Jeśli zabraknie chętnych do obron karnych, wyznaczani mają być też adwokaci i radcy prawni, którzy nie zgłosili się sami. Taki mechanizm przewidują rozporządzenia w sprawie sposobu zapewnienia oskarżonemu pomocy obrońcy z urzędu. Krajowa Rada Radców Prawnych proponuje, by go nieco zmienić.
– Zgłosiliśmy ministrowi sprawiedliwości postulat zmiany sposobu układania listy obrońców, gdy liczba radców prawnych i adwokatów deklarujących gotowość udzielania oskarżonym pomocy prawnej z urzędu okaże się w ocenie prezesa właściwego sądu niewystarczająca – mówi Arkadiusz Bereza, wiceprezes Krajowej Rady Radców Prawnych.
Na czym polega ta propozycja? Zgodnie z obowiązującymi dziś przepisami, gdy brakuje ochotników, prezes sądu sięga do listy uprawnionych, którzy nie zgłosili gotowości bycia obrońcą z urzędu. Samorząd radcowski proponuje, by zamiast tego prezes sądu zwracał się do rady okręgowej izby radców prawnych oraz okręgowej rady adwokackiej o wskazanie w ciągu siedmiu lub 14 dni dodatkowych adwokatów i radców, którzy deklarują gotowość do udzielania oskarżonym pomocy prawnej z urzędu. Miałby też wskazywać ich liczbę.
– W ocenie Krajowej Rady Radców Prawnych lepszym rozwiązaniem jest takie, w którym pełnienie roli obrońcy oparte będzie na dobrowolności. Ciężar zapewnienia odpowiedniej liczby obrońców z urzędu ma spoczywać na organach samorządu mających lepsze rozeznanie i wiedzę o specjalizacji i obszarach praktyki jego członków niż prezes właściwego sądu – przekonuje mec. Bereza.