Odkąd pamiętam, w moim domu rodzinnym Powstanie Warszawskie było niczym stały i bardzo szanowany członek rodziny, który zawsze zajmował u szczytu stołu niewidzialne krzesło.
Dramatyczne powstańcze losy ludności cywilnej odkrywane na nowo. Pamięć zapisana w miejscach i obrazach.
Partner strategiczny
Odkąd pamiętam, w moim domu rodzinnym Powstanie Warszawskie było niczym stały i bardzo szanowany członek rodziny, który zawsze zajmował u szczytu stołu niewidzialne krzesło.
– To był zryw wolnościowy. To była walka o wolną Polskę. I odwet za wszystkie zbrodnie i krzywdy, które nas spotkały – mówi Irena Krajewska z domu Krawczak, ps. „Lala” (ur. 1927). W rozmowie z „Rzeczpospolitą” sanitariuszka i łączniczka wspomina rodzinny dom, pierwsze dni wojny, okres okupacji i udział w Powstaniu Warszawskim.
Wśród tych, którzy ruszyli na pomoc walczącym powstańcom, byli pracownicy Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń Wzajemnych – dzisiejszego PZU.
„Powstanie Warszawskie w 100 przedmiotach” nie jest zwykłym albumem ze zdjęciami. To nowy sposób opowiedzenia dziejów społecznych, politycznych, wojskowych, technicznych i kulturalnych powstania. Oto cztery spośród tych 100 symboli.