pełnomocnikiem małżonków, powodów w procesie przeciw PZU, niewłaściwie uzupełniał braki formalne sporządzonego przez siebie pozwu w kwestii żądania zapłaty. W rezultacie sąd okręgowy zarządził zwrot pozwu.

OSD uznał, że radca naruszył art. 6 kodeksu etyki zawodowej, nakładający na niego obowiązek wykonywania czynności zawodowych z należytą starannością. Wyższy Sąd Dyscyplinarny utrzymał orzeczenie w mocy.

Radca złożył kasację do Sądu Najwyższego. Argumentował, że jego zaniedbanie nie było przewinieniem dyscyplinarnym, ponieważ nie wynikało z nierzetelności.

Reklama
Reklama

To był błąd, który może popełnić każdy, kto stosuje prawo  bronił się Marek K. na rozprawie przed Sądem Najwyższym. Wytykał też nieprawidłowości, do których, jego zdaniem, doszło w postępowaniu przeciwko niemu. Na przykład że na sali sądu dyscyplinarnego podczas orzekania nie było drukarki, a sędzia odczytał przyniesione skądś wydrukowane orzeczenie.  To znaczy, że wyrok zapadł poza salą sądową, nie wiadomo gdzie, czyli z naruszeniem zasad orzekania - mówił.

Nie przekonał jednak Sądu Najwyższego, który jego kasację oddalił (sygnatura akt: SDI 23/11). SN podkreślił, że podstawą prawną w postępowaniu dyscyplinarnym jest ustawa o radcach, która mówi o odpowiedzialności za zawinione nienależyte wykonywanie zawodu w połączeniu z korporacyjnym kodeksem etyki mówiącym o obowiązku wykonywania czynności profesjonalnych z należytą starannością.

Tymczasem prawnik niewłaściwym postępowaniem doprowadził do odrzucenia pozwu swoich klientów. Po zarządzeniu przez sąd jego zwrotu miał środki procesowe, aby swój błąd naprawić. Mógł w ustawowym terminie wnieść go ponownie, uzupełniając poprawnie pierwotne braki, albo złożyć zażalenie na decyzję sądu. Nie zrobił tego, a w dodatku błędnie poinformował powodów, że ich roszczenie się przedawniło.

- Każdy ma prawo do błędu, to nie było działanie umyślne, ale była to nienależyta staranność - podkreślał sędzia SN Jarosław Matras w uzasadnieniu orzeczenia.

Odniósł się również do zarzutu radcy, że sąd dyscyplinarny wydał na niego wyrok poza salą rozpraw. - O tym, gdzie zapadło orzeczenie, decyduje miejsce ogłoszenia go przez sąd, a nie wydrukowania - stwierdził sędzia Matras.

Więcej w serwisie:

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Podatki
Przelewu od żony lub męża nie musisz zgłaszać. Ale są wyjątki
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Prawo drogowe
Duże zmiany dla kierowców. Pojawi się nowa przesłanka zatrzymania prawa jazdy
Prawo w Polsce
Będzie nowy obowiązek dla właścicieli psów. Rząd przyjął projekt ustawy
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama