- Obawiam się, że jeśli kierunek wiatru się nie zmieni to ta chmura pyłu może utrzymywać się dłużej niż wskazywały nasze pierwsze symulacje - mówił w Polsat News Jacek Balcer, rzecznik PLL LOT.
W tej chwili wiadomo, że dziś wieczorem nad prawie całą Polską będzie maksymalna koncentracja zanieczyszczeń. W sobotę rano maksymalne stężenie utrzyma się na południu i wschodzie kraju - wynika z symulacji IMiGW. Przesuwanie się chmury zależy od kierunku wiatrów górnych, wiejących obecnie z północnego zachodu na południowy wschód.
Polska Agencja Żeglugi Powietrznej zamknęła już wczoraj przestrzeń powietrzną nad północną Polską. Dziś rano rozporządzenie to rozszerzono prawie na cały kraj. Wszystko przez erupcję wulkanu w pobliżu lodowca Eyjafjallajokull na Islandii i powstanie przesuwającej się nad północną i zachodnią Europę gęstej chmury popiołów. Ogranicza ona widoczność i stwarza niebezpieczeństwo dla samolotów. Popioły mogą się stopić pod wpływem ciepła silników odrzutowych, a następnie ponownie stwardnieć w ich wnętrzu, powodując awarię. Natomiast pył, który dostałby się do kabiny pilotów, może zakłócić działanie elektronicznych elementów.
[srodtytul]Zamykają lotniska [/srodtytul]
W całej Europie już wczoraj odwołano 25 proc. lotów, w tym wiele transatlantyckich. Ponad 300 tys. pasażerów utknęło na brytyjskich lotniskach. Kolejne kraje zamykają przestrzeń powietrzną. Dziś otworzyły ją tylko Szwecja, Norwegia i Irlandia. Eksperci mówią o uziemieniu samolotów na skalę, jakiej nie widziano od czasu ataków terrorystycznych z 11 września 2001 roku. [b][link=http://www.rp.pl/artykul/69986,462642.html]Szczegółowe informacje znajdziesz tutaj[/link].[/b]