Reklama

Sondaż dla „Rzeczpospolitej”: Decyzja ambasadora USA o zerwaniu kontaktów z Włodzimierzem Czarzastym osłabia wiarygodność Ameryki

Decyzja ambasadora USA w Polsce o zerwaniu kontaktów z marszałkiem Sejmu wywołała polityczną burzę w Warszawie i podzieliła scenę polityczną. Najnowszy sondaż IBRiS dla „Rzeczpospolitej” pokazuje, że Polacy różnie oceniają jej wpływ na relacje ze Stanami Zjednoczonymi – a odpowiedzi wyraźnie zależą od sympatii wyborczych.
Ambasador USA w Warszawie Thomas Rose i marszałek Sejmu, przewodniczący Nowej Lewicy Włodzimierz Cza

Ambasador USA w Warszawie Thomas Rose i marszałek Sejmu, przewodniczący Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty

Foto: PAP/ Art Service, Tomasz Gzell

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie były reakcje polskiej sceny politycznej na decyzję ambasadora USA w sprawie Włodzimierza Czarzastego?
  • Jak Polacy oceniają wpływ decyzji ambasadora USA o zerwaniu kontaktów z marszałkiem Sejmu na wiarygodność Stanów Zjednoczonych jako sojusznika Polski?
  • Jak oceny te różnią się w zależności od preferencji wyborczych?
  • Które elektoraty są najbardziej krytyczne, a które najbardziej przychylne wobec działań ambasadora?

Ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce, Thomas Rose, poinformował o zerwaniu kontaktów dyplomatycznych z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym. Decyzja została ogłoszona publicznie po wypowiedzi polityka Lewicy dotyczącej sprzeciwu wobec przyznania Pokojowej Nagrody Nobla Donaldowi Trumpowi. Według ambasadora słowa te miały charakter obraźliwy wobec urzędującego prezydenta USA i stały się bezpośrednim powodem zerwania relacji z marszałkiem. 

W rozmowie z „Rzeczpospolitą” Thomas Rose odniósł się do swojej decyzji, mówiąc: „Nie będziemy akceptowali czy tolerowali skandalicznych obelg wobec naszego prezydenta! Każdy Polak ma oczywiście prawo do dzielenia się swoimi opiniami. Ale my też mamy prawo na te opinie czy oceny reagować. I tak właśnie zrobiłem”. Ambasador zaznaczył, że reakcja strony amerykańskiej była odpowiedzią na publiczne wypowiedzi Czarzastego dotyczące prezydenta USA. – Dziesięć lat od przejęcia przez Donalda Trumpa władzy nietrudno jest zrozumieć, że osobiste ataki na prezydenta nie są produktywne – dodał. 

Rose dopytywany o to, które słowa marszałka można uznać za osobisty atak na Trumpa, odparł, że „z pewnością dla mediów byłoby użyteczne podtrzymanie tego tematu”. – Ale może mi pan zadawać 25 razy to samo pytanie, a uzyska pan tę samą odpowiedź – powiedział Jędrzejowi Bieleckiemu. Nie chciał też tłumaczyć, dlaczego podjął decyzję o zerwaniu kontaktu akurat z Czarzastym, choć USA utrzymują stosunki np. z Władimirem Putinem. 

Burza po decyzji i słowach ambasadora USA

Decyzja ambasadora i jego późniejszy wywiad z „Rzeczpospolitą” spotkały się z różnymi reakcjami polskich polityków. Wicemarszałkini Senatu Magdalena Biejat z Nowej Lewicy napisała w serwisie X, że „nie jesteśmy kolonią USA”, a „ambasador nie ma prawa pouczać polskiego parlamentu ani jego przedstawicieli”. Z kolei wiceszef MSZ z ramienia KO Andrzej Szejna mówił w Radiu Zet, że „dyplomacja powinna opierać się na dialogu, a nie na publicznych gestach odcinania się od konstytucyjnych organów państwa”.

Reklama
Reklama

Inaczej sprawę oceniali politycy Prawa i Sprawiedliwości. Poseł Radosław Fogiel stwierdził w Polsat News, że „jeżeli ktoś pełniący wysoką funkcję państwową pozwala sobie na ostre, personalne ataki wobec prezydenta naszego kluczowego sojusznika, musi liczyć się z reakcją”. – Nie podoba mi się ten wpis pana ambasadora – przyznał z kolei wiceprezes PiS, Przemysław Czarnek. – Ale został sprowokowany absurdalnymi tezami postawionymi przez marszałka Czarzastego, kompletnie nieodpowiedzialnymi – zastrzegł od razu, w rozmowie z „Rzeczpospolitą”

Donald Tusk: Sojusznicy powinni się szanować, a nie pouczać. Ambasador USA odpowiada

Głos zabrała również Konfederacja. – Każdy dyplomata ma prawo zdecydować, z kim chce utrzymywać relacje i czy w ogóle chce być w danym państwie. Jeżeli mu się nie podoba, może to państwo opuścić, oczywiście za zgodą swojej centrali. Praca w dyplomacji, poza państwami totalitarnymi, nie jest przymusowa. Moim zdaniem to po prostu gest polityczny – mówił w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” Krzysztof Bosak. – Czarzasty merytorycznie powiedział rzeczy, które można powiedzieć, natomiast styl i sposób komunikacji przy pełnionej funkcji wygenerowały awanturę, moim zdaniem zupełnie niepotrzebną – dodał wicemarszałek Sejmu. 

