Po latach Julian Eugeniusz Kulski wspominał, że na kilka dni przed godziną „W” jego pododdział był w gotowości. 1 sierpnia dostali rozkaz, aby nadzorować przerzut broni z kryjówek do wszystkich oddziałów Żoliborza.
– Staliśmy na ulicy Krasińskiego, kiedy Niemcy będący w wozie zauważyli przenoszoną broń i doszło do strzelaniny. Dlatego na Żoliborzu powstanie zaczęło się o godzinie drugiej, trzy godziny za wcześnie. Tego samego dnia zostałem ranny, przebiegając przez ulicę Krasińskiego do parku Żeromskiego. Na środku jezdni dostałem postrzał w rękę z czołgu, który stał na placu Wilsona. Kontynuowałem jednak walkę – wspominał po latach Julian E. Kulski.