Reklama

Rewolucja u komorników: wielkie kancelarie stracą

Komornik nie będzie mógł przyjmować rocznie więcej niż 10 tysięcy spraw egzekucyjnych. To zapowiedź końca wielkich firm.

Publikacja: 05.02.2015 17:23

Prawie połowa spraw wpływa do około stu największych kancelarii, do niektórych nawet po 200 tys. roc

Prawie połowa spraw wpływa do około stu największych kancelarii, do niektórych nawet po 200 tys. rocznie. Tymczasem mają one najniższą skuteczność (od 8 do 12 proc.), a największą (ok. 30 proc.) mają te średnie.

Foto: Fotorzepa, Pasterski Radek

Komornik nie będzie mógł przekroczyć 5 tys. spraw w danym roku, jeśli nie uzyskał skuteczności egzekucji powyżej 35 proc. Zakłada tak projekt niewielkiej, ale rewolucyjnej dla egzekucji nowelizacji ustawy o komornikach autorstwa Platformy Obywatelskiej. W czwartek przyjęła go niemal jednomyślnie sejmowa Komisja Sprawiedliwości, rekomendując Sejmowi jego uchwalenie.

Ustawa ma wejść w życie w ciągu pół roku od ogłoszenia, a regulacje dotyczące limitu 10 tys. spraw – po dziewięciu miesiącach, czyli jeszcze w tym roku. Małe kancelarie się cieszą, ale ok. 50 rekinów musi ograniczyć swój przerób.

Wybujały rynek

Od 2000 r. liczba komorników wzrosła ponaddwukrotnie, ale liczba spraw dziesięciokrotnie (do bez mała 6 mln). Z kolei urynkowienie tej profesji, czyli umożliwienie wyboru komornika z całej Polski, stworzyło ogromne nierówności na tym rynku. Prawie połowa spraw wpływa do około stu największych kancelarii, do niektórych nawet po 200 tys. rocznie. Tymczasem mają one najniższą skuteczność (od 8 do 12 proc.), a największą (ok. 30 proc.) mają te średnie.

Limity dla wielkich

W dużych kancelariach szwankuje też nadzór. Kancelaria spod Łodzi, której asesor dokonał głośnej egzekucji ciągnika spod Mławy, ma 18 tys. spraw, pięciu asesorów, a komornik nie podjął w tej egzekucji formalnie żadnej czynności.

– To są patologiczne sytuacje. Komornik ma wykonywać czynności osobiście, jest funkcjonariuszem publicznym działającym w imieniu państwa, a nie przedsiębiorcą – mówił podczas posiedzenia Komisji Jerzy Kozdroń, wiceminister sprawiedliwości.

Reklama
Reklama

Robert Kropiwnicki, poseł sprawozdawca (PO), powiedział, że propozycja limitu spraw na jedną kancelarię pojawiła się w trakcie prac nad projektem. Konkurencyjną był postulat ograniczenia rewiru komornika. Jego zwolennikiem jest prof. Feliks Zedler z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.

– Limit spraw to dobre rozwiązanie, ale niewystarczające. Niezbędne jest przywrócenie małych rewirów, ograniczonych do zasięgu sądu rejonowego, najwyżej okręgowego. Praca komornika powinna się skupiać wokół jego kancelarii, nie może być turystą wyjeżdżającym setki kilometrów do egzekucji – podkreśla Zedler.

Etap legislacji: przed II czytaniem w Sejmie

OPINIA DLA "RZ"

Rafał Fronczek, prezes Krajowej Rady Komorniczej

Nie ma zagrożenia, że limit spraw dla jednej kancelarii utrudni wierzycielom znalezienie sprawnych komorników. Takich bowiem nie brakuje: wielu inwestuje w nowe technologie, nowoczesny dostęp do informacji o majątku dłużników. A w sumie działa dzisiaj w Polsce blisko 1400 komorników, wspiera ich ponad 1200 asesorów i blisko 1000 aplikantów. Dzięki zaś ujednoliceniu wielkości kancelarii, komornik będzie bardziej funkcjonariuszem publicznym – działającym w imieniu państwa – a mniej przedsiębiorcą. Ograniczenie prawa do wyboru komornika ma także uzasadnienie w konstytucyjnej zasadzie rzetelności i sprawności działania instytucji publicznych.

Prawo karne
Zbigniew Ziobro z azylem na Węgrzech
Prawo karne
Sędzia uchylił ENA dla Marcina Romanowskiego. Został wyłączony ze sprawy
Nieruchomości
Rząd walczy z plagą. Chodzi o hotele dla pracowników
Praca, Emerytury i renty
Kiedy wypłaty 800 plus w styczniu 2026? Zmiany w terminach przelewów
Sądy i trybunały
Resort sprawiedliwości szykuje reformę dyscyplinarek sędziowskich. Co się zmieni?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama