Opolski adwokat Tomasz Kreis zamierza wyjechać za granicę. Nie chce jednak rezygnować ze współpracy z częścią swoich klientów i planuje udzielać im porad czy analizować umowy przez Internet.

– Nie miałbym jednak możliwości prowadzenia spraw sądowych. Dlatego też staram się o zwolnienie z obowiązku świadczenia pomocy prawnej z urzędu – tłumaczy.

Sytuacje nadzwyczajne

Przekonuje, że podczas wyznaczania pełnomocnika z urzędu należy mieć na uwadze jego aktualną sytuację, zwłaszcza dotyczącą zdrowia jego i jego najbliższych. – Tych problemów nie rozwiązuje możliwość zwolnienia w konkretnej sprawie – mówi mec. Kreis.

Zwrócił się więc do ministra sprawiedliwości o zwolnienie go z obowiązku świadczenia pomocy prawnej przez pięć lat. Ten jednak odmówił wszczęcia postępowania. Adwokat zaskarżył to postanowienie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie (sygn. VI SA/Wa 1868/12). Sąd 13 grudnia oddalił skargę.

– WSA podzielił stanowisko ministra, że obecnie obowiązujący system pomocy nie przewiduje generalnego „roszczenia" o zwolnienie od jej świadczenia zarówno dla adwokatów, jak i radców prawnych – wskazuje sędzia Marcin Ozimek z Departamentu Zawodów Prawniczych i Dostępu do Pomocy Prawnej w MS. – Dlatego też postępowanie administracyjne odnośnie do żądania skarżącego nie mogło zostać wszczęte – wyjaśnia. Na rozprawie pełnomocnik Tomasza Kreisa adwokat Łukasz Waluch przekonywał, że wykładnia przepisów dotyczących zwolnienia z obowiązku świadczenia pomocy prawnej nie może się opierać jedynie na literalnym brzmieniu. Należałoby uwzględnić także wykładnię funkcjonalną i systemową, które pozwalałyby na czasowe zwolnienie adwokata od świadczenia pomocy prawnej, np. przez okres choroby jego lub członka jego rodziny.

Niechciane sprawy

Mec. Kreis zapowiada odwołanie do Naczelnego Sądu Administracyjnego. – Kwestie zwolnienia z obowiązku świadczenia pomocy prawnej z urzędu nie są dziś uregulowane, a sytuacje życiowe bywają różne – mówi. – Jestem właściwie ubezwłasnowolniony, bo nie mam możliwości znalezienia zastępstwa do wszystkich moich spraw z urzędu. Kto napisze za mnie skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego, za którą dostanie np. 100 zł wynagrodzenia? – pyta.

Możliwości czasowego zwolnienia z urzędówek nie widzi Monika Strus-Wołos, członek prezydium Naczelnej Rady Adwokackiej. – Figurowanie na liście adwokatów to nie tylko prawa, ale i obowiązki – mówi. – Stawki adwokackie są niskie, dlatego sprawy z urzędu są niedogodnością dla wielu adwokatów. Ale gdyby stworzyć furtkę, to być może ktoś inny chciałby np. zwolnić się z zasad etyki czy terminowego pojawiania się w sądzie – uważa.