Czytaj więcej

USA nie chcą Brauna w rządzie? Bosak: W konstytucyjnych procedurach taka akceptacja nie jest wymagana

Premier Donald Tusk odpowiedział ambasadorowi Stanów Zjednoczonych, pisząc na X, że „sojusznicy powinni się szanować, a nie pouczać”. „Przynajmniej tak w Polsce rozumiemy partnerstwo" – zauważył. Odpowiedział mu Rose, oceniając, że wpis szefa rządu został skierowany do niego „przez pomyłkę”, ponieważ adresowany powinien być do Czarzastego. Według amerykańskiego dyplomaty „haniebne, lekceważące i obraźliwe komentarze na temat prezydenta Trumpa” mogą „potencjalnie zaszkodzić” polskiemu rządowi. „Był Pan prawdziwie wzorowym sojusznikiem i wielkim przyjacielem Stanów Zjednoczonych. Wiem, że zgodzisz się, że obrażanie i poniżanie Donalda Trumpa – największego przyjaciela, jakiego Polska kiedykolwiek miała w Białym Domu, jest ostatnią rzeczą, jaką powinien zrobić jakikolwiek polski przywódca" – przekonywał.

Sondaż: Tak Polacy ocenili „zerwanie kontaktów” ambasadora USA z marszałkiem Sejmu

Zdaniem ponad połowy ankietowanych przez IBRiS w sondażu dla „Rzeczpospolitej”, zerwanie przez ambasadora Rose'a stosunków z marszałkiem Sejmu negatywnie wpływa na wiarygodność Stanów Zjednoczonych jako sojusznika Polski. O tym, że decyzja ta zdecydowanie osłabia wiarygodność USA, przekonanych jest 23,1 proc. respondentów, a o tym, że „raczej osłabia” – 30,4 proc. Odmiennego zdania jest co siódmy ankietowany. Według 5,9 proc. pytanych decyzja ambasadora zdecydowanie amerykańską wiarygodność wzmacnia, a kolejne 8,7 proc. wybrało odpowiedź „raczej wzmacnia”. Zdania w tej sprawie nie ma prawie jedna trzecia ankietowanych (31,9 proc.).

Foto: rp.pl/Weronika Porębska

Reklama
Reklama

Najmniej przekonani o osłabieniu wiarygodności USA w związku z działaniami ambasadora tego kraju są wyborcy, którzy w 2023 r. głosowali na Prawo i Sprawiedliwość oraz Konfederację. W tych elektoratach jedynie 44 proc. respondentów uznało, że decyzja ta „zdecydowanie” lub „raczej” osłabia wiarygodność Stanów Zjednoczonych. Przy czym wśród zwolenników PiS 16 proc. oceniło ją jako „zdecydowanie osłabiającą”, natomiast niemal tyle samo – 14 proc. – jest przekonanych, że decyzja Thomasa Rose’a zdecydowanie ją wzmacnia.

Sondaż: Odbiór decyzji ambasadora USA łączy wyborców Trzaskowskiego i Brauna. Wyjątkiem są zwolennicy Nawrockiego

Ocena wpływu decyzji ambasadora USA na wiarygodność Stanów Zjednoczonych wyraźnie różni się w zależności od tego, na kogo respondenci głosowali w I turze wyborów prezydenckich. Najczęściej jako osłabiającą postrzegają ją wyborcy Grzegorza Brauna (łącznie 61 proc.) i Rafała Trzaskowskiego (67 proc.), natomiast elektoraty Sławomira Mentzena i Adriana Zandberga częściej deklarują brak jednoznacznej opinii (zdania nie ma 45 proc. ankietowanych). Wśród wyborców Karola Nawrockiego relatywnie największy odsetek uznaje, że decyzja ta wzmacnia wiarygodność USA (łącznie 28 proc.).

Czytaj więcej

Sondaż: Jak Polacy oceniają wypowiedź ambasadora USA o Grzegorzu Braunie?

Czarzastego za wypowiedź o Trumpie jednoznacznie krytycznie ocenia Kancelaria Prezydenta RP. „Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty nie dość, że ma problemy z wyjaśnieniem wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych to dodatkowo demoluje relacje polsko-amerykańskie. W czasach PRL dla komunistów Stany Zjednoczone były największym wrogiem. Czasy się zmieniły ale mentalność postkomunisty Czarzastego nie uległa zmianie. Takiego Marszałka Sejmu wybrała rządząca obecnie koalicja, człowieka, który nie rozumie wagi i znaczenia sojuszy” – napisał na X rzecznik Karola Nawrockiego, Rafał Leśkiewicz.

Szef KPRP Zbigniew Bogucki, do niedawna poseł PiS, mówił z kolei w TOK FM, że Czarzasty, jako marszałek Sejmu, „powinien znać zasady dyplomacji i nie powinien poruszać się jak słoń w składzie porcelany”. – Gdyby marszałek Czarzasty miał odrobinę takiego genu państwowego i po tym wszystkim, co się przetoczyło w mediach, co wywiązało się w relacjach międzynarodowych, a także patrząc na jego historię życia – to jest moja ocena – to powinien po prostu honorowo złożyć dymisję – stwierdził. 

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Polityka
Sondaż partyjny CBOS. Prawo i Sprawiedliwość z poparciem najniższym od lat
Polityka
W PiS grają według reguł Kaczyńskiego, wojna o SAFE, Sikorski i doktryna ubezpieczania się
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Polityka
Jarosław Kaczyński kieruje sprawę Mateusza Morawieckiego do partyjnej komisji etyki
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